Gabinet Tuska nie ustaje w próbach przeniesienia na polski grunt unijnego aktu ustanawiającej urzędniczą cenzurę „nielegalnych treści”. Projekt noweli ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną daje możliwość m.in. policji, prokuraturze i KAS złożenia wniosku o blokowanie w internecie materiałów niepożądanych przez władzę.
Informacja o projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw pojawiła się we wtorek w wykazie prac legislacyjnych rządu.
Wesprzyj nas już teraz!
Na początku stycznia prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (tzw. ustawę cyfrową), która miała wdrożyć europejski akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA). Nowela umożliwiała prezesom UKE i KRRiT wydawanie nakazów platformom internetowym o usunięciu „nielegalnych treści” dotyczących 27 czynów zabronionych. Wyznaczała też prezesa UKE na koordynatora ds. usług cyfrowych, co miało umożliwić mu nadzór nad przestrzeganiem oraz egzekwowanie przepisów DSA. Jak wskazywał prezydent, zawetowana ustawa wprowadziłaby w Polsce administracyjną cenzurę.
Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało w poniedziałek, że resort przygotował dwa projekty ustaw wdrażające DSA i przekazał je do wpisania do wykazu prac legislacyjnych i programowych rządu.
Jak twierdzi rząd, w polskim prawie nie istnieje szczególna podstawa prawna, która umożliwiałaby złożenie wniosku do sądu lub organu administracji o wydanie nakazu podjęcia działań przeciwko nielegalnym treściom udostępnianym w sieci.
Dlatego też projekt ustawy będzie uprawniał prokuratora, policję, organ Krajowej Administracji Skarbowej, uprawnionego z tytułu praw autorskich lub praw pokrewnych, usługobiorcę oraz Straż Graniczną do złożenia wniosku o wydanie nakazu podjęcia działań przeciwko „nielegalnym treściom” w internecie.
0oficjalnie procedura będzie dotyczyć treści, których rozpowszechnianie może wyczerpywać znamiona „najpoważniejszych czynów zabronionych” określonych w przepisach prawa karnego, w tym m.in. przestępstw o charakterze terrorystycznym, związanych z handlem ludźmi, przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, „przestępstw z nienawiści” (czytaj: np. krytyki ideologii LGBT albo masowego sprowadzania imigrantów z wrogich nam kultur), poważnych przestępstw seksualnych, oszustw oraz nielegalnego obrotu towarami i usługami.
Wnioskami o zastosowanie cenzury zajmować się będą: Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – w zakresie treści wideo oraz Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej – wobec innych materiałów.
Stronami postępowania przed organem właściwym do rozpatrzenia wniosku będą wnioskodawca, dostawca usług pośrednich oraz usługobiorca, który umieścił treść będącą przedmiotem wniosku. Od decyzji będzie przysługiwał sprzeciw do sądu powszechnego.
„Decyzjom tym nie będzie nadawany rygor natychmiastowej wykonalności. Brak możliwości zastosowania rygoru natychmiastowej wykonalności w przypadku wydania nakazu uniemożliwienia dostępu do nielegalnej treści jest uzasadniony zapewnieniem skuteczniejszej kontroli sądowej decyzji podejmowanych przez Prezesa UKE lub Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji” – przekonują pomysłodawcy projektu.
Planowany termin przyjęcia propozycji przez Radę Ministrów to drugi kwartał roku.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną 9 stycznia. Resort cyfryzacji przeprowadził serię konsultacji społecznych ws. zawetowanej ustawy, na które zaprosił Kancelarię Prezydenta. Zdaniem wiceministra cyfryzacji prezydenckie weto było „ukłonem w stronę skrajnej prawicy”, a decyzja zapadła „bez czytania” ustawy.
Za brak wdrożenia aktu o usługach cyfrowych, który zaczął obowiązywać w krajach UE ok. 2 lata temu, Polsce grozi od 35 do 40 mln zł kary ze strony TSUE.
Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową, która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. Jego celem jest oficjalnie „stworzenie bezpieczniejszego i bardziej przejrzystego środowiska online przy jednoczesnej ochronie wolności słowa”.
Na początku maja ubiegłego roku Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) za niewdrożenie regulacji. KE zarzuciła Polsce, że nie wyznaczyła koordynatora ds. usług cyfrowych, który nadzorowałby przestrzeganie i egzekwowanie przepisów DSA. W maju 2025 r. prezes UKE został wyznaczony na tymczasowego koordynatora, ale nie może w pełni wykonywać swoich zadań. Chroni nas przed tym brak wdrożenia DSA w Polsce.
Źródło: PAP, PCh24.pl
RoM