Ostateczną konsekwencją ekspansji kredytowej jest powszechne zubożenie – Ludwig von Mises (Ludzkie działanie).
Według danych Narodowego Banku Polskiego na koniec września 2025 roku podaż pieniądza M3 wyniosła 2 642,7 mld złotych. Według danych Ministerstwa Finansów dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (dług EDP) stanowiący jeden z elementów kryterium fiskalnego z Maastricht wyniósł na koniec drugiego kwartału 2025 roku 2 185,8 miliardów złotych. Według danych Krajowej Izby Gospodarczej zadłużenie gospodarstw domowych w bankach wyniosło pod koniec września 2025 roku 820,9 mld złotych, a zadłużenie przedsiębiorstw niefinansowych – 437,47 mld złotych. Łączne długi państwa, samorządów i społeczeństwa to ponad 3,4 mld złotych, a pieniądza na rynku według najszerszej miary M3 jest 2,6 mld złotych.
Kreacja pieniądza
Wesprzyj nas już teraz!
Powszechnie uważa się, że emisja pieniądza jest kompetencją tylko państwa, które drukuje banknoty – często w zbyt dużych ilościach, co powoduje inflację. Jednak już niewiele osób słyszało cokolwiek o kreacji pieniądza przez banki komercyjne. Przeciętny obywatel sądzi, że banki udzielają kredytów oraz inwestują wyłącznie z oszczędności lokowanych przez swoich klientów. Takie pojęcia jak system rezerw cząstkowych, mnożnik kreacji pieniądza czy stopa rezerwy obowiązkowej to już pogranicza czarnej magii. Tymczasem banki komercyjne emitują więcej pieniądza niż państwo – w formie bezgotówkowej – ponieważ państwo nadało im takie prawo. Jest to produkcja pieniądza niemal ex nihilo, ponieważ oparcie waluty na standardzie złota to już prehistoria. W uproszczeniu można powiedzieć, że kreacja pieniądza przez bank polega na wprowadzeniu zapisu na rachunku w chwili udzielenia kredytu. Dopóki bank nie udzieli kredytu, posiada tylko potencjalną możliwość stworzenia pieniądza. Za to w chwili udzielenia kredytu nabywa wierzytelność wobec kredytobiorcy o jego zwrot z odsetkami. Im więcej kredytów udzieli bank, tym więcej będzie posiadał wierzytelności, czyli aktywów. Wielkość emisji pieniądza przez banki komercyjne jest ograniczona rezerwą obowiązkową deponowaną w banku centralnym, która w Polsce wynosi aktualnie 3,5 procent.
Przepływ pieniądza
Podzielmy cały pieniądz, który jest w obiegu na trzy sektory: państwo, banki komercyjne oraz społeczeństwo (sektor prywatny oraz samorządowy) i spróbujmy rozeznać, jak wygląda przepływ pieniądza pomiędzy tymi sektorami. Pieniądz, który posiada państwo, jest przekazywany społeczeństwu szerokimi strumieniami tytułem wynagrodzeń w sektorze państwowym, w ramach świadczeń socjalnych, dotacji, subwencji oraz zamówień publicznych. Stałe deficyty budżetowe wskazują, że państwo więcej daje, płaci i kupuje, niż pobiera w formie podatków. A co kupi, jest dobrem wspólnym.
Pieniądz, który produkują banki komercyjne przepływa do społeczeństwa i państwa w wyniku udzielania kredytów oraz zakupu obligacji i bonów skarbowych. Cokolwiek wypłynie od instytucji finansowych do społeczeństwa lub państwa, powinno powrócić z należnym oprocentowaniem. Dlatego z istoty funkcjonowania systemu bankowego bilans przepływu pieniądza pomiędzy bankami a państwem oraz pomiędzy bankami a społeczeństwem powinien być dodatni dla banków.
Jeżeli permanentnie od państwa, samorządów i społeczeństwa do instytucji finansowych więcej pieniędzy powinno ostatecznie wypłynąć, niż wpłynęło, wówczas sektor publiczny i społeczeństwo muszą pozyskać dodatkowy pieniądz. Dlatego jego podaż musi stale wzrastać. W czasach, kiedy nie istniały banknoty ani zapisy elektroniczne na rachunkach, a waluta była oparta na złocie i srebrze, dodatkowy pieniądz powstawał z wydobycia obu metali. Dzisiaj dodatkowy pieniądz dla banków na spłatę odsetek od kredytów i obligacji kreują głównie banki w drodze kolejnych akcji kredytowych. Pokrycie kwot, jakie muszą zostać przelane z dwóch sektorów (państwo plus społeczeństwo) do trzeciego (banki), jest sprzężone z koniecznością zaciągania w bankach nowych kredytów i sprzedaży obligacji, od których oprocentowanie zostanie spłacone kolejnymi kredytami.
To stanowi fundament obecnego systemu finansowego – uzależnienie państwa i społeczeństwa od stałych dawek nowego pieniądza kreowanego przez banki komercyjne. Cokolwiek sektor bankowy przekaże sektorowi publicznemu i prywatnemu, trzeba oddać z procentem. Aby zaś oddać procent, musimy znów pozyskać w sektorze bankowym dodatkowy pieniądz na procent, który… trzeba będzie oddać z procentem.
Ekspansja banków i funduszy
Prawo kreacji pieniądza przyznane bankom komercyjnym przez władze państwowe gwarantuje, że potęga systemu bankowego długofalowo będzie tylko rosnąć. Można to porównać do gry eurobiznes, w której jednemu z graczy wolno drukować dodatkowe banknoty. Dzięki nim taki gracz szybciej nabywa majątek, zaczyna dominować w grze i ostatecznie przejmuje wszystkie nieruchomości.
Żyjemy już w czasach, w których państwa całego świata opierają budżety na rolowaniu ogromnego długu publicznego. W roku 2024 Polska przeznaczyła ponad 66 mld złotych na obsługę długu Skarbu Państwa. Wpływy z podatku dochodowego od osób prawnych wyniosły nieco ponad 60 mld złotych, więc całoroczna krwawica tysięcy spółek kapitałowych i innych podatników podatku CIT nie wystarczyła na pokrycie odsetek. Państwa całego świata zrezygnowały z monopolu na produkcję pieniądza i w ciągu trzystu lat stały się niewolnikami bankierów. Produkcja ogromnych ilości pieniądza umożliwiła światu finansów w kolejnym kroku ekspansję w innych branżach poprzez fundusze inwestycyjne, które wykupują akcje i udziały przeróżnych firm, także największych korporacji globalnych.
Zaledwie dwa fundusze – The Vanguard Group i BlackRock – posiadają po ponad 17 procent akcji Apple Inc. i Microsoft Corp., ponad 19 procent akcji Meta Platforms Inc. i około 14,6 procent akcji Amazon.com Inc. Łączne aktywa największych funduszy przekraczają roczne PKB wielu średnich państw. Fundusze inwestują także w rynek nieruchomości poprzez zakupy setek, nawet tysięcy mieszkań oraz gruntów rolnych. Świat finansów wkroczył także do spółek z sektora ochrony zdrowia, a poprzez fundusze emerytalne – do systemu ubezpieczeń społecznych. Fundusze inwestycyjne The Vanguard Group, BlackRock i State Street posiadają około 23 procent akcji Pfizer Inc. oraz koncernu Johnson&Johnson.
System bankowy bezpośrednio nie zajmuje się ani produkcją towarów, ani budową domów, ani uprawą ziemi rolnej, tylko przejmuje świat w oparciu o pieniądz, który sam emituje.
Prawo kreacji pieniądza przez małą grupę prywatnych podmiotów, jakimi są banki komercyjne, jest nieuczciwym przywilejem, który pozostałych graczy na rynku stawia na przegranej pozycji. Proces tworzenia takiego modelu bankowości zaczął się jeszcze w XVII wieku – i od tego czasu miał wielu oponentów. Krytykami systemu rezerw cząstkowych, na którym opiera się kreacja pieniądza przez banki komercyjne, byli na przykład przedstawiciele szkoły austriackiej (Ludwig von Mises, Murray Rothbard) i szkoły chicagowskiej (Irving Fisher). Od nich należy zacząć lekturę, planując rozmontowanie obecnego systemu bankowego i uratowanie świata od finansowego niewolnictwa.
Maciej Łodyga
Tekst ukazał się w magazynie „Polonia Christiana” (numer 108, styczeń-luty 2026)
