Przez wieki każdego dnia Wielkiego Postu papież sprawował Mszę św. w innym rzymskim kościele, do którego on i zgromadzeni wierni udawali się w uroczystej procesji. Praktyka ta nosiła nazwę statio, a świątynie będące celem pielgrzymki nazywane były kościołami stacyjnymi. Choć dzisiaj zwyczaj ten już zaginął, to pozostałością po nim jest Msza św. w środę popielcową co roku sprawowana w kościele św. Sabiny na Awentynie.
Tradycja kościołów stacyjnych sięga prawdopodobnie II lub III wieku chrześcijaństwa, a więc jeszcze czasów prześladowań chrześcijan. Na przełomie VI i VII wieku papież Grzegorz Wielki przypisał kościoły do konkretnych dni, a schemat przez niego zapoczątkowany z pewnymi modyfikacjami przetrwał do dziś.
Praktyka kościołów stacyjnych polegała na tym, że w Wielkim Poście, a także w niektóre inne dni roku, papież sprawował Mszę św. każdego dnia w innym kościele Rzymu. Ojciec Święty wraz z wiernymi gromadził się popołudniu w wyznaczonej świątyni określanej jako ecclesia collecta – czyli dosłownie „kościołem zgromadzenia” – skąd następnie wyruszano z procesją do kościoła stacyjnego, śpiewając po drodze Litanię do Wszystkich Świętych. Po dojściu na miejsce papież odprawiał Mszę św.
Wesprzyj nas już teraz!
Większość z tych świątyń była przypisana właśnie do okresu Wielkiego Postu. Samo zaś słowo statio oznacza post, jednak taki, który obowiązywał jedynie przez część dnia – mniej więcej do godziny 15:00. W ten sposób poszczono w dni Wielkiego Postu, a posiłek spożywano dopiero po popołudniowej Mszy świętej odprawianej w kościele stacyjnym.
Jednym z powodów wprowadzenia zwyczaju takich procesji był fakt, że papież jest nie tylko Namiestnikiem Chrystusa na ziemi, ale również biskupem diecezji rzymskiej. Odwiedzanie kościołów położonych w mieście było zatem okazją, by wierni poczuli łączność ze swoim pasterzem.
Kościoły stacyjne to najstarsze świątynie Rzymu – głównie te zbudowane niedługo po edykcie mediolańskim cesarza Konstantyna z 313 r., kończącego prześladowania chrześcijan. Świątynie te niejednokrotnie budowane były na grobach męczenników – i stąd kolejny powód pielgrzymek do nich, a mianowicie – oddanie czci spoczywającym tam męczennikom. W starych Mszałach Rzymskich formularz Mszy św. nadal wskazuje, która świątynia była w danym dniu kościołem stacyjnym, a obecnie za nawiedzenie kościoła stacyjnego przypisanego na dany dzień można zyskać odpust cząstkowy.
Jeszcze jednym powodem powstania takiego zwyczaju była chęć sprawowania Mszy św. w kościele w pewien sposób powiązanym z liturgią dnia. I tak choćby w sobotę 3. tygodnia Wielkiego Postu, kiedy to Lekcja opowiada historię starotestamentalnej Zuzanny, pielgrzymowano do… kościoła św. Zuzanny, choć innej od bohaterki Księgi Daniela. Podobnie w piątek 4. tygodnia Wielkiego Postu, kiedy słyszymy Ewangelię o wskrzeszeniu Łazarza, wybrano kościół św. Euzebiusza, znajdujący się obok starożytnej nekropolii. Wreszcie, nikogo chyba nie zdziwi fakt, że liturgię Wielkiego Piątku sprawowano w Bazylice Świętego Krzyża z Jerozolimy.
Kiedy papież udawał się z pielgrzymką do rzymskich parafii, a zatem był nieobecny w Watykanie, nadal symbolicznie podkreślano łączność sprawowanej przez niego Ofiary Mszy św. z tymi sprawowanymi w innych kościołach. Akolici zabierali bowiem z Mszy papieskiej tzw. fermentum, czyli małe cząstki konsekrowanej przez niego Hostii, i zanosili je do wszystkich kościołów Rzymu. Przed śpiewem Agnus Dei, czyli Baranku Boży, kapłani odprawiający Mszę św. w tamtych świątyniach wpuszczali fermentum do kielicha z Krwią Pańską. Kapłan wypowiadał wówczas po cichu słowa: Haec commixtio Corporis et Sanguinis Domini nostri Iesu Christi fiat accipientibus nobis in vitam aeternam, co oznacza: Niech to połączenie Ciała i Krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa przyniesie nam przyjmującym życie wieczne. Złączenie cząsteczki Hostii konsekrowanej przez papieża z Ofiarą sprawowaną przez innych księży podkreślało fakt, że każda Mszy św. sprawowana jest w łączności z papieżem i biskupem danej diecezji. Chociaż dziś nie praktykuje się już przynoszenia fermentum do poszczególnych kościołów, to sam obrzęd wpuszczania cząsteczki konsekrowanej Hostii do kielicha pozostał nadal.
Niektóre źródła podają, że tradycja kościołów stacyjnych została przerwana w momencie, gdy papiestwo przeniosło się do Avignonu w roku 1309. Odnotowano jednak przypadki, które przeczą tej hipotezie. I tak choćby angielska mistyczka Margery Kempe (1373–1440) opisała swój udział w liturgiach kościołów stacyjnych, kiedy odwiedziła Rzym w Wielkim Poście 1415 roku. Podobnie historyk i teolog John Capgrave, który przebywał w Rzymie w latach 1447–1452, pozostawił w historyczny zapis swojego uczestnictwa w liturgiach kościołów stacyjnych.
Przerwą w tej praktyce był okres tzw. kwestii rzymskiej, czyli konfliktu pomiędzy Stolicą Apostolską i rządem Królestwa Włoch na przełomie XIX i XX wieku. Od 1870 r. papież Pius IX pozostawał „uwięziony” w Watykanie i nie mógł odwiedzać rzymskich świątyń, a dopiero podpisanie Traktatów Laterańskich w 1929 r. przywróciło mu wolność. Tradycja kościołów stacyjnych nie powróciła jednak od razu, bowiem reaktywował ją dopiero papież Jan XXIII w 1959 r. sprawując Mszę św. w środę popielcową w kościele św. Sabiny. Od tego czasu kolejni papieże kontynuują ten zwyczaj, rozpoczynając Wielki Post procesją właśnie do tej świątyni.
Papież Benedykt XVI tak powiedział o tradycji kościołów stacyjnych: Zachowują swoją wartość ponadczasową na przestrzeni wieków, ponieważ przypominają nam, jak ważne jest bezkompromisowe przyjęcie słów Chrystusa: „Jeśli kto chce iść za mną, niech weźmie swój krzyż i mnie naśladuje”.
Chociaż papieże nie praktykują już codziennego odwiedzania kościołów stacyjnych, to zwyczaj ten pielęgnowany jest oddolnie. I tak choćby Kolegium Czcicieli Męczenników organizuje codzienną Mszę św. wieczorną w kościołach stacyjnych, a Papieskie Kolegium Północnoamerykańskie w Rzymie codziennie pielgrzymuje do nich pieszo na poranną Mszę św.
Na wzór rzymskich kościołów stacyjnych, w średniowieczu zaczęto urządzać procesje również w innych miejscach katolickiego świata, o czym pisze słynny XIX-wieczny liturgista, Dom Prosper Gueranger, w swoim „Roku liturgicznym”:
W czasie Wielkiego Postu, a szczególnie w środy i piątki, często odbywały się procesje z jednego kościoła do drugiego. W klasztorach procesje te odbywały się w krużgankach, a uczestnicy szli boso (…). Zwyczaj ten został zaczerpnięty z praktyki rzymskiej, gdzie na każdy dzień Wielkiego Postu przypada tzw. statio, która przez wiele wieków rozpoczynała się procesją do kościoła stacyjnego.
W 2013 r. zwyczaj kościołów stacyjnych pojawił się również w Polsce, a podjęły go diecezje: łódzka, warszawska i warszawsko-praska wspólnie, lubelska, poznańska oraz krakowska. W każdej z nich wyznaczono 30-40 różnych kościołów, tak aby uroczysta Msza św. i inne nabożeństwa sprawowane były każdego dnia Wielkiego Postu w innej świątyni.
Adrian Fyda
Źródło: fisheaters.com, pnac.org, adoremus.org, pl.aleteia.org
Strzałkowska B., „Rzymskie pasje: Kościoły Stacyjne Wiecznego Miasta”, Hanna Suchocka, Janusz Rosikoń, Warszawa 2013 : [recenzja], Collectanea Theologica 83/1, 213-220, 2013.