Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, w reakcji na rosnącą falę niezadowolenia objawiającą się dynamiczną zbiórką podpisów pod referendum za odwołaniem włodarza z KO, ustępuje w kolejnej spornej kwestii. Po zdymisjonowaniu dyrektora Zarządu Transportu Publicznego Łukasza Franka, prezydent wycofuje się z pomysłu płatnego parkowania w niedziele i święta w centrum miasta. Zwolnienie z opłat dotyczyć ma mieszkańców Krakowa.
„W ostatnich miesiącach wprowadziliśmy szereg koniecznych i ważnych, choć trudnych dla mieszkańców Krakowa zmian. Za każdą z tych zmian stoi racjonalne uzasadnienie, choć zdaję sobie sprawę, że żyjemy w czasach, w których populizm spycha na dalszy plan wszystkie merytoryczne i racjonalne argumenty. Jedną z takich zmian było wprowadzenie opłat za parkowanie w niedzielę w podstrefie A. Zrobiliśmy to przede wszystkim dlatego, by uwolnić dla mieszkańców miejsca parkingowe w centrum Krakowa. Tej zmiany od lat oczekiwało wielu mieszkańców” – napisał Miszalski w mediach społecznościowych.
– W ostatnich dniach rozmawiałem o Obszarze Płatnego Parkowania z wieloma Krakowianami oraz zapoznałem się z danymi o funkcjonowaniu OPP w pierwszych tygodniach po zmianach. Doszedłem do wniosku, że w sprawie OPP poszliśmy o jeden krok za daleko. Dlatego, po dogłębnej analizie sytuacji, zdecydowałem się dokonać korekty OPP – powiedział Miszalski cytowany przez serwis krakow.pl.
Wesprzyj nas już teraz!
Prezydent Krakowa w najbliższym czasie ma przedstawić projekt uchwały, która zwolni mieszkańców Krakowa z niedzielnych opłat za parkowanie w podstrefie A. Nowe zasady, wedle zapowiedzi, mają zacząć obowiązywać od 1 maja. Obecnie parkowanie w centrum Krakowa wolne od opłat możliwe jest w tylko niedziele i niektóre święta w podstrefach B i C.
Polityka Miszalskiego nie ma dobrej prasy. Za jego rządów wprowadzono, pomijając głos obywateli, Strefę Czystego Transportu, kolejne decyzje to płatne parkowanie w strefie A dla wszystkich kierowców przez cały tydzień. Po rozciągnięciu strefy płatnego parkowania, w Krakowie przegłosowano też podwyżkę cen biletów komunikacji miejskiej, która ma wejść w życie od 2 marca 2026 r.
Działania prezydenta Krakowa sprawiły, że powstała inicjatywa referendalna, której celem jest odwołanie Miszalskiego ze stanowiska. Zbiórka podpisów idzie na tyle dobrze, że Miszalski postanowił powalczyć o wizerunek. W zeszłym tygodniu prezydent ogłosił, że ze stanowiska dyrektora Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie odwołany zostaje Łukasz Franek, jeden z architektów eko-rewolucji komunikacyjnej w mieście. Miszalski tłumaczył dymisję „błędami” popełnionymi przez Franka podczas wprowadzania SCT.
Jednak kilkanaście godzin po komunikacie ratusza, dyrektor ZTP wrócił do pracy. Miszalski do tej pory nie wręczył urzędnikowi wypowiedzenia umowy, więc formalnie jednostką po urlopie znów kieruje Łukasz Franek.
Aleksander Miszalski zapowiedział też „Wielką Korektę” planów SCT w Krakowie, która wzbudziła ogromne kontrowersje w całej Polsce. W obecnym kształcie, strefa dyskryminuje kierowców starszych samochodów ze względu na stan posiadania i wyklucza komunikacyjnie mieszkańców okolicznych miejscowości. Z kolei wprowadzony program abonamentowy, za pomocą którego można „wykupić” wjazd do miasta samochodem nie spełniającym wymogów, uderza przede wszystkim w uboższe osoby i de facto w samą ideę instrumentu rzekomej walki o czystsze powietrze w Krakowie.
Źródło: krakow.naszemiasto.pl / własne PCh24.pl
PR
„Wielka Korekta” czy panika? Prezydent Krakowa odwołuje „twarz” Strefy Czystego Transportu
Miszalski ma powody do obaw? Referendum w Krakowie coraz bliżej