Mężczyźni dostają wezwania i tego samego dnia są zabierani na ćwiczenia, z częścią natychmiast urywa się kontakt – podaje „Interia”.
W białoruskich mediach społecznościowych zapanowała panika z powodu nagłych wezwań na ćwiczenia wojskowe. Kobiety opisują, jak ich mężowie są wysyłani na pobór, odbierani są nawet ojcowie z rodzin wielodzietnych.
W komentarzach pojawiają się informacje o „nagłym i masowym zbieraniu ludzi”. Oprócz mężczyzn zabierane są także pielęgniarki. 19 lutego białoruskie Ministerstwo Obrony poinformowało na Telegramie, że „działania w zakresie szkolenia operacyjnego i bojowego są przede wszystkim związane z działaniami i agresywną retoryką państw zachodnich, które otwarcie deklarują, że przygotowują się do wojny. W związku z tym prowadzimy również działania mające na celu przygotowanie sił zbrojnych do odparcia agresji”.
Wesprzyj nas już teraz!
Pytani przez dziennikarzy urzędnicy komisji poborowych tłumaczą, że chciano sprawdzić gotowość moblizacyjną Białorusinów. Wojskowe komisje rekrutacyjne zapewniają o przyznaniu rezerwistom rekompensaty finansowej. Dodano, że małe dzieci nie są powodem do odroczenia wezwania, a szkolenia mogą trwać około dwóch miesięcy.
Źródło: interia.pl
PR
Balony z kontrabandą znad Białorusi. Ponad 1,75 mln papierosów przechwyconych w styczniu