Choć 2 grudnia 2025 r. prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę łańcuchową, to projekt wraca do Sejmu. 24 lutego ma się nim zająć Komisja Nadzwyczajna ds. ochrony zwierząt. Obecny projekt jest jeszcze ostrzejszy od poprzedniego. Zakazuje on bowiem nie tylko trzymania psów na uwięzi, lecz również m.in. używania fajerwerków i sprzedaży żywych ryb innych niż akwariowe.
Mowa o obywatelskim projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, wniesionym przez komitet inicjatywy ustawodawczej „Stop łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności zwierząt” we wrześniu 2024 r., a przygotowanym przez organizacje OTOZ Animals, Viva!, Mondo Cane i Akcja Demokracja. Projektem zajmowała się sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. ochrony zwierząt, jednak po wakacjach 2025 r. nie wróciła ona do prac nad ustawą, w zamian zajmując się poselskim projektem zakazu trzymania psów na uwięzi – ustawą zawetowaną przez prezydenta 2 grudnia 2025 r.
Poseł Małgorzata Tracz z KO powiedziała w rozmowie z PAP, że procedowanie mniej obszernych poselskich projektów ws. zakazów trzymania psów na uwięzi, hodowli zwierząt na futra czy używania fajerwerków miało na celu zwiększenie szans na ich poparcie parlamentarzystów i podpis głowy państwa. – Próba z wprowadzeniem zakazu trzymania psów na uwięzi i prezydenckie weto pokazało nam, że być może trzeba skupić się na całym projekcie obywatelskim, próbować do niego przekonać i go poprawić – zaznaczyła.
Wesprzyj nas już teraz!
Projekt, którym komisja zajmie się ponownie, jest ostrzejszy od zawetowanej ustawy. Zakazuje on bowiem nie tylko trzymania psów na uwięzi, lecz również m.in. używania fajerwerków i sprzedaży detalicznej żywych ryb innych niż akwariowe.
Autorzy postulują też surowsze kary zabijanie zwierząt oraz rzekome znęcanie się nad nimi. Zamiast obowiązującej dziś kary 3 lat więzienia, projekt przewiduje od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku czynów popełnionych ze szczególnym okrucieństwem sankcje miałyby być jeszcze surowsze – od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, podczas gdy obecnie wynoszą one od 3 miesięcy do 5 lat.
Wetując ustawę w grudniu, Karol Nawrocki zaznaczył, że choć należy chronić zwierzęta, to ustawa była źle napisana. W jego ocenie m.in. proponowane normy kojców dla psów były „kompletnie nierealne”. Jak podkreślił, „kojce wielkości miejskich kawalerek to absurd, który uderzałby w rolników, hodowców i zwykłe wiejskie gospodarstwa”. Prezydent skierował jednocześnie do Sejmu własny projekt zakazujący trzymania zwierząt domowych na uwięzi, który kwestii kojców nie reguluje.
Tymczasem obecny projekt zakłada jeszcze bardziej drastyczne wymogi odnośnie kojców niż poprzednio. Obowiązkowe miałyby być m.in. trwała i stabilna konstrukcja, stały dostęp do światła dziennego, utwardzone podłoże, co najmniej 50 proc. zadaszenia, czy ogrodzenie ażurowe z co najmniej dwóch boków.
Źródło: PAP
AF
„Ustawy łańcuchowa” i zakaz hodowli zwierząt na futra. Prezydent zdecydował