Doradcy Donalda Trumpa sugerują, że to Izrael powinien wykonać pierwszy ruch wobec Iranu, zanim działania podejmą Stany Zjednoczone – pisze portal „Politico”. Stany Zjednoczone zgromadziły już na Bliskim Wschodzie największe siły od inwazji na Irak w 2003 r. Jutro minie tydzień od ultimatum złożonego Teheranowi przez Biały Dom.
„Starsi doradcy Donalda Trumpa woleliby, aby to Izrael zaatakował Iran jako pierwszy zanim Stany Zjednoczone przeprowadzą własne uderzenie” – pisze portal Politico, powołując się na dwie osoby zaznajomione ze sprawą.
Urzędnicy argumentują, że izraelski atak skłoniłby Iran do odwetu, a w konsekwencji miałoby to pomóc zdobyć poparcie wśród Amerykanów do przygotowania własnej odpowiedzi. Świadczy to o niskim poparciu amerykańskiego społeczeństwa dla inwazji na Bliskim Wschodzie.
Wesprzyj nas już teraz!
Choć wyborcy zarówno Demokratów jak i Republikanów opowiadają się za zmianą reżimu w Teheranie, nie chcą by odbyło sie to kosztem amerykańskich strat. „Niezależnie od chęci Waszyngtonu, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem może być wspólna operacja izraelsko-amerykańska” – przekazały osoby zaznajomione ze sprawą.
Od początku tygodnia napływają wiadomości o koncentracji amerykańskich wojsk w celu przeprowadzenia działań na Bliskim Wschodzie. Wedle doniesień skala przygotowań wskazuje na szykowanie gruntu dla dłuższej kampanii. Prasa podaje, że siły zbrojne USA mają być gotowe do ataku na Iran już w przeciągu kilku dni.
W zeszłym tygodniu podczas wizyty w Białym Domu premier Izraela Benjamin Netanjahu zachęcał do odważnego i zdecydowanego uderzenia w irański program rakiet balistycznych.
Źródło: interia.pl / własne PCh24.pl
PR