Z jednej strony władze w wielu państwach podnoszą alarm z powodu rosnącej liczby samobójstw, często popełnianych przez osoby cierpiące na choroby psychiczne. Z drugiej jednak zachęcają do tak zwanego wspomaganego samobójstwa. Tym samym przyczyniają się do wzrostu ogólnej liczby samobójstw, co obserwowane jest w statystykach.
Portal Cruxnow.com zauważa, że już w 12 stanach USA zalegalizowano tak zwane wspomagane samobójstwo. Dwa miesiące temu również gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul zapowiedziała, że stan zezwoli na zabicie się osobom terminalnie chorym, którym – w opinii lekarzy – zostało mniej niż sześć miesięcy życia.
Medium dodaje, że we wszystkich stanach, ale nawet państwach, w których zalegalizowano ten haniebny proceder, odnotowano gwałtowny wzrost liczby samobójstw. Przykładowo w Oregonie wyniósł on blisko 41 proc.
Wesprzyj nas już teraz!
– Promowanie samobójstwa u jednych i zapobieganie samobójstwom u innych to jawne podwójne standardy – zwraca uwagę Joseph Meaney, etyk z Narodowego Centrum Bioetyki Katolickiej. Jest on autorem artykułu na temat rosnącej liczby samobójstw w stanach i krajach, które zalegalizowały „wspomagane samobójstwo”.
Zjawisko to zaobserwował – poza USA – także w Austrii, Belgii, Kanadzie, Niemczech, Luksemburgu, części Australii, Holandii, Portugalii, Hiszpanii i Szwajcarii. Jego zdaniem, to co widzimy w statystykach jest „całkowicie przewidywalne, ponieważ władze rządowe i medyczne w tych jurysdykcjach zaakceptowały, że niektórym osobom należy pomóc w samobójstwie”.
Etyk, który wskazał, że w pierwszym ćwierćwieczu XXI wieku liczba samobójstw w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 40 procent, zaznacza, iż w Ameryce „pogłębia się kryzys zdrowia psychicznego”, co „prowadzi bezpośrednio do wzrostu liczby samobójstw”. Jest to z jednej strony związane z nadużywaniem substancji psychoaktywnych, a zwłaszcza uzależnieniem od opioidów (wpłynęło to na wzrost liczby samobójstw w latach 2013–2021), ale równie niekorzystna okazała się izolacja społeczna związana z „pandemią COVID-19”.
Kolejnym negatywnym czynnikiem przyczyniającym się do wzrostu samobójstw okazało się uzależnienie od mediów społecznościowych oraz nadużywanie smartfonów i technologii wśród młodszych pokoleń. Rzadko jednak wspomina się o innym czynniku, to jest legalizacji „wspomaganego samobójstwa” w wielu stanach USA.
– Statystyki pokazują, że w stanach, w których zalegalizowano wspomagane samobójstwo, odnotowuje się również wzrost ogólnej liczby samobójstw. Jest to całkowicie przewidywalne, ponieważ władze rządowe i medyczne w tej jurysdykcji zaakceptowały, że niektórym osobom należy pomóc w samobójstwie. Inni, którzy nie spełniają kryteriów określonych przez prawo, ale czują się bezsilni i zrozpaczeni, mogą uznać samobójstwo za najlepszy wybór – zasugerował etyk.
Jego zdaniem, legalizacja tej formy eutanazji „zwiększa prawdopodobieństwo samobójstwa u osób z problemami psychicznymi”. – Sama świadomość, że ktoś popełnił samobójstwo, stanowi dla wielu czynnik ryzyka. Promowanie samobójstwa jako „dobrej i zdrowej” opcji przez wiele organizacji szkodzi nie tylko chorym i starszym, ale także osobom z depresją i chorobami psychicznymi, które mogą ulec pokusie takiego wyboru – mówił uczony.
Meaney zwrócił uwagę na „podwójne standardy” w promowaniu samobójstwa u jednych i próbach zapobiegania samobójstwu u innych. – Kiedy podstawowe stanowisko etyczne wskazujące, iż nie należy odbierać życia niewinnym, zostaje odrzucone, a niektóre osoby uznaje się za takie, których życie „nie jest warte przeżycia”, otwiera to drogę do akceptowalnego samobójstwa, zarówno z medycznego, jak i społecznego punktu widzenia – wyjaśnił, przywołując „efekt Wertera”.
Chodzi o termin, który zaczerpnięty został z powieści Goethego „Cierpienia młodego Wertera” z 1774 roku. Samobójstwo głównego bohatera „zainspirowało” wówczas wielu młodych, nieszczęśliwych mężczyzn w całej Europie.
Socjolog David Phillips w 1974 roku nazwał to zjawisko, a potem je udokumentowano. Zauważono, że medialne relacjonowanie samobójstwa, zwłaszcza celebryty lub innej znanej osoby, przyczynia się do wzrostu liczby samobójstw naśladowczych w społeczeństwie. Mówi się o swoistym ryzyku „zarażenia samobójstwem”, któremu ulegają osoby wrażliwe.
Etyk sprzeciwia się promocji jakichkolwiek samobójstw, przypominając, że są one „aktem beznadziei”. Dana osoba nie widzi sensu dalszego życia. Tak zwane medycznie wspomagane samobójstwo jest w gruncie rzeczy „przyznaniem, że system opieki zdrowotnej zawiódł daną osobę, nie lecząc jej ani nie zapewniając jej akceptowalnej jakości życia”. Odnosi się wrażenie, że łatwiej i taniej jest poddać pacjentów eutanazji, niż zapewnić im niezbędne wsparcie oraz opiekę. To „wielka wada moralna społeczeństwa, które wybiera tę drogę”, ocenił Meaney.
Z punktu widzenia nauki Kościoła katolickiego, zgodnie z dokumentem Kongregacji Nauki Wiary „Samaritanus bonus” z 22 września 2020 r., „eutanazja jest czynem wewnętrznie złym, z jakiejkolwiek okazji i w jakichkolwiek okolicznościach”; „eutanazja jest poważnym naruszeniem Prawa Bożego jako moralnie niedopuszczalne dobrowolne zabójstwo osoby ludzkiej. Doktryna ta jest oparta na prawie naturalnym i na słowie Bożym spisanym, jest przekazana przez Tradycję Kościoła oraz nauczana przez Magisterium zwyczajne i powszechne. Praktyka eutanazji zawiera – zależnie od okoliczności – zło cechujące samobójstwo lub zabójstwo”.
Jakakolwiek współpraca w takim czynie jest ciężkim grzechem przeciwko życiu ludzkiemu i „nie może również takiej czynności prawomocnie nakazać lub zezwolić na nią żadna władza”.
Legalizacja tych bezprawnych praktyk „narusza prawa Boże” i „znieważa godność osoby ludzkiej”. Jest „przestępstwem przeciw życiu, zamachem przeciw ludzkości”. Eutanazja po prostu jest „aktem zabójczym, którego żaden cel nie może usprawiedliwić i wobec którego nie można tolerować żadnej formy współudziału lub współpracy, czynnej czy biernej. Ci, którzy zatwierdzają przepisy dotyczące eutanazji i samobójstwa wspomaganego, stają się zatem współuczestnikami grzechu ciężkiego, który popełnią inni. Są również winni zgorszenia, ponieważ prawa te powodują deformację sumienia, nawet u wiernych”.
W badaniu ,,Assisted dying around the world: a status questions” autorstwa S. Mroz i innych, które ukazało się w marcu 2021 r. w „Annals of Paliative Medicine” definiuje się eutanazję jako „akt umyślnego zakończenia życia pacjenta przez pracownika służby zdrowia za pomocą środków medycznych na wyraźną prośbę pacjenta”. Z kolei tak zwane wspomagane samobójstwo (PAS) obejmuje „dostarczenie lub przepisanie leków przez lekarza w celu zakończenia własnego życia”. Obie formy eutanazji są niedopuszczalne.
Źródło: cruxnow.com, PCh24.pl
AS
Kanada: lekarze domagają się wprowadzenia przepisów o „eutanazji dla noworodków”