Dzisiaj

Do 1969 r. dzień 7 marca był świętem św. Tomasza Akwinu – największego z teologów, nazywanego Doktorem Anielskim. Przypisuje się mu autorstwo kilku tekstów liturgicznych o tematyce eucharystycznej, w tym słynnej pieśni „Zbliżam się w pokorze” (łac. Adoro te devote). Utwór ten jest prawdziwą „perełką” teologii eucharystycznej. Choć jest krótki, zawiera jednak zaskakująco dużo głębokich treści dogmatycznych.

1. „Wielbię Twój majestat, skryty w Hostii tej”

Eucharystia jest sakramentem (gr. mystērion), co dosłownie oznacza „tajemnicę”. W każdym sakramencie obecna jest rzeczywistość niewidzialna, w pewnym sensie „ukryta”, którą oznacza widzialny znak dostępny ludzkiemu oku. W przypadku Eucharystii tą niewidzialną rzeczywistością jest Ciało, Krew, Dusza i Bóstwo Chrystusa – niedostrzegalne zmysłami. Oczami rozpoznajemy bowiem jedynie postacie chleba i wina, podczas gdy w istocie obecny jest tam cały Chrystus wraz ze swoim majestatem. Dlatego Tomasz z Akwinu pisze, że majestat Chrystusa jest „skryty” w Hostii.

Wesprzyj nas już teraz!

2. „Mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak”

Słowa te podkreślają, że zmysłami nie można potwierdzić Realnej Obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Cudowna przemiana chleba w Ciało Pańskie i wina w Jego Krew, czyli transsubstancjacja, polega bowiem na tym, że choć zmienia się substancja, to postacie widzialne pozostają niezmienione. Dlatego też, choć na ołtarzu prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie obecne są Ciało i Krew Chrystusa, ich wygląd, smak, zapach i inne właściwości zmysłowe nie ulegają zmianie – nadal rozpoznajemy chleb i wino.

Stąd Tomasz z Akwinu pisze, że zmysły „mylą się”: wydaje się im, że postrzegają chleb i wino, podczas gdy w rzeczywistości na ołtarzu obecny jest już sam Bóg.

Co ciekawe, polskie tłumaczenie tej pieśni nie oddaje w pełni łacińskiego oryginału. W tekście Adoro te devote wymienione są trzy zmysły: „visus, tactus, gustus”, czyli wzrok, dotyk i smak, podczas gdy polska wersja wspomina jedynie o wzroku i smaku.

3. „Bóstwo swe na krzyżu skryłeś wobec nas, tu ukryte z Bóstwem człowieczeństwo wraz”

Kiedy Chrystus umierał na krzyżu, przypadkowemu przechodniowi trudno było uwierzyć, że ten cierpiący Człowiek był prawdziwym Bogiem. W ludzkim rozumowaniu moglibyśmy się spodziewać, że Bóg-Człowiek zstąpi z krzyża, pokona żołnierzy i w widzialny sposób ustanowi swoje królestwo. Tak się jednak nie stało – Chrystus konał w straszliwych męczarniach, nie objawiając swojej chwały. Nie manifestował swojego Bóstwa; dlatego Tomasz z Akwinu pisze, że Zbawiciel skrył Je wobec nas.

W Eucharystii trudność wiary jest jeszcze większa. Nie widzimy bowiem nie tylko Bóstwa Chrystusa, ale nawet Jego człowieczeństwa. Naszym oczom ukazują się postacie chleba i wina, a nie ludzkie ciało i krew. Dlatego Doktor Anielski stwierdza, że w Eucharystii wraz z Bóstwem ukryte jest jeszcze człowieczeństwo Zbawiciela.

Zaraz potem Akwinata dopowiada, że wiara „w Oboje” – to znaczy zarówno w Bóstwo, jak i w człowieczeństwo Chrystusa – prowadzi do osiągnięcia chwały niebieskiej.

4. „Jak niewierny Tomasz Twych nie szukam ran”

W pieśni pojawia się nawiązanie do św. Tomasza Apostoła, który początkowo nie wierzył relacjom naocznych świadków zmartwychwstania Chrystusa. A przecież powinien zaufać pozostałym Apostołom, z którymi podążał za Chrystusem przez kilka ostatnich lat. Kiedy jednak powiedziano mu, że widzieli żyjącego Pana, nie uwierzył ich świadectwu i postanowił sam Go zobaczyć. Stało się to dopiero po ośmiu dniach – wtedy Tomasz uwierzył, dostrzegając rany Zbawiciela.

Apostoł miał szczęście móc fizycznie zobaczyć Chrystusa po Jego Zmartwychwstaniu. Dziś, po Wniebowstąpieniu Zbawiciela, taka bezpośrednia możliwość nie istnieje, a wiara, której brakowało Tomaszowi, staje się absolutnie niezbędna. Nie możemy już oglądać fizycznego ciała Boga-Człowieka, a jedynie Jego Ciało eucharystyczne, które choć prawdziwe, to nie przypomina ludzkiego ciała. Zdarzają się cuda eucharystyczne, w których w sposób niewytłumaczalny naukowo Ciało Chrystusa przyjmuje formę fragmentu ludzkiego mięśnia. Poza tymi wyjątkami jedynie wiara pozwala nam uznać, że w Najświętszym Sakramencie Chrystus jest obecny prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie.

Warto zwrócić uwagę, że tutaj o niewiernym Tomaszu pisze inny Tomasz, czyli Akwinata. Można więc powiedzieć, że choć Tomaszowi Apostołowi brakowało wiary, Pan Bóg dał Kościołowi innego Tomasza, pełnego wiary, który umacnia wierzących aż po czasy współczesne.

5. „O pamiątko śmierci Pana”

Polskie tłumaczenie tego wersu pieśni jest niedoskonałe. Mówi ono: „Ty, coś upamiętnił śmierci Bożej czas”. Oryginał łaciński brzmi jednak: „O memoriale mortis Domini”, co oznacza: „O pamiątko śmierci Pana”. Msza św. jest bowiem powtórzeniem Ofiary złożonej przez Chrystusa Bogu Ojcu na Kalwarii za zbawienie ludzkości. Tym razem jest to jednak Ofiara bezkrwawa. Pomimo tego, obecność dwóch sakramentalnych postaci sprawia, że Msza św. rzeczywiście pozostaje pamiątką śmierci Pana.

Kiedy kapłan wypowiada słowa konsekracji, a konkretnie te nad kielichem z winem, Ciało i Krew Chrystusa zostają rozdzielone. Chwilę wcześniej na ołtarzu pojawiło się już Ciało Boga-Człowieka, a teraz dołącza Krew Pańska. Oddzielenie Ciała i Krwi jest w ludzkim doświadczeniu znakiem śmierci, dlatego każda Msza św. jest pamiątką Ofiary krzyżowej Chrystusa.

Trzeba jednak pamiętać, że po Zmartwychwstaniu Chrystusa Jego Ciało i Krew są ze sobą na zawsze złączone – Chrystus pozostaje żywym Bogiem-Człowiekiem. Oznacza to, że w każdej z dwóch sakramentalnych postaci obecny jest cały Chrystus (łac. Christus totus). Do przyjęcia całego Zbawiciela w Komunii św. wystarczy więc przyjąć Go pod jedną postacią, a z przyczyn praktycznych jest to zwykle postać Ciała Pańskiego. Podważanie tej prawdy wiary jest herezją głoszoną niegdyś przez Jana Husa, a potępioną przez Sobór Trydencki.

Warto również przypomnieć, że podczas trzech dni, gdy Chrystus leżał w grobie, Jego Ciało i Dusza pozostawały oddzielone: martwe Ciało spoczywało w grobie, a Dusza zstąpiła do Piekieł, by wyprowadzić stamtąd sprawiedliwych Starego Testamentu. Jak podkreśla św. Tomasz z Akwinu, gdyby któryś z Apostołów odprawił w tym czasie Mszę św., na ołtarzu znajdowałyby się martwe Ciało i Krew Chrystusa, pozbawione życia – dwie oddzielne postaci. Od momentu Zmartwychwstania jednak Ciało, Krew, Dusza i Bóstwo Chrystusa pozostają ze sobą na zawsze złączone, i takie właśnie są obecne podczas każdej Mszy św.

6. „Ty, co jak Pelikan Krwią swą karmisz lud”

Obraz pelikana bywa często przywoływany w refleksji nad Eucharystią. Jego źródłem jest starożytna legenda opisana w dziele Physiologus (Fizjolog), przypisywanym anonimowemu autorowi z Aleksandrii z II wieku. Według tej opowieści pelikan nie dopuszczał, by jego pisklęta zginęły z głodu – w chwili braku pożywienia rozdzierał własną pierś i karmił je swoją krwią. Inna wersja legendy głosi z kolei, że krew pelikana była w stanie nawet przywrócić młode do życia.

Nic więc dziwnego, że już od pierwszych wieków chrześcijanie dostrzegali w pelikanie symbol Chrystusa Odkupiciela, który oddał własne życie i przelał Najdroższą Krew dla zbawienia ludzi, a w Eucharystii karmi wiernych swoim Ciałem i Krwią. Motyw ten obecny jest nie tylko w literaturze duchowej, lecz także w sztuce chrześcijańskiej – m.in. często pojawia się na paramentach liturgicznych.

Św. Tomasz z Akwinu nie był pierwszym, który odwołał się do symboliki pelikana. Wcześniej podobieństwo to dostrzegali m.in. święci Epifaniusz z Salaminy, Błażej z Sebasty oraz Piotr z Aleksandrii. Po Akwinacie motyw ten podejmowali także twórcy literatury, jak Dante Alighieri w Boskiej Komedii czy William Shakespeare w Hamlecie.

Nie dziwi zatem fakt, że Doktor Anielski sięgnął po obraz pelikana w swoim hymnie eucharystycznym, porównując Chrystusa do niego. Podkreśla w nim, że Ciało i Krew Pana są duchowym pokarmem w czasie ziemskiej pielgrzymki, a Krew Zbawiciela oczyszcza człowieka z win i zmaz grzechu. Dlatego właśnie Chrystus „jak pelikan Krwią swą karmi lud”.

7. „Bym oblicze Twoje tam oglądać mógł”

W jaki sposób dusze w niebie mogą oglądać Boskie Oblicze, skoro nie mają oczu? W chwili śmierci, kiedy dusza oddziela się od ciała, wszystkie cechy wspólne człowiekowi i niższym stworzeniom ożywionym – zwierzętom i roślinom – pozostają w ciele. Dusza nie może z nich korzystać. Zachowuje natomiast dwie właściwości charakterystyczne dla człowieka: intelekt i wolną wolę. „Niższe” zdolności powrócą dopiero w czasie zmartwychwstania ciał na końcu czasów, gdy dusze ponownie połączą się ze swoimi ciałami.

Dusza przebywająca w niebie nie może więc rosnąć, odżywiać się ani odczuwać emocji, ponieważ nie ma ciała. Może natomiast korzystać z intelektu, i to właśnie dzięki niemu jest w stanie oglądać Boże Oblicze. Do tego potrzebna jest szczególna właściwość, którą teolodzy nazywają lumen gloriae, czyli „światło chwały”. To „narzędzie” umożliwia stworzonej ludzkiej duszy oglądanie Boga. Catholic Online Encyclopedia wyjaśnia to w następujący sposób:

Aby móc oglądać Boga, intelekt zbawionych zostaje nadprzyrodzenie udoskonalony przez światło chwały (lumen gloriae). Zostało to zdefiniowane przez Sobór w Vienne w 1311 roku (Denz., nr 475; dawniej nr 403); wynika to także z nadprzyrodzonego charakteru widzenia uszczęśliwiającego. Widzenie uszczęśliwiające przekracza bowiem naturalne możliwości intelektu; dlatego, aby oglądać Boga, intelekt potrzebuje pewnej nadprzyrodzonej mocy – nie tylko przemijającej, lecz trwałej, tak jak samo widzenie. To trwałe wzmocnienie nazywa się „światłem chwały”, ponieważ umożliwia duszom w chwale oglądanie Boga intelektem, podobnie jak światło materialne pozwala naszym oczom cielesnym widzieć rzeczy materialne.

W pełni prawdziwa jest zatem nadzieja, którą miał św. Tomasz z Akwinu, i którą dzielimy wszyscy: by po śmierci móc oglądać Oblicze Boże.

Adrian Fyda

Źródło: pl.aleteia.org, catholic.org

Dwie Postacie, jedna Istota. Czyli jak Chrystus jest obecny w obu konsekrowanych Postaciach?

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie