Dzisiaj

Konserwatywna Rosja? To nie raj, ale piekło na ziemi

(PCh24TV)

4 marca w Akademii Zamojskiej odbyła się konferencja „Konserwatywna Rosja. Fantasmagoria czy rzeczywistość?”. W jej trakcie prelegenci, w tym prof. Andrzej Nowak i Piotr Doerre zastanawiali się, w jaki sposób Rosja usiłuje dzisiaj tworzyć fałszywą wizję alternatywy cywilizacyjnej dla Zachodu. Konferencja odbyła się pod patronatem kancelarii prezydenta Rzeczpospolitej, Karola Nawrockiego.

Wydarzenie otworzył rektor Akademii Zamojskiej, najstarszej uczelni w Polsce, prof. Paweł Skrzydlewski. Na scenę zaprosił go prowadzący wydarzenie redaktor naczelny portalu PCh24.pl, Krystian Kratiuk.

Profesor Skrzydlewski powitał zebranych oraz prelegentów w tym prof. Dariusza Dudka, przedstawiciela kancelarii prezydenta RP Karola Nawrockiego.

Wesprzyj nas już teraz!

Pragnę podziękować wszystkim, dzięki którym to sympozjum doszło do skutku, szczególnie Stowarzyszeniu im. ks. Piotra Skargi. Wierzę, że ta współpraca będzie trwała i z pożytkiem dla Najjaśniejszej Rzeczpospolitej – mówił gospodarz.  

W imieniu Stowarzyszenia głos zabrał jego prezes, Sławomir Olejniczak. Zwrócił uwagę, że po upadku Związku Radzieckiego Rosja dokonała ideologicznej korekty i zamiast eksponować hasła marksizmu, postawiła na frazesy konserwatywne. W istocie jednak kościec pozostał ten sam.

Matka Boża Fatimska zwracała uwagę, że Rosja poprzez komunizm usiłuje tworzyć swoisty raj na ziemi i to trwa tak naprawdę do dzisiaj. Rosja się nie nawróciła i skutki tego widzimy. Mamy do czynienia nie z rajem, ale piekłem na ziemi – zaznaczył prezes Olejniczak. Przypomniał, że Stowarzyszenie im. ks. Piotra Skargi od dawna ostrzega przed rosyjskim zagrożeniem i zwraca uwagę na tę nową zasłonę dymną jaką są w myśleniu propagandowym Rosji konserwatywne wartości.

– Promowaliśmy krytyczny wobec Rosji film „The Soviet story”, ostrzegaliśmy przed opłakanymi skutkami podpisanego porozumienia pomiędzy patriarchą Cyrylem a ówczesnym przewodniczącym KEP, abp. Józefem Michalikiem, wyprodukowaliśmy również i opublikowaliśmy w wolnym dostępie film „Wszystkie maski Kremla – przypominał.

Następnie na mównicy pojawił się prof. Dariusz Dudek, przedstawiciel prezydenta, który odczytał list od pana prezydenta Karola Nawrockiego:

„Serdecznie pozdrawiam wszystkich zgromadzonych, na czele ze znakomitym gronem naukowców i ekspertów, którzy podejmą dzisiaj debatę niezwykle istotną w obliczu współczesnych wyzwań geopolitycznych stojących przed Polską i Europą. Wyzwania te w głównej mierze wynikają – powiedzmy wprost – z agresywnej, imperialistycznej polityki Rosji. W obliczu trwającej już cztery lata wojny za naszą wschodnią granicą, a także działań hybrydowych prowadzonych przeciw Polsce refleksja nad obliczem ideowym Rosji ma znaczenie szczególne.

Krytyczne spojrzenie na Rosję i zagadnienie konserwatyzmu to zadanie ambitne i wieloaspektowe, w którym przenikają się filozofia z historiozofią, socjologia z religią i wiele innych dziedzin. Zwracając się do Państwa, chcę się jednak pochylić przede wszystkim nad najbardziej aktualnym i najbliższym mi konkretem politycznym. Mogę dziś z jeszcze większym przekonaniem powtórzyć słowa, które wypowiedziałem we wrześniu 2025 roku podczas 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jesteśmy w punkcie zwrotnym historii, a konsekwencje decyzji, które dziś podejmujemy, będą rezonować na kolejne dekady. Znaczenie w tym kontekście mają nie tylko doraźne działania polityczne, lecz także oceny i analizy przewijające się w debacie publicznej. Teraz, gdy Rosja pozostaje zagrożeniem dla Europy – niezależnie od potencjalnego pokoju, który mógłby zostać zawarty z Ukrainą – nasze czyny i słowa wyrażają odpowiedzialność za naród i jego bezpieczeństwo. Dlatego cieszę się, że podejmują Państwo dyskusję, która wychodzi naprzeciw pokutującej gdzieniegdzie wizji Rosji jako rzekomego przedmurza chrześcijaństwa.

Francuski filozof i historyk Jules Michelet pisał o zmiennej propagandzie Rosji: „Wczoraj mówiła do nas: jestem chrześcijaństwem. Jutro powie nam: jestem socjalizmem”. W tym słynnym haśle pobrzmiewa odwieczne pytanie o to, jaka naprawdę Rosja jest i dokąd zmierza. Zwiastuny odpowiedzi dostrzegam choćby w tytule referatu profesora Andrzeja Nowaka, który przedstawi na konferencji drogę „od Trzeciego Rzymu do ruskiego miru”.

W Państwa dysputach z pewnością nie zabraknie odważnych tez i dociekań, co może oznaczać łacińskie conservare w odniesieniu do rosyjskiej duszy. Czy konserwatyzm rosyjski ma w ogóle cokolwiek wspólnego z hasłami obrony tradycyjnego porządku – tymi, które pojawiły się jako odpowiedź na przewartościowania aksjologiczne, społeczne i polityczne przyniesione przez rewolucję francuską? A może jedyne, co można konserwować na Wschodzie, to spuścizna sowieckiego totalitaryzmu? Takie pytania przychodzą na myśl w wyniku zderzenia szokujących kontrastów. Z jednej strony – Mikołaj Gogol pytający o „martwe dusze”, a z drugiej – Feliks Dzierżyński, krwawy szef bolszewickiej Czeka, odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi. Z jednej – wirtuozerskie dźwięki baletowej muzyki Prokofiewa, a z drugiej – Lenin i zagłada milionów ludzi w imię czerwonych idei. Po upadku komunizmu wielu chciało wierzyć, że wraz z nim minęły też te okrutne wynaturzenia. Powrót do wojennej agresji za rządów Władimira Putina – wraz z całym arsenałem kłamstw pozorujących dobrą wolę i słabo maskowanej pogardy dla innych narodów – położył kres złudzeniom. Pokazał, że wartością nadrzędną dla Moskwy jest brutalna, prymitywna siła.

Kłamstwo, fałsz, złudzenie, oszustwo były fundamentem propagandy Sowietów. Dominują one również we współczesnej polityce Kremla. Jednym z naczelnych instrumentów tej strategii jest dezinformacja historyczna, wycelowana także w Polskę. Jako przykład tego typu działań można podać reanimowanie klisz ideologicznych z czasów sowieckich. Mam na myśli przedstawianie agresji na Polskę z września 1939 roku jako wyzwolenia białoruskich i ukraińskich chłopów i robotników spod ucisku polskich obszarników. Taki przekaz pojawia się w kremlowskiej narracji z ostatnich lat. W podobny sposób Putin atakował nas w opublikowanym w 2020 roku przez „National Interest” artykule, gdzie pisał, że gdyby w 1939 roku Związek Sowiecki nie zajął połowy Polski, miliony ludzi różnych narodowości, w tym Żydów, zostałyby rzucone na pożarcie nazistom i ich lokalnym poplecznikom. Jeszcze świeższym przykładem odwracania pojęć na modłę propagandy komunistycznej są słowa wygłoszone przez Putina w grudniu 2025 roku, gdy stwierdził, że „to nie Rosja jest w stanie wojny z Zachodem, ale Zachód jest w stanie wojny z Rosją, za pośrednictwem ukraińskich nacjonalistów”.

Przywołałem przykłady kłamstw w kontekście politycznym, ale równie istotne są te funkcjonujące w wymiarze społecznym, psychologicznym i moralnym. Mit rzekomo konserwatywnej Rosji stojącej na straży wartości chrześcijańskich wspierany był od lat zdjęciami Putina w otoczeniu hierarchów prawosławnych. Kreml traktuje Cerkiew i jej duchownych instrumentalnie, jako kolejne narzędzie siania propagandy i legitymizacji swojej autorytarnej władzy. Ułudą jest także obraz Rosji jako strażnika i ostoi tradycyjnej rodziny i obyczajowości. Tej tezie przeczą bowiem podstawowe fakty: odziedziczona po komunizmie i konsekwentnie kontynuowana powszechność w tym kraju takich zjawisk jak aborcja i rozwody, rozpad więzi międzyludzkich i anomia społeczna.

Czy zatem uprawnione jest mówienie o konserwatyzmie Rosji, a jeżeli tak, to w jakim sensie? Nie roszczę sobie prawa do stawiania ostatecznych diagnoz. Wyrażam natomiast radość z tego, że pochylą się Państwo nad tą kwestią i – ufam – zweryfikują wiele mylnych poglądów i półprawd. Życzę Państwu znakomitych i ożywczych intelektualnie dyskusji, a nade wszystko wspólnego wysiłku dążenia do prawdy, która stanowi najbardziej skuteczny oręż przeciw celowym fałszom i naiwnym złudzeniom”, pisał Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

Prof. Nowak: Rosja wrogiem katolicyzmu

Pierwszym z prelegentów był prof. Andrzej Nowak, wybitny historyk i znakomity znawca Rosji. W swoim wystąpieniu szczegółowo przedstawił, w jaki sposób od początku dziejów wschodnich Słowian kształtowała się współczesna rosyjska mentalność imperialna i jak doszło do tego, że Rosja dzisiaj potrafi oddziaływać również na środowiska konserwatywne.

Ważnymi przełomami były w jego opinii chrzest w obrządku wschodnim przyjęty przez księcia Włodzimierza, wielka schizma, czyli podział Kościoła oraz panowanie Mongołów na terenie Rusi, pogłębiające pęknięcie kulturowe pomiędzy wschodem a Zachodem. Wreszcie istotne stało się odrzucenie przez Moskwę unii z Rzymem. To wówczas narodziła się koncepcja Moskwy jako „trzeciego Rzymu”, która odrzuciwszy katolicyzm nie poniosła tej kary, jaka spotkała Konstantynopol za porozumienie z Kościołem katolickim (podbój przez islam). Tak umocniło się przekonanie o Moskwie, jako stolicy „wiary prawdziwej”.

To szalenie istotne, jeśli chcemy zrozumieć współczesne myślenie Rosji o samej sobie. Tutaj znajdują się źródła przypisywania sobie przez Rosję suwerenności. To jest centrum świata, które otwiera się też na ideę zbawienia: kto nie jest z Moskwą ten idzie do piekła. Tak łączy się ideologia imperialna zbierania ziem ruskich z koncepcją religijną – powiedział prof. Nowak. W ten sposób właśnie, twierdził prelegent, kształtowały się antykatolicyzm i antyłacińskość Rosji, która umacniała się w kolejnych wiekach.

Historyk przypomniał również, że głównym wrogiem Rosji stała się Rzeczpospolita Polska, jako państwo ukształtowane w kulturze łacińskiej, zagrażające rosyjskiej państwowości i duchowości.

Prof. Nowak przypomniał też znaczący wpływ rosyjskiego myśliciela Mikołaja Danilewskiego, który – jako główny ideolog panslawizmu – postrzegał Rosję jako najbardziej rozwiniętą cywilizację. Jej zadaniem ma być – zgodnie z tą koncepcją – zdominowanie Europy i rozwój innych cywilizacji pod panowaniem Rosji. Podobne spojrzenie, ale przełożone na język marksistowskiej walki klas, zaproponował później Włodzimierz Lenin.

Po upadku systemu komunistycznego powoduje odnowienie ruskiego miru, wszak w Rosji narasta wówczas pragnienie odzyskania utraconych terytoriów. – Co ta koncepcja ma znaczyć? Prezydent Władimir Putin, zaangażowany w system komunistyczny, ocenił, że ideologia komunistyczna nie uchroniła Rosji przed upadkiem. Ale to nie oznacza, że nie docenia tego, co wzmocniło Rosję, szczególnie okresu stalinowskiego, kiedy imperium osiągnęło swoje apogeum. Dzieli to przekonanie z ogromną częścią Rosjan, skupiając uwagę na Dniu Zwycięstwa 9 maja. Symbolem tamtej potęgi jest właśnie Stalin – powiedział prof. Nowak.

Idea podnoszona przed Danilewskiego czy Lenina wraca dzisiaj jako idea Rosji mającej zastąpić „imperium zła”. Kiedyś była to Polska, obecnie są to Stany Zjednoczone – zauważył prof. Nowak. W ten sposób Rosja szczególnie oddziałuje zarówno na środowiska związane z partiami alt-prawicy, ale też na kraje globalnego Południa. – Te idee docierają do krajów i środowisk, stając się puklerzem w walce z amerykańską dominacją. Tu wpływy rosyjskie sięgają zarówno do prawicy jak i lewicy – zaznaczył historyk.

Wreszcie Putin – kontynuował prof. Nowak – sięgnął po ruski mir, jako ideologię integracji wschodnich Słowian, którego elementem stała się również idea Rosji jako „trzeciego Rzymu”. Korzystał ze wsparcia cerkwi prawosławnej i patriarchy Cyryla, który w 2023 roku ogłosił, że Rosja jest katechonem, powstrzymującym „zły Zachód”. W tej koncepcji Putin i Rosja mają chronić świat przed antychrystem. – To podejście cyniczne, zaproponowane przez byłych kagiebistów, Władimira Putina oraz patriarchę Cyryla – powiedział prof. Nowak.  

Ile Rosji w Azji, ile Azji w Rosji?

Kolejny z prelegentów, politolog prof. Michał Lubina, w swoim wystąpieniu skupił się na problemie azjatyckości Rosji oraz na tym, jak Rosja postrzegana jest w Azji. Zauważył, że o ile niegdyś w Rosji dominację mongolską postrzegano jako coś złego, współcześnie w historiografii podkreśla się pozytywne aspekty podboju Moskwy przez Złotą Ordę. Widać to po odniesieniach do Aleksandra Newskiego, który przyjął dominację mongolską po to, by walczyć z Zachodem. Ta reinterpretacja wykorzystywana jest do uzasadnienia relacji rosyjsko-chińskiej. Putin uzasadnia podległość wobec dalekich Chin potrzebą umocnienia Rosji w ekspansji na zachód.

Ekspansja Rosji na wschód nie była planowana, ani nie była traktowana jako najważniejsze w koncepcji imperialnej Rosji. Była nierzadko prywatną inicjatywą wojskowych – powiedział prof. Michał Lubina.

Co ciekawe, Rosja na Zachodzie lubi przedstawiać się jako kraj pomiędzy Azją a Zachodem zaś w Azji – jako forpoczta Zachodu. – To pokazuje elastyczność Rosji w warstwie narracyjnej – podkreślił profesor.

Od pewnego czasu Rosja deklaratywnie zwraca się ku Azji, natomiast znaczące może być to, że elity rosyjskie są nadal mocno związane z zachodnim systemem kapitalistycznym. – Wydaje się, że Putin dzisiaj zwracając się ku Azji, chce wygrać konfrontację z Zachodem na Ukrainie a potem ew., odwrócić się do Azji plecami – spekulował politolog.

W Azji Rosja postrzegana jest z kolei jako siła antyzachodnia, z którą warto sprzymierzyć się, by uniezależnić się od wpływów USA. – Rosja nie musi wiele robić w Azji, bo po prostu kapitalizuje swój spór z Zachodem na azjatyckim globalnym południu – zaznaczył prof. Lubina.

Konserwatywna Rosja? Wielkie złudzenie

Publicysta katolicki związany ze Stowarzyszeniem im. ks. Piotra Skargi, Piotr Doerre w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na przypadki ewidentnej sympatii do Rosji ze strony konserwatystów na Zachodzie. Jak doszło do tego zwrotu? Dlaczego zachodni konserwatyści chwalą dzisiaj Rosję i jej władze? Stało się tak – mówił Doerre – dzięki skuteczności propagowania nowej ideologii państwowej Rosji, której autorami są byli agenci KGB, a która ma zastąpić skompromitowaną ideologię komunistyczną.

W szerokiej propagandzie prezentuje się Putina jako konserwatystę, zwolennika zdroworozsądkowych zasad, mocno kontrastujących z obłędem, jakiego doświadcza zachodnia cywilizacja – powiedział.

Wśród elementów tej propagandy wymienił też rolę rosyjskiej cerkwi prawosławnej pod zwierzchnictwem Cyryla I. Jest to wzmacnianie propagandy na zewnątrz Rosji, wszak w samej Rosji religijność jest w głębokim kryzysie. – Nie ma złudzeń co do stanu rosyjskiej religijności, co przekłada się oczywiście na stan obyczajów rosyjskiego społeczeństwa. To dowodzi, że przekaz skierowany do zachodnich odbiorców nie ma wiele wspólnego z tym, co dzieje się wewnątrz Rosji – zauważył publicysta.

– Prawdopodobnie ta propaganda nie miałaby takiego znaczenia, gdyby nie to, że pomagają jej elity polityczne krajów Europy Zachodniej i Ameryki – zawrócił uwagę prelegent i wymienił m.in. nazwiska takich liderów opinii i intelektualistów konserwatywnych, jak Patrick J. Buchanan, Rod Dreher, Paul Gottfried czy Tucker Carlson. 

Piotr Doerre przypomniał, że Rosja w przeszłości była już traktowana jako siła konserwatywna, pozytywnie wpływająca na porządek europejski. Takie przekonanie popularyzował chociażby Joseph de Maistre, a wraz z nim inni konserwatyści.

W dalszej części wystąpienia przemawiający zastanawiał się nad tym, czym w istocie był rosyjski konserwatyzm. Spośród tez głoszonych przez takich myślicieli jak Karamzin, Danilewski czy Leontiew wyróżnił swoiste wspólne mianowniki. Konserwatyzm rosyjski XIX wieku głównie odrzucał zachodnią tradycję, wspierał prawosławie i promował usilnie samodzierżawie.

Jest w myśleniu rosyjskich konserwatystów wierność tradycji, ale jest też apoteoza nieograniczonej silnej władzy, obrona przed zachodem i jego cywilizacją, poparcie dla prawosławia, co każe spojrzeć na ten konserwatyzm z ogromną rezerwą. Zdawali sobie z tego sprawę także polscy myśliciele konserwatywni. Zaliczali się do nich między innymi krakowscy konserwatyści, w tym także słynni stańczycy – powiedział.

Publicysta podkreślił, że wizerunek konserwatywnej Rosji był fantasmagorią i w ogromnej wierze to polskim myślicielom zawdzięczamy jego demaskowanie . Podkreśli na koniec, iż wierzy głęboko, że także i dzisiaj z Polski wyjdzie myśl, która zdemaskuje fałsz tzw. rosyjskiego konserwatyzmu.

Co naprawdę ukształtowało Rosję?

Kolejne wystąpienie wygłosił gospodarz miejsca, gdzie odbyła się debata, czyli rektor Akademii Zamojskiej, prof. Paweł Skrzydlewski. Mówił on o Rosji widzianej oczami ojca Jacka Woronieckiego OP, Sługi Bożego i wybitnego polskiego tomisty.

Ojciec Woroniecki nie miał wątpliwości, że Rosja nie jest wystarczająca znana na Zachodzie. Zwracał uwagę, że punktem wyjścia do zrozumienia Rosji jest poznanie jej dziejów, a szczególnie początków. Mowa o najazdach Skandynawów na ziemie ruskie w IX wieku, w skutek czego powstała swoista mieszanka plemion. Religia dotarła tam w obrządku bizantyjskim, również w wymiarze kulturowym, czyli w otoczce przekonania, że życie religijne powinno być podporządkowane państwu, wszak to państwo ma być gwarantem istnienia religii. W duchowości rosyjskiej – zdaniem ojca Woronieckiego – miał się przy tym wytworzyć „chiński mur nienawiści do Zachodu”.

Kolejnym ważnym wydarzeniem, które ukształtowało Rosję były rządy Mongołów. Utrwalili oni przekonanie, że najważniejszym atrybutem w życiu społecznym jest siła. To utrudniło budowę wspólnoty. – Władca musi być srogi i brutalny, nie może decydować się na akty miłosierdzia. Nie ma tam pozytywnego czynnika, który może stworzyć naród – powiedział prof. Skrzydlewski, relacjonując wyobrażenie Rosjan o relacji poddani-władca.

Te procesy zostały dopełnione ideą Moskwy, jako „trzeciego Rzymu”. – Tym samym misją Rosji stało się odzyskanie dla tej idei, dla prawowitej religii, całego świata. W myśl logiki: my nikogo nie podbijamy, nikomu niczemu nie zabieramy, to się nam należy. Tak właśnie idea „trzeciego Rzymu” ukształtowała rosyjskie myślenie – zauważył prelegent.

Ojciec Woroniecki podkreślał, że w Rosji brak czynnika kształtującego moralność, ale także na istnieją poważne luki w edukacji, skutkujące skrajnym wręcz analfabetyzm. Na to nałożyły się działania Piotra I, który przeszczepiał idee zachodnie na grunt rosyjski, jednak nie były to już idee chrześcijańskie, lecz mocno postępowe. Tak do Rosji napłynął też swoisty indywidualizm. Z czasem rosły też w Rosji wpływy niemieckie. – W II połowie XIX wieku ponad 70 proc. generałów rosyjskich to byli Niemcy – powiedział prof. Skrzydlewski.

Ojciec Woroniecki – jak twierdził prelegent – pokazywał Rosję jako świat skrajności: z jednej strony mamy nihilizm, z drugiej szowinizm. Do tego doszedł też wpływ Żydów, którzy marginalizowani przez carską Rosję, zasiali tam idee komunistyczne. Rosja, jak twierdził bohater wystąpienia prof. Skrzydlewskiego, potrzebuje uniwersalizmu. Musi położyć u swoich podstaw te wartości, które uformowały naszą cywilizację. – Może je znaleźć wyłącznie w katolicyzmie. Tylko wówczas może się odrodzić – przytoczył myśl dominikańskiego teologa prof. Skrzydlewski.

Zwrócenie się ku katolicyzmowi – w opinii ojca Woronieckiego – może też doprowadzić do stopniowego ukształtowania się narodu rosyjskiego, poprzez zaszczepienie w Rosjanach miłosierdzia, sprzyjającego życiu wspólnotowemu.

Kto może dopomóc Rosji w nawróceniu? Ojciec Woroniecki wskazywał na narody bliskie Rosji, które są katolickie, w tym Polskę – powiedział prof. Skrzydlewski.

Jeśli chodzi o konserwatyzm, ojciec Woroniecki ostrzegał przed uleganiem złudzeniu konserwatyzmem, nie tylko zresztą rosyjskim, ale także zachodnim. Konserwatysta wszak jedynie spowalnia procesy rewolucyjne. Zdaniem ojca Woronieckiego potrzebny jest konserwatyzm arystotelesowski, czyli taki, który jest świadom istnienia porządku naturalnego, pewnych niezmiennych praw. W kształtowaniu takiego konserwatyzmu pomagać ma katolicyzm.

Czy Rosja się nawróciła?

Historyk prof. Mirosław Szumiło z kolei zajął się tematem nawrócenia Rosji. O nawróceniu tego kraju mówiło się nierzadko po upadku komunizmu. Łączono to ze zmianą reżimu i stopniowym przeszczepianiem tam liberalnej doktryny. Czy jednak nawrócenie Rosji można łączyć z jej demokratyzacją?

Na samym początku prelegent przypomniał słowa Matki Bożej z Fatimy, która wzywała do zawierzenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, co miało doprowadzić do przemiany duchowej tamtejszego narodu. Zawierzenie to w pełni dokonał dopiero papież Franciszek w 2022 roku.

Prof. Szumiło postanowił jednak sprawdzić, jak wygląda dzisiaj stan duchowy Rosji. Według badań – dane z centrum Lewady – w 1989 roku aż 75 proc. Rosjan deklarowało się jako niewierzący a z prawosławiem identyfikowało się 17 proc. W 1996 roku aż 50 proc. Rosjan identyfikowała się jako prawosławni a 27 proc. jako niewierzący. W 2023 roku aż 72 proc. uznawało się za wierzących, wyznawców prawosławia.

Teoretycznie zatem – zauważył prelegent – w ciągu ponad 30 lat od upadku ZSRR relacja między niewierzącymi a wierzącymi się odwróciła. – Jeśli jednak spojrzymy na to, jak wygląda to od strony praktyk religijnych to widzimy, że problem z wiarą niestety jest w Rosji nadal poważny – powiedział prof. Szumiło.

I tak w 1991 roku tylko 5 proc. Rosjan praktykowało, zaś w 2023 roku już tylko 3 proc. Rosjan uczęszczało regularnie do cerkwi.

Prof. Szumiło przytoczył też dane, z których wynika, że ponad 40 proc. Rosjan wierzy w życie pozagrobowe, ale na tym właściwie związki z chrześcijaństwem się kończą. Niemałą część życia religijnego zajmuje u nich bowiem wiara w magię, astrologię itd. Popularne są w Rosji przynoszące rzekomo szczęście amulety, wizyty u jasnowidzów czy uzdrowicieli, a 20 proc. Rosjan sięga po książki i czasopisma ezoteryczne. Coraz bardziej popularny staje się tam także islam.

W wystąpieniu prof. Szumiły ważnym elementem była też analiza poglądów Rosjan. Odrzucają oni homoseksualizm (86 proc.), ale dopuszczają aborcję (87 proc.). Co ciekawe w 2005 roku liczba aborcji przewyższała tam liczbę urodzeń. Rosjanie notują też drugi na świecie współczynnik rozwodów (dane z 2020 roku).

W opinii prof. Szumiły trudno mówić o konserwatyzmie w Rosji. Jeśli identyfikuje się ona dzisiaj z konserwatyzmem, to głównie w warstwie propagandowej. – Konserwatyzm jest tam narzędziem i ma służyć konfliktowi z Zachodem – powiedział historyk.

Ostatnim punktem konferencji była debata uczestników. Prelegenci zastanawiali się w niej nad tym, czy Rosja faktycznie jest gorsza niż Zachód, oraz jakie są źródła jej popularności wśród elit konserwatywnych na Zachodzie. Eksperci odpowiadali także na pytania dotyczące tego, dlaczego warto bronić cywilizacji zachodniej oraz jaka jest dla niej nadzieja.

Ged/oprac. FA

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 46 520 zł cel: 500 000 zł
9%
wybierz kwotę:
Wspieram