Polska broń atomowa? Stany Zjednoczone nie chcą się na to zgodzić. Pentagon krytycznie ocenił perspektywę uzyskania broni nuklearnej przez takie państwa, jak nasze czy też Niemcy lub kraje skandynawskie.
Na ten temat wypowiedział się wiceszef Pentagonu, Elbridge Colby. – Stany Zjednoczone nie poprą rozwoju niezależnych zdolności nuklearnych przez takie kraje jak Polska, Niemcy czy państwa skandynawskie – stwierdził podczas spotkania w think tanku Council on Foreign Relations.
Według Colby’ego w Europie nie ma obecnie faktycznych starań o zdobycie samodzielnej broni atomowej. Zaznaczył, że Amerykanie mogą pomyśleć o zwiększeniu europejskiego wkładu w odstraszanie nuklearne NATO. To może być sugestia wsparcia dla rozwoju programu nuklearnego Francji czy Wielkiej Brytanii, o ile odbywałoby się to pod egidą Amerykanów.
Wesprzyj nas już teraz!
– Wiem, że Wielka Brytania podjęła decyzję o większym zaangażowaniu na rzecz odstraszania jądrowego NATO. Myślę, że istnieje też inny potencjał. Myślę, że w tym duchu to wszystko jest pozytywne. A przy okazji, Europejczycy zazwyczaj mówią nam: hej, rozmawiamy z Francuzami, ale nie chcemy, byście to źle odebrali – stwierdził, cytowany przez RMF 24.
Dopytywany o perspektywę pozyskania broni atomowej przez Polskę czy Niemcy powiedział: „Myślę, że próbowalibyśmy ich od tego odwieść. Myślę, że, oczywiście, co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali. To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności”.
Szef MSZ Radosław Sikorski skomentował te doniesienia, pisząc na X: „Ponawiam apel do polityków, aby nie gwiazdorzyć o broni atomowej”.
Inaczej rzecz ocenia Albert Świdziński z think tanku Strategy&Future, autor książki „Nasza bomba” o drodze do pozyskania broni nuklearnej.
„Broń jądrowa nigdy nie jest czymś, na czego zdobycie dostaje się pozwolenie. O takie rzeczy się nie prosi” – skonstatował. Jak dodał, jest z góry wiadome, że poparcie USA dla proliferacji broni atomowej jest nieprawdopodobne. „Colby stwierdził, że nie poprze – ale kiedy USA poparło jakikolwiek cudzy program proliferacji?” – zapytał. „Wreszcie: trzeba pamiętać, że świat się zmienia. Zmiana wielkiej strategii USA, rezygnacja z prymatu, depriorytetyzacja teatrów innych, niż Zachodnia Półkula i ograniczenie zobowiązań sojuszniczych będzie generować ogromne zainteresowanie alternatywą dla amerykańskiego bezpieczeństwa – w tym bronią jądrową. USA będzie bardzo, bardzo trudno ten trend powstrzymać” – dodał.
Źródła: rmf24.pl, X
Pach