W związku z eskalacją wojny na Bliskim Wschodzie salezjanie tymczasowo przekształcili swoje zamknięte szkoły w ośrodki dla cywilów wysiedlonych w wyniku bombardowań w Libanie. Wspólnoty salezjańskie zapewniły, że nadal będą pomagać osobom dotkniętym kryzysem.
Z powodu wojny z różnych części Libanu wysiedlono wiele rodzin. W odpowiedzi na to wspólnoty kościelne mobilizują się, aby zapewnić schronienie cywilom uciekającym przed bombardowaniami. Jak relacjonuje Agenzia iNfo Salesiana, ksiądz Simon Zakerian, przełożony salezjańskiej inspektorii Bliskiego Wschodu pw. Jezusa Młodzieńca powiedział: Bliski Wschód stoi w obliczu nowej, dramatycznej sytuacji kryzysowej. Ksiądz Zakerian ostrzegł, że w obliczu zaogniającego się konfliktu cywile pozostają najbardziej narażeni. – Zwłaszcza są to kobiety i dzieci – zaznaczył. – Po atakach, nasze szkoły w Palestynie, Izraelu i Libanie musiały ponownie zostać zamknięte, aby zapewnić bezpieczeństwo dzieciom i młodzieży – dodał.
W Libanie tysiące ludzi zostało wysiedlonych, a ataki izraelskich wojsk wzmogły obawy przed dalszą eskalacją konfliktu. Południe kraju, a zwłaszcza dystrykt Nabatieh, został poddany intensywnym bombardowaniom, zmuszając wiele rodzin do opuszczenia swoich domów w środku nocy.
Wesprzyj nas już teraz!
W odpowiedzi na tę sytuację wspólnoty salezjańskie otworzyły swoje placówki dla wysiedlonych cywilów. Do ośrodka „Don Bosco – El Houssoun”, około 30 kilometrów na północ od Bejrutu, przybyło 120 osób z około 30 rodzin, w tym około 50 dzieci i 10 osób starszych znajdujących się w trudnej sytuacji. Wspólnota salezjańska jest pewna, że w najbliższych godzinach i dniach przybędą kolejne osoby. „Musimy zapewnić wszystkim tym ludziom podstawowe warunki: ciepłą odzież, żywność, wodę i na tym się skupiamy”.
Wiele z wysiedlonych rodzin przebyło długą drogę, aby dotrzeć do bezpiecznego miejsca. Niektóre z nich podróżowały nawet 16 godzin, aby pokonać odległość 110 kilometrów. Powodem jest ogromne natężenie ruchu po licznych bombardowaniach tych obszarów.
Salezjanie, pracownicy i wolontariusze organizują pomoc dla rodzin, a sale lekcyjne zostały szybko przekształcone w pomieszczenia recepcyjne z materacami, kocami i zestawami pomocy humanitarnej. Ksiądz Zakerian ostrzegł również przed niedoborami ważnych produktów na Zachodnim Brzegu, między innymi paliwa.
Pomimo pogarszającej się sytuacji wspólnoty salezjańskie zapewniły, że nadal będą pomagać osobom dotkniętym kryzysem.
– Jesteśmy gotowi jak najszybciej pomóc społecznościom w Libanie, Palestynie i Izraelu – powiedział ksiądz Zakerian.
Biuro Misji Salezjańskich w Madrycie, znane jako „Misiones Salesianas”, koordynuje działania humanitarne z siecią salezjańską na Bliskim Wschodzie. – Nie chodzi tylko o dostarczenie koców lub chleba, ale o danie nadziei tym, którzy obecnie znajdują się w tak trudnej sytuacji – powiedział ksiądz Luis Manuel Moral, dyrektor Misiones Salesianas.
Powtórzył też apel Papieża Leona XIV o dążenie do pokoju, wzywając strony do poszukiwania „sposobu na powstrzymanie spirali przemocy, zanim stanie się ona nieodwracalną przepaścią”.
Źródło: KAI / Vatican News
Pożary zaćmiły niebo nad Teheranem. Płonęła infrastruktura naftowa