Skandaliczny wyrok zapadł na Ukrainie. Tamtejszy sąd najwyższy uznał związek pierwszego sekretarza ambasady tego państwa w Izraelu, Zoryana Kisa, z jego partnerem, Tymurem Lewczukiem za „rodzinę”. Choć nie oznacza to od razu legalizacji „małżeństw jednopłciowych” za naszą wschodnią granicą, to jednak czołowy organ państwowy uznał istnienie rzekomych relacji małżeńskich pomiędzy dwoma mężczyznami.
Sprawa rozpoczęła się od tego, że Zoryan Kis chciał pojechać w długoterminową podróż służbową do Izraela wraz ze swoim partnerem. Ukraińskie MSZ odmówiło jednak urzędnikowi pozwolenia, ponieważ prawna definicja małżeństwa to związek mężczyzny i kobiety. Dyplomata zwrócił się więc do sądu o uznanie jego związku z partnerem za „rodzinę”. Tłumaczył się potrzebą ochrony swojej prywatności oraz realizacji podstawowych praw człowieka.
Wesprzyj nas już teraz!
W czerwcu 2025 roku sąd w Kijowie orzekł istnienie faktycznych „relacji małżeńskich” między Kisem a jego partnerem, którzy rzekomo prowadzą wspólne życie rodzinne. To pierwszy raz w historii kiedy ukraiński sąd wydał tak skandaliczny werdykt.
Wyrok został zaskarżony przez ruch „Wszyscy razem!”, który powoływał się na swój statut, zakazujący legalizacji związków osób tej samej płci. Organizacja ma na celu m.in. „uniemożliwienie legalizacji małżeństw i związków partnerskich osób tej samej płci na Ukrainie”. Złożyła skargę kasacyjną do sądu najwyższego.
Niestety, ten podtrzymał decyzję o uznaniu związku Kisa z Lewczukiem za „rodzinę”. Choć nie oznacza to od razu legalizacji „małżeństw jednopłciowych” w tym kraju, to jednak faktycznie uznano istnienie rzekomych relacji małżeńskich między dwoma mężczyznami. Może to być niebezpieczny proceder otwierający drogę do zrównywania związków sodomickich z prawdziwymi rodzinami.
Źródło: dorzeczy.pl
AF
Pew Research Center: wśród młodych Amerykanów spada poparcie dla agendy LGBT+
Treści promujące gender i LGBT usunięte z dokumentu ONZ. To pierwszy taki przypadek