Dzisiaj

Europosłowie chcą opłat dla twórców i wydawców za treści wykorzystywane przez AI. Branża technologiczna oburzona

(Grafika: geralt/Pixabay)

Parlament Europejski przyjął we wtorek szereg zaleceń dotyczących ochrony przed wykorzystaniem przez sztuczną inteligencję (AI) utworów objętych prawem autorskim. Zalecenia komisji poparło 460 posłów, a sprzeciwiło im się 71, przy 88 wstrzymujących się. Deputowani chcą rozszerzenia egzekwowania unijnych przepisów na wszystkie systemy generatywnej sztucznej inteligencji (genAI), niezależnie od miejsca szkolenia. Te i inne działania europosłów niepokoją władze koncernów branży Big Tech.

 

Eurodeputowani chcą wymusić, by firmy technologiczne zajmujące się szkoleniem dużych modeli AI płaciły za korzystanie z dorobku twórców. Wskazują, że za użycie materiałów chronionych prawem autorskim przez genAI należy się sprawiedliwie wynagrodzenie. Deklarują ochronę unijnego sektora kreatywnego, który obecnie generuje 6,9% produktu krajowego brutto UE.

Wesprzyj nas już teraz!

Posłowie spodziewają się, że Komisja Europejska zbada, w jaki sposób można byłoby egzekwować wynagrodzenie za wykorzystanie materiałów. Oczekują także pełnej przejrzystości w zakresie korzystania z chronionych treści. Chcą, by dostawcy i firmy wdrażające AI udostępnili szczegółową listę wszystkich chronionych prawem autorskim utworów, które zostały wykorzystane do szkolenia AI oraz szczegółowe rejestry działań indeksujących w celu wnioskowania i generowania rozszerzonego wyszukiwania. Brak tych informacji mógłby zostać uznany za naruszenie praw autorskich. Firmy i dostawcy AI mogliby być pozywani o zapłatę i odszkodowania.

KE miałaby także stworzyć nowy rynek licencji dla materiałów chronionych prawem autorskim, obejmujący dobrowolne zbiorowe umowy licencyjne dla poszczególnych sektorów (indywidualni twórcy oraz małe i średnie przedsiębiorstwa).

Ponadto KE miałaby chronić sektor prasy i mediów informacyjnych, z których pracy regularnie czerpią systemy sztucznej inteligencji. Chodzi o przekierowywanie odbiorców na strony koncernów Big Tech z agregowanymi treściami, przez co ograniczany jest ruch na portalach. Media tracą w ten sposób przychody – na przykład z reklam. Wiele staje się niedochodowymi i upada. Europosłowie zaznaczyli, że powinny one otrzymywać pełne wynagrodzenie i korzystać z prawa do odmowy wykorzystania swoich materiałów w szkoleniu modeli AI. Posłowie chcą także, by agregacja treści informacyjnych zapewniała pluralizm i różnorodność informacji, a gatekeeperzy unikali selektywnego przetwarzania informacji.

W myśl regulacji, jedynie treści w całości generowane przez tak zwaną sztuczną inteligencję nie powinny być chronione prawem autorskim. Posłowie zabiegają także o zapewnienie ochrony jednostek przed rozpowszechnianiem zmanipulowanych i generowanych przez sztuczną inteligencję treści. Obowiązek walki z nimi mieliby dostawcy usług cyfrowych.

Sprawozdawca Axel Voss (EPP, Niemcy) zaznaczył, że „potrzebne są jasne zasady dotyczące korzystania z treści chronionych prawem autorskim w szkoleniach z zakresu AI. – Pewność prawna pozwoliłaby twórcom sztucznej inteligencji zdawać sobie sprawę z tego, jakie materiały mogą być wykorzystywane i jak uzyskać licencje. Z drugiej strony, podmioty praw autorskich byłyby chronione przed nieautoryzowanym wykorzystaniem ich treści i otrzymywałyby wynagrodzenie. Jeśli chcemy promować i rozwijać sztuczną inteligencję w Europie, jednocześnie chroniąc naszych twórców, te przepisy są absolutnie niezbędne – wskazał.

 

Uderz w stół, Big Tech się odezwie

Tego typu rozwiązań obawiają się przedstawiciele branży technologicznej. Alarmują, że naciski europosłów na wprowadzenie surowszych zabezpieczeń mogą nałożyć paraliżujące obciążenia na europejskich innowatorów, podważając przy tym i tak już kruchą cyfrową konkurencyjność UE.

Podczas debaty skrytykowano sprawozdanie sporządzone przez Komisję Prawną Parlamentu Europejskiego pod przewodnictwem niemieckiego posła Axela Vossa.

Branży technologicznej nie podoba się to, że ​​generatywne systemy sztucznej inteligencji musiałyby przestrzegać praw autorskich UE, niezależnie od miejsca szkolenia. Ponadto nie chcą scentralizowanego unijnego rejestru utworów objętych opcją rezygnacji, którą zarządzałby Urząd UE ds. Własności Intelektualnej.

Stowarzyszenie Przemysłu Komputerowego i Komunikacyjnego (CCIA Europe), reprezentujące interesy firm z branży informatycznej, komunikacyjnej i gospodarki internetowej, zareagowało z głębokim zaniepokojeniem w związku z przyjętym sprawozdaniem.

Organizacja ostrzega, że ​​ przyjęte przez PE propozycje komisji grożą wygenerowaniem znacznej niepewności prawnej i wprowadzeniem de facto „podatku od zgodności” dla firm planujących rozwój lub wdrożenie technologii sztucznej inteligencji w Europie.

Boniface de Champris, szef ds. polityki w dziedzinie sztucznej inteligencji w CCIA Europe komentował, że „niewiążący raport wysyła niewłaściwy sygnał innowatorom i grozi zahamowaniem cyfrowej konkurencyjności Europy na arenie międzynarodowej”. Jego zdaniem, UE już ma przepisy, które równoważą interesy posiadaczy praw autorskich z innowacjami w dziedzinie sztucznej inteligencji i nie ma potrzeby komplikować sytuacji jeszcze bardziej.

Istniejące ramy prawne, wynikające z dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, zezwalają na wykorzystanie tekstów i danych dostępnych publicznie.

Przedsiębiorcy z branży AI obawiają się przejścia w kierunku obowiązkowej uprzedniej autoryzacji lub rozbudowanych obowiązków licencyjnych. Zaszkodziłoby to start-upom i mniejszym podmiotom, uprzywilejowując dużych wydawców i organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Branża nie chce słyszeć o konieczności ochrony i zapewnienia rekompensaty za straty dochodów mediów informacyjnych, z powodu generowania przez AI streszczeń i agregacji. Przedstawiciele sektora mówią, że wprowadzi to bałagan prawny.

Przyjęte sprawozdanie komisji nie ma charakteru wiążącego, ale stanowi silne wytyczne polityczne. Może wpłynąć na przebieg i rezultaty zaplanowanych jeszcze na ten rok przeglądów Komisji w zakresie nabywania praw autorskich.

Parlament Europejski przygotował także stosowną rezolucję w sprawie praw autorskich a generatywnej sztucznej inteligencji – możliwości i wyzwania (2025/2058(INI). Projekt dokumentu czeka na przyjęcie. W uzasadnieniu napisano m.in., że „wraz z rozwojem cyfrowym i technologicznym, w szczególności AI i tzw. generatywnych zaawansowanych modeli językowych, niektóre prawa, np. prawa autorskie, prawa osobiste, prawo do niedyskryminacji itd., tracą na znaczeniu, ponieważ ich egzekwowanie nie jest możliwe bez ogromnego ryzyka prawnego i pieniężnego dla podmiotów praw autorskich. Prowadzi to do poważnej niepewności prawa dla wszystkich zainteresowanych stron. Jednak w sytuacji gdy z powodu długotrwałych procedur i braku odwagi prawodawca europejski nadal będzie się wzbraniał przed bezpośrednim rozwiązaniem palących problemów, UE i jej podmioty zawsze będą pozostawać w tyle i powstaną dalsze zależności”.

Wskazano, że należy przyjąć zasadę, że „rozwój technologiczny musi być zgodny z obowiązującymi przepisami, a z drugiej strony istniejące przepisy nie mogą utrudniać rozwoju technologicznego. Wymaga to pilnego opracowania praktycznych rozwiązań, których obecnie nie zapewniają uczestnicy rynku po żadnej ze stron, a sam rozwój technologiczny koliduje z prawami autorskimi, przez co wydają się one nie być już ze sobą zgodne”. Dodano, że „prawdopodobnie nie będzie już możliwe stworzenie idealnych, kompleksowych rozwiązań”.

Zasugerowano, by przygotować „rozporządzenie podstawowe w sprawie praw autorskich”, podobne do rozporządzenia o ochronie danych. Zaznaczono, że będzie niezwykle trudno przygotować stosowne regulacje m.in. z powodów geopolitycznych np. „na „Zachodzie” pogłębiają się różnice w systemie wartości”, ale także z powodu powolnego rozwoju europejskiej AI i dominacji na rynku firm amerykańskich.

Eurokraci chcą jednak chronić rynek medialny i twórców sektora kultury ze względu na tożsamość europejską w celu zapewnienia „europejskiego rozumienia demokracji i rządów prawa”. „Kontrola informacji i dezinformacji, niezależnie od tego, czy jest ona prowadzona przez boty, czy nie, a także deepfake’i oraz wynikające z nich ingerencje w wybory lub wywieranie wpływu na opinię publiczną, są niezwykle niebezpieczne. W związku z tym należy zapewnić pluralizm i zróżnicowanie opinii w postaci niezależnej prasy. Oznacza to, że przetwarzaniu treści w sposób zautomatyzowany i generatywny musi towarzyszyć odpowiednie wynagrodzenie. Dla wydawców prasowych ważne jest też jednak, aby pozostali oni widoczni dla użytkowników. Może to wymagać obowiązku podawania źródła” – napisano.

Źródła: brusselssignal.eu, europarl.europa.eu

AS

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 70 556 zł cel: 500 000 zł
14%
wybierz kwotę:
Wspieram