Czy rurociąg Przyjaźń jest rzeczywiście uszkodzony, czy też Ukraina wstrzymuje dostawy rosyjskiej ropy celowo? Własną delegację w tej sprawie wysłały już Węgry i Słowacja, a teraz z propozycją sprawdzenia stanu ropociągu wyszła również Komisja Europejska.
Anna-Kaisa Itkonen – rzecznik KE ds. energii – poinformowała 12 marca, że KE zwróciła się do władz Ukrainy z propozycją wysłania delegacji w celu sprawdzenia stanu uszkodzonego w rosyjskim ataku ropociągu Przyjaźń. Nie podała kiedy misja miałaby się odbyć ani kto miałby wejść w jej skład. Zaznaczyła jednak, że KE obecnie oczekuje na odpowiedź ze strony Ukrainy.
Dzień wcześniej natomiast na terytorium Ukrainy wjechała delegacja Węgier i Słowacji, mająca na celu przyjrzeć się stanowi rurociągu. W jej skład weszli m.in. wiceminister energii Węgier Gabor Czepek, a także zespół specjalistów z branży naftowej. Rząd w Kijowie przekazał, że nie uznaje tej wizyty za oficjalną i zapowiedział, że nie zamierza spotkać się ze stroną węgierską. Członków delegacji nazwał nawet „turystami”.
Wesprzyj nas już teraz!
Rurociąg Przyjaźń, którym ropa naftowa trafia z Rosji na Słowację i na Węgry, został uszkodzony na odcinku przebiegającym przez Ukrainę w styczniu 2026 roku. W konsekwencji 27 stycznia Ukraina wstrzymała tranzyt tego surowca. Premierzy Słowacji i Węgier uważają jednak, że rurociąg nie jest uszkodzony, a dostawy są blokowane celowo w związku z nadchodzącymi wyborami na Węgrzech.
Orban określił rzekome wstrzymywanie transportu ropy przez Kijów jako „bezpośredni atak na suwerenność gospodarczą Węgier” i próbę nałożenia przez Zełenskiego „blokady naftowej” na sąsiedni kraj.
Źródło: PAP, PCh24.pl
AF
Wstrzymujecie naszą ropę? Zgasimy wam światło! Premier Słowacji stawia ultimatum Ukrainie