– Weto w żaden sposób nie powstrzymuje rządu przed wzięciem SAFE. Rząd sobie uzurpował nielegalnie, że te pieniądze i tak weźmie – powiedział Sławomir Mentzen 13 marca. Lifer Konfederacji wskazał na problemy związane zarówno z unijną pożyczką, jak i z proponowanym przez prezydenta programem „Polski SAFE 0%”.
12 marca prezydent Karol Nawrocki wygłosił orędzie, w którym poinformował o swoim wecie wobec ustawy dotyczącej unijnego mechanizmu SAFE oraz przedstawił powody swojej decyzji. – Mechanizm SAFE jest ogromnym kredytem zagranicznym zaciąganym na 45 lat w obcej walucie, którego koszt odsetek może wynieść nawet 180 miliardów złotych. Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle, co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe – przekonywał.
Do sprawy odniósł się Sławomir Mentzen na antenie Polsat News, ostrzegając, że rząd weźmie pożyczkę nielegalnie pomimo weta. – Popieram weto prezydenta. Nie popieram europejskiego SAFE, głównie z powodów politycznych, to znaczy rozszerzenia uprawnień Unii Europejskiej o zbrojenia. Natomiast pamiętajmy, że w tej ustawie nie było słowa o zgodzie na przyjęcie SAFE. Doszło do takiej milczącej zgody, że rząd przyjmie SAFE, a ta ustawa ma tylko wdrożyć ten program. Tam są jakieś zapisy księgowe. W związku z czym to weto w żaden sposób nie powstrzymuje rządu przed wzięciem SAFE. Rząd sobie uzurpował nielegalnie, że te pieniądze i tak weźmie – powiedział prezes Nowej Nadziei.
Wesprzyj nas już teraz!
Polityk odniósł się krytycznie również do prezydenckiej alternatywy, czyli programu „Polski SAFE 0%”. – To jest niezwykle groźna propozycja. Bardzo jej się boję. Pierwszym politykiem, który coś takiego zaproponował, był ponad 20 lat temu Andrzej Lepper i wtedy polska klasa polityczna go wyśmiała: „nie będziemy przecież rozkradać rezerw walutowych NBP. One służą do czegoś zupełnie innego” – zaznaczył Mentzen. – Niestety minęło 20 lat i jesteśmy na etapie, że spora część polskiej klasy politycznej stwierdziła: „super pomysł, świetnie, Adam Glapiński znalazł w swoim skarbcu 200 miliardów złotych. Wydajmy je na jakieś potrzeby”. To jest bardzo niebezpieczny precedens. Jeżeli politycy raz uznają, że mogą sobie brać rezerwy walutowe i wydawać na jakiekolwiek rzeczy, to potem będą to robić w kolejnych sprawach – wyjaśnił lider Konfederacji.
Konfederacja proponuje raczej skupienie się na szkoleniu armii i rezerwistów. – Co się wydarzy, gdyby któraś z naszych brygad teraz wysłała wezwania na mobilizację naszym rezerwistom? Ilu z nich by dojechało na miejsce, znalazło dowódcę, dostało sprzęt? Co by się wydarzyło, gdyby doszło do próbnej mobilizacji? – pytał poseł Nowej Nadziei. – Katastrofa i chaos, ponieważ nie ćwiczyliśmy tego od kilkudziesięciu lat. Czy musimy czekać z pierwszą mobilizacją na dwa dni przed wybuchem wojny i zobaczyć, czy się uda? – wyjaśnił polityk.
Prowadzący pogram Marcin Fijołek zwrócił uwagę, że problem ten nie dotyczy kwestii wydatków na zbrojenia. – Wbrew pozorom dotyczy. Moja teza jest taka, że w tym momencie wydajemy już naprawdę astronomiczne pieniądze na wojsko. Jeżeli wojsko chce jeszcze więcej pieniędzy, to niech wykaże, że robi z tymi pieniędzmi coś sensownego – zauważył Sławomir Mentzen. – Wydajemy fortunę, tylko 200 mld w tym roku, poza SAFE-em, a efekty są marne. Ukraina wydała na prowadzenie wojny w roku 2025 200 mld zł. Utrzymali za to milionową armię, która przez cały rok nawalała się z Rosjanami. Wyprodukowali 4,5 mln dronów, 2,5 mln amunicji artyleryjskiej – powiedział współprzewodniczący Konfederacji. – A co my zrobiliśmy za te 200 mld? Wydajemy setki miliardów złotych, nie budując własnego przemysłu zbrojeniowego – dodał gość Polsat News.
Źródło: dorzeczy.pl
AF