Zaledwie kilka dni przed wyborami w Słowenii, które odbędą się 22 marca, premier Robert Golob postanowił wszcząć śledztwo w związku z aktywnością izraelskiej prywatnej firmy wywiadowczej. Komórka miała dążyć do wpłynięcia na wynik wyborów poprzez tajną operację. Jednocześnie rząd tego państwa wycofał się z postępowania przeciwko Izraelowi przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w sprawie ludobójstwa w Palestynie, ulegając zewnętrznej presji.
Premier Słowenii zarzuca Janezowi Janši, liderowi konserwatywnej Słoweńskiej Partii Demokratycznej (SDS), że stoi za kampanią oszczerstw, prowadzoną z pomocą izraelskiej prywatnej firmy wywiadowczej Black Cube i wymierzoną w formację rządzącą.
Na początku marca ujawniono nagrania z udziałem byłego ministra sprawiedliwości, znanego prawnika i lobbysty, którzy chwalili się powiązaniami politycznymi, handlem wpływami i tajnym finansowaniem. Materiał miał dowodzić nieuczciwości przedstawicieli rządzącej centro-lewicowej koalicji.
Wesprzyj nas już teraz!
Osoby uwiecznione na nagraniach zaprzeczają zarzutom, utrzymując, że nagranie zostało wybiórczo zmontowane oraz, że przedstawia ono zmanipulowane rozmowy z osobami, które podały się wobec polityków za przedstawicieli zagranicznych korporacji.
Premier Golob zażądał we wtorek wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Minister spraw zagranicznych, wskazując na zaangażowanie izraelskiej firmy, którą tworzą m.in. byli agenci Mossadu, przedstawiła działalność przedsiębiorstwa jako „atak na demokrację”.
– Sekretariat Rady Bezpieczeństwa Narodowego zapozna się z raportem Słoweńskiej Agencji Wywiadu i Bezpieczeństwa w sprawie Black Cube – oznajmił premier.
Polityk uznał, że domniemany udział Black Cube w tajnym nagrywaniu rozmów biznesowych z prominentnymi Słoweńcami wskazuje na „największy skandal w historii Słowenii” i „zdradę stanu” konserwatywnego polityka Janšy.
Rzecznik słoweńskiej agencji wywiadowczej sugeruje, że potencjalna działalność prywatnej organizacji wywiadowczej podczas trwającej kampanii wyborczej „może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”.
Firma Black Cube – jak zauważa portal euractiv.com – miała już wcześniej przeprowadzić podobne operacje z wykorzystaniem nagrań i inscenizowanych przesłuchań w kilku krajach europejskich, w tym w Belgii. Według przedsiębiorstwa same w sobie materiały są legalne i służą ujawnieniu istniejących nieprawidłowości.
Wysocy rangą przedstawiciele firmy, w której działają m.in byli agenci Mosadu, w przeszłości zostali skazani m.in na kary pozbawienia wolności w zawieszeniu za próby zastraszenia Laury Kövesi, ówczesnej prokurator rumuńskiej, a obecnie szefowej Europejskiej Prokuratury.
Partia SDS twierdzi, że dopiero niedawno dowiedziała się o istnieniu Black Cube. Janša zaprzecza, jakoby zatrudniał izraelskich agentów. Grozi pozwami dziennikarzom, którzy twierdzą, że spotkał się z jej przedstawicielami w siedzibie partii w grudniu ub. roku. Jednocześnie, partia wydała oświadczenie, w którym zaznaczyła, że jeśli rewelacje, jakie ujawniły nagrania, są prawdziwe, to Black Cube rzeczywiście zasługuje na „pomnik w centrum Lublany” za ujawnienie ich.
Nagrania kompromitujące rządzących są szeroko udostępniane w internecie i nagłaśniane. SDS, którego poparcie w sondażach wynosi około 28%, wyprzedza Ruch Wolności Goloba z poparciem na poziomie 23%.
Sprawa z udziałem izraelskiej firmy szpiegowskiej, która ma ingerować w wybory w Słowenii, została ujawniona za sprawą grupy „dziennikarzy śledczych i badaczy”, którzy sporządzili raport na ten temat. Podnoszą oni, że zagraniczny wywiad ingeruje w wybory poprzez ujawnienie nagrań i tajnie nakręconych filmów wymierzonych w słoweńskie osoby publiczne.
Opierając się na anonimowych źródłach i danych, takich jak urządzenia do śledzenia lotów, wskazali, że wysocy rangą przedstawiciele Black Cube, firmy założonej w 2011 roku przez byłych izraelskich oficerów wywiadu, spotkali się z liderem Partii Demokratycznej (SDS) Janezem Janšą w Lublanie w grudniu ubiegłego roku, zaledwie kilka miesięcy przed wyciekiem obecnych kompromitujących materiałów mających świadczyć o korupcji wpływowych polityków.
To, co się dzieje, to poważna ingerencja w słoweńską demokrację i atak na suwerenność kraju – powiedziała Nika Kovač, szefowa organizacji pozarządowej 8 March Institute. Przekonuje ona, że kraj doświadczył poważnej ingerencji w słoweńską demokrację i ataku na suwerenność kraju.
Dziennikarze utrzymują, że samolot jednego z czołowych izraelskich operatorów prywatnych odrzutowców, obsługujących transport VIP-ów i operacje specjalne dla rządu i klientów prywatnych, lądował w ostatnich miesiącach na lotnisku w Lublanie trzykrotnie – w listopadzie, grudniu i lutym. Łączny koszt tych trzech lotów wyniósł prawie 100 000 euro, Nie wiadomo, kto leciał tym samolotem w listopadzie i lutym, ale śledztwo pozwoliło ustalić, kto przybył do Słowenii 22 grudnia. Byli to obywatele Izraela: Dan Zorella, współzałożyciel i prezes Black Cube, jednej z największych prywatnych agencji szpiegowskich na świecie oraz Giora Eiland, emerytowany oficer izraelskiej armii i prominentny konsultant wywiadu. Na pokładzie samolotu były jeszcze dwie inne osoby.
Przedstawiciele izraelskiej firmy mieli się spotkać z liderem opozycji w siedzibie partii w Lublanie. Następnie trzech z gości odleciało do Rzymu, a jeden prawdopodobnie pozostał w Słowenii.
Black Cube, czyli „prywatny Mosad”, miał pomagać m.in. oskarżonemu Harveyowi Weinsteinowi, niegdyś potężnemu potentatowi branży filmowej, który walczył z zarzutami o molestowanie seksualne na około 50 osobach w świecie show biznesu. Jego sprawa zapoczątkowała ruch #MeToo.
Izraelska firma była uwikłana także w sprawy w Rumunii, gdzie kilku przedstawicieli Black Cube, w tym Zorella, otrzymali wyroki więzienia w zawieszeniu po skazaniu za próbę zastraszenia Laury Kövesi i włamanie się na jej konto e-mail w 2016 roku, gdy pełniła funkcję głównej prokurator ds. korupcji w kraju. W 2019 roku objęła stanowisko Europejskiej Prokurator Generalnej.
Firma ma siedziby w Londynie, Tel Awiwie i Madrycie, ale działa w ponad 75 krajach. Agenci Black Cube mieli brać również udział w operacjach przeprowadzanych przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech w 2018 i 2022 roku. W 2018 roku przedstawiciele tej firmy próbowali nawiązać kontakt z liderami węgierskich organizacji pozarządowych, „wabiąc ich na spotkania pod pretekstem możliwości biznesowych i potajemnie ich nagrywając”. Nagrania wyciekły kilka tygodni przed wyborami i miały rzekomo pomóc wygrać je Viktorowi Orbánowi.
Firma miała przeprowadzić podobną operację przed wyborami na Węgrzech w 2022 roku, wykorzystując sieć fałszywych profili na LinkedIn. Podobny schemat działania wykorzystano w przypadku Słowenii.
– Dzisiaj słoweńska opinia publiczna jasno zrozumiała, że doszło do ataku na demokrację – stwierdziła minister spraw zagranicznych Tanja Fajon w odpowiedzi na śledztwo. Dodała, że ingerencja izraelskiej prywatnej firmy wywiadowczej w kampanię była „bezpośrednim atakiem” na suwerenność Słowenii i próbą podważenia zaufania wyborców do uczciwości wyborów.
Parlamentarna Komisja Nadzoru nad Wywiadem i Służbami Bezpieczeństwa (KNOVS) bada zarzuty dotyczące udziału Black Cube. Komisja kontrolowana przez opozycję odwiedziła słoweńską agencję wywiadu i bezpieczeństwa SOVA oraz policję, aby zweryfikować te zarzuty.
Według przewodniczącego komisji Janeza Žakelja, posła z ramienia opozycyjnej partii Nowa Słowenia (NSi), SOVA nie potwierdziła tych zarzutów. Jego oświadczenie oburzyło dwóch członków koalicji KNOVS, którzy określili je jako próbę wprowadzenia opinii publicznej w błąd.
Kilka mediów poinformowało następnie, że SOVA potwierdziła obecność czterech przedstawicieli Black Cube w Słowenii 22 grudnia, podała KNOVS ich nazwiska i udostępniła informacje o innych wizytach, ale agencja nie posiada informacji o ich spotkaniu z Janšą tego dnia.
W ostatnim czasie niektórzy członkowie rządu mieli ulec bezprawnym naciskom. Słowenia bowiem pierwotnie zaangażowała się na arenie międzynarodowej, oskarżając Izrael o zbrodnie wojenne przeciwko Palestyńczykom. Rządząca ekipa nie pozwoliła premierowi Netanjahu na wjazd do kraju i nałożyła embargo na izraelską broń. Kraj wspierał postępowanie Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości przeciwko Izraelowi, ale w ostatnich dniach rząd zdecydował o nieprzyłączeniu się Słowenii do pozwu rządu RPA przeciwko Izraelowi dot. ludobójstwa. Z tego powodu 13 marca br. prezydent Nataša Pirc Musar wyraziła ubolewanie, twierdząc, że „Słowenia wysyła światu niewłaściwy sygnał dotyczący spójności słoweńskiej polityki zagranicznej”.
Prezydent Musar, która nie jest związana z żadną partią polityczną, wyraziła zaniepokojenie doniesieniami o ingerencji izraelskiej firmy. Skala ingerencji podmiotów zewnętrznych nie została jeszcze w pełni ujawniona ani wyjaśniona, ale dotychczasowe działania poważnie podważają demokratyczne fundamenty Republiki Słowenii, niezależnie od tego, kto kieruje rządem, czy kto jest w opozycji – stwierdziła.
Decyzja rządu o nieprzystąpieniu do pozwu przeciwko Izraelowi zapadła 12 marca br. po – jak to się wyraziła szefowa słoweńskiej dyplomacji Fajon – „dość emocjonalnej i wyczerpującej” debacie. Zapytana, czy na decyzję wpłynęły naciski zewnętrzne, przyznała, że było ich wiele.
– Oczywiste jest, że te naciski istnieją, wszyscy jesteśmy im poddawani przez supermocarstwa i ostatecznie należy to uwzględnić przy podejmowaniu decyzji. Ale znowu, co innego znaczy stanowisko oparte na zasadach, a co innego kwestie bezpieczeństwa narodowego – wskazała. Uznając decyzję za „straconą szansę”, Fajon powiedziała, że rozumie argumenty tych, którzy ostrzegali przed „zagrożeniami dla bezpieczeństwa, okolicznościami, konfliktem o szerszym zasięgu i wojną w regionie”, co jej zdaniem prawdopodobnie zniechęciło wielu do podjęcia ostatecznej decyzji. Izrael prawdopodobnie zaszantażował polityków, niektórych skorumpowanych. Nie bez znaczenia jest także fakt, że wiele systemów cyberobrony słoweńskiej ma izraelskie pochodzenie.
Z uwagi na utajnienie debaty, Fajon odmówiła ujawnienia, jak głosowali poszczególni ministrowie. Słoweński rząd podejmując decyzję o wycofaniu swojego udziału w postępowaniu przeciwko Izraelowi, zrezygnował z obrony prawa międzynarodowego i humanitarnego.
Źródło: euractiv.com, sloveniatimes.com, english.sta.si
AS