Dzisiaj

10 lat temu papież Franciszek ogłosił adhortację „Amoris laetitia”. Nauczanie moralne Kościoła w wielu krajach uległo od tej pory głębokiej zmianie. Jak wygląda sytuacja w Polsce?

„Amoris laetitia” to najważniejszy dokument całego pontyfikatu papieża Franciszka. Jorge Mario Bergoglio ogłosił go 19 marca 2016 roku. Tekst był formalnie owocem dwóch synodów o rodzinie organizowanych w latach 2014 i 2015. Tak naprawdę kluczowe kwestie zostały przygotowane poza regularnym procesem synodalnym przez teologów z Niemiec, zwłaszcza kardynała Waltera Kaspera. Finalny tekst „Amoris laetitia” spełnił oczekiwania tego środowiska i pozwolił mu na wprowadzenie wielu naprawdę głębokich zmian.

Po dziesięciu latach widać, że Polacy coraz częściej naśladują ten kierunek myślenia.

Wesprzyj nas już teraz!

„Amoris laetitia” dotyczy zasadniczo dwóch kwestii.

Strategicznie najważniejsze jest rozumienie roli ludzkiego sumienia. Taktycznie – dyscyplina sakramentalna wobec rozwodników w powtórnych związkach. Opiszę poniżej oba te wątki.

Walka o prawdę o sumieniu

W 1993 roku św. Jan Paweł II ogłosił encyklikę „Veritatis splendor”. Był to oficjalny głos Urzędu Nauczycielskiego w debacie na kluczowe kwestie etyczne, która toczyła się w Kościele katolickim od kilkudziesięciu lat. W 1971 roku niemiecki teolog moralny ks. prof. Alfons Auer z Tybingi ogłosił dzieło „Autonome Moral und christlicher Glaube”, czyli „Autonomia moralna i wiara chrześcijańska”. Zaproponował w nim rewizję klasycznego ujęcia moralności, chcąc dowartościować rolę ludzkiego sumienia.

Auer budował na myśli Immanuela Kanta, którą w duchu niemieckiego idealizmu rozwijał później Johann Gottlieb Fichte. W ujęciu Fichteańskim moralność jest swoistym dynamicznym samookreśleniem podmiotu. Odrzuca się heteronomię, czyli proste przyjmowanie przez jednostkę praw płynących z zewnątrz. W zamian przyjmuje się zasadę autonomii, czyli swoistej kreacji praw obowiązujących tę jednostkę w oparciu o z konieczności subiektywne odczytanie ogólnych norm moralnych zakotwiczonych w obiektywnym porządku stworzenia. Uczniem Auera był między innymi Walter Kasper, teolog z tej samej Tybingi, w przyszłości biskup i kardynał kurialny. Kasper przyjął koncepcję Auera i starał się wyprowadzić z niej konkretne implikacje.

Postulował między innymi zgodę na dopuszczanie w niektórych przypadkach rozwodników w powtórnych związkach do Komunii świętej, nawet jeżeli nie żyją w czystości. Zabiegał też o umożliwienie udzielania Ciała Pańskiego niektórym protestantom. W kwestii rozwodników Kasper pierwsze decyzje podjął już w latach 90.: jako biskup diecezji Rottenburg-Stuttgart razem z dwoma innymi niemieckimi biskupami (Oskarem Saierem i Karlem Lehmannem) ogłosił list, w którym wprowadził zmianę dyscypliny. Stolica Apostolska nakazała wycofanie tej zmiany. Działo się to w 1994 roku, czyli już po publikacji „Veritatis splendor”, którą Jan Paweł II chciał zamknąć dyskusję wokół nowego rozumienia sumienia i moralności, de facto odrzucając Kantowsko-Fichteańsko-Auerowską koncepcję dynamicznego sumienia.

Nie zamknął – Walter Kasper i wielu innych teologów z Europy czy Ameryki Północnej nie chciało przyjąć perspektywy polskiego papieża. Mieli nadzieję, że w przyszłości Stolica Apostolska zmieni zdanie.

Kasper i Franciszek

Walter Kasper od lat 90. uczestniczył w spotkaniach słynnej grupy z Sankt Gallen, która obradowała pod przewodnictwem ówczesnego arcybiskupa Mediolanu, abp. Carlo Marii Martiniego. To właśnie Kasper był gospodarzem pierwszego spotkania grupy, do którego doszło w klasztorze Heiligkreuztal. Kardynałowie i biskupi z tego środowiska patrzyli z sympatią na Argentyńczyka Jorge Mario Bergoglio, o którym głośno zrobiło się na przełomie tysiącleci za sprawą jego działalności w roli arcybiskupa Buenos Aires. Już na konklawe w 2005 roku Bergoglio zdobywał głosy. Kiedy został wybrany w 2013 roku, Walter Kasper miał powody do zadowolenia.

W lutym 2014 roku Franciszek zorganizował pierwszy konsystorz, czyli spotkanie z kardynałami z całego świata. Poprosił właśnie Kaspera o wygłoszenie konferencji na temat miłosierdzia. Niemiecki teolog napisał kilka lat wcześniej książkę pt. „Miłosierdzie” (niem. „Barhmherzigkeit”), gdzie postulował zmianę dyscypliny wobec rozwodników w powtórnych związkach, zgodnie z przyjętą przez siebie koncepcją teologiczną, o której wyżej. Ze strony nowego papieża był to czytelny i wyraźny sygnał obrania nowego kierunku, na który nie było szans za pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI.

Ogłoszenie adhortacji „Amoris laetitia” stanowiło akt wieńczący zmianę. W rozdziale VIII papież Franciszek zaproponował dopuszczenie do Komunii świętej rozwodników w powtórnych związkach, nawet jeżeliby w niektórych sytuacjach nie żyli wstrzemięźliwie. Ojciec Święty pisał o tym w bardzo ogólnym tonie, pozostawiając duże pole do interpretacji. Na kanwie „Amoris laetitia” konkretne rozwiązania w duchu Kasperiańskim wprowadziło później wielu biskupów w takich krajach jak Niemcy, Austria, Malta, Filipiny, Włochy, Hiszpania, Stany Zjednoczone, Argentyna, Brazylia… Dotąd rozwodnik w powtórnym związku mógł przystępować do sakramentów tylko wtedy, kiedy zobowiązywał się do życia w czystości. Po „Amoris laetitia” przyjęto nową perspektywę, w której możliwa jest inna opcja: jeżeliby rozwodnik doszedł do wniosku, że musi prowadzić życie intymne z nowym partnerem dla dobra tego związku, motywowanego choćby troską o dzieci, to w pewnych wypadkach może przystępować mimo wszystko do Komunii świętej.

„Amoris laetitia” położyła pod takie ujęcie konkretny fundament teologiczny. Kluczowy jest punkt nr 303, gdzie czytamy: „Sumienie może jednak uznać nie tylko to, że dana sytuacja nie odpowiada obiektywnie ogólnym postanowieniom Ewangelii. Może także szczerze i uczciwie uznać to, co w danej chwili jest odpowiedzią wielkoduszną, jaką można dać Bogu i odkryć z jakąś pewnością moralną, że jest to dar, jakiego wymaga sam Bóg pośród konkretnej złożoności ograniczeń, chociaż nie jest to jeszcze w pełni obiektywny ideał. W każdym razie pamiętajmy, że to rozeznawanie jest dynamiczne i zawsze powinno być otwarte na nowe etapy rozwoju i nowe decyzje pozwalające na zrealizowanie ideału w pełniejszy sposób”.

Jak widzi czytelnik, to wyraźne odejście od „Veritatis splendor”. Zgodnie z „Amoris laetitia” obiektywne normy moralne mogą zostać w niektórych przypadkach sprowadzone do roli „ideału”, do którego należy dążyć – ale życie niezgodne z tymi normami może zostać uznane za akceptowalne na danym etapie.

To otwiera drogę nie tylko do Komunii świętej rozwodnikom w powtórnych związkach. Umożliwia też zupełnie nową ocenę relacji homoseksualnych, związków przedmałżeńskich, stosowania antykoncepcji… czy realizacji obowiązku niedzielnego. Tak naprawdę nie ma żadnego ograniczenia tematycznego – Franciszkowa zmiana jest dlatego „strategiczna”, że tworzy zupełnie nową podstawę pod ocenę różnych sytuacji moralnych. W 2018 roku część biskupów w Niemczech dopuściła do Komunii świętej niektórych protestantów, na co oficjalnie przystał papież Franciszek. Niemcy podpierali się właśnie „Amoris laetitia”, wskazując na kluczową wagę decyzji sumienia w konkretnej sprawie.

Co z Polską?

Polscy biskupi przyjęli wytyczne do adhortacji „Amoris laetitia” w 2018 roku. Trwało to ponad dwa lata, bo hierarchowie toczyli intensywny spór co konkretnego podejścia do kwestii rozwodników. Część z nich chciała przyjąć Kasperiańskie ujęcie. W jednej z roboczych wersji dokumentu, do której dotarł portal PCh24.pl, zapisano wprost, że trzeba rozeznać, czy partnerzy w związku niesakramentalnym „są w stanie żyć jak brat z siostrą bez narażania związku”, sugerując, że rozeznanie „może prowadzić do różnych form integracji ze wspólnotą kościelną, nie wykluczając communio in sacris”. W oficjalnej wersji wytycznych, którą przyjęli biskupi, tych zdań nie ma II. Niestety, nie ma tam również jasnych zapisów broniących Tradycji, więc tekst pozostaje otwarty na liberalną interpretację.

Co więc obowiązuje w Polsce? Wydaje się, że wszystko zależy… od konkretnego przypadku. W niektórych diecezjach może obowiązywać nauczanie Jana Pawła II, a w innych papieża Franciszka.

Podam przykłady. W marcu 2025 roku dominikanin o. Adam Szustak wygłosił rekolekcje w Gdyni, na terenie archidiecezji gdańskiej, którą kieruje abp Tadeusz Wojda, przewodniczący KEP. Rekolekcje były skierowane do osób w tak zwanych sytuacjach nieregularnych, czyli w dużej mierze właśnie do rozwiedzionych w powtórnym związku. Dominikanin przedstawił tam interpretację problemu w duchu Kasperiańskim, co opisałem szeroko w tekście na PCh24.pl (https://pch24.pl/rozwodnicy-do-komunii-o-adam-szustak-w-archidiecezji-gdanskiej/). Drugi przykład to stanowisko ks. Grzegorza Strzelczyka, który odpowiada za formację stałą księży z archidiecezji katowickiej. W książkowej rozmowie z Bogdanem de Barbaro kapłan polecał szukać „mądrego spowiednika”, który „przeprowadzi” rozwodników przez ich sytuację. Jak tłumaczył, w Polsce nie zrozumiano „Amoris laetitia” i trzeba „nadążyć za refleksją moralną” (https://pch24.pl/ks-grzegorz-strzelczyk-i-rozwodnicy-co-sie-dzieje-w-archidiecezji-katowickiej/). 

Nie ma wątpliwości, że wolą papieża Franciszka było wprowadzenie zmiany dyscyplinarnej na całym świecie, to znaczy umożliwienie udzielania Komunii świętej nawet tym rozwodnikom, którzy prowadzą życie intymne poza małżeństwem.

Wynika to zarówno z samej treści „Amoris laetitia” jak i z szeregu innych dokumentów. Po pierwsze, to wymiana listów pomiędzy Franciszkiem a biskupami prowincji Buenos Aires w Argentynie, wpisana do „Akt Stolicy Apostolskiej”. Biskupi argentyńscy zapytali, czy rozumują prawidłowo sądząc, że „Amoris laetitia” otwiera drogę do opisanej wyżej zmiany, a Franciszek odpowiedział, że „tak” i „nie ma innej interpretacji”. Po drugie, prefekt Dykasterii Nauki Wiary, kard. Victor Manuel Fernández, udzielił odpowiedzi w tej sprawie na pytanie czeskiego kardynała, Dominika Duki. Napisał, że „Franciszek podtrzymał propozycję pełnej wstrzemięźliwości rozwodników w powtórnych związkach, ale dodał, że może być to dla nich w praktyce trudne, dlatego pozwolił w pewnych okolicznościach, po stosownym procesie rozróżniania, dopuszczenie do sakramentu pojednania, nawet jeżeli nie są wierni wstrzemięźliwości zaproponowanej przez Kościół”.

Innymi słowy, w tej optyce wstrzemięźliwość w powtórnym związku jest „propozycją”, ale już nie warunkiem sine qua non przystępowania do Komunii świętej.

Ponawiam zatem pytanie: jak jest w Polsce? Która interpretacja obowiązuje w naszym kraju? Czego uczy Kościół w Polsce na temat roli sumienia? Jakie jest jego nauczanie na temat dyscypliny sakramentalnej w przypadku powtórnego związku? Byłoby dobrze, gdybyśmy w dziesięć lat po ogłoszeniu „Amoris laetitia” wreszcie poznali odpowiedzi na te pytania. 

Bo choć dla każdego katolika jest jasne, że małżeństwo jest nierozerwalne, to siła współczesnej liberalnej kultury potrafi przyćmić zdrowy sensus fidei. Wówczas możliwa staje się nawet akceptacja czy choćby tolerancja rozwodów. Temu wpływowi trzeba się przeciwstawiać, zwłaszcza w Polsce, którą kryzys małżeństwa i rodziny dotyka tak mocno. Mam wątpliwości, czy obecne duszpasterstwo, dziesięć lat po „Amoris laetitia”, jest do tego zdolne. 

Paweł Chmielewski

Ujawniamy: Polscy biskupi rozważali dopuszczenie rozwodników do Komunii świętej

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(18)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie