W Niemczech problem nożowników sprowadzonych do kraju w ramach imigracji stał się naprawdę palący. W wielu miejscach całego kraju liczba napaści z nożem w ręku gwałtownie narasta. Dotyczy to stolicy w Berlinie, ale również Dolnej Saksonii czy jeszcze innych regionów.
O problemie mówił niedawno polityk CDU, Gordon Schnieder, który prowadzi kampanię wyborczą do Landtagu w Nadrenii-Palatynacie.
W tym landzie służby odnotowują każdego dnia średnio dwa przypadki ataków z nożem.
Wesprzyj nas już teraz!
W całym kraju takich przypadków jest codziennie około 80. Schnieder stwierdził wprost, że nożownicy to imigranci.
– To nie jest niemiecka przestępczość, to jest przestępczość, która tu przywędrowała – powiedział w debacie z obecnym premierem Nadrenii-Palatynatu, Alexandrem Schweitzerem z SPD.
Rację Schniederowi przyznała Susanne Schröter, islamolog z Frankfurtu. Jak powiedziała cytowana przez dziennik „Junge Freiheit”, Niemcy rzeczywiście mają problem z „przestępczością imigrancką”, co wiąże się „z brakiem kontroli nad imigracją oraz z poważnymi deficytami integracji” tych, którzy przybyli do kraju.
Z kolei w rozmowie z dziennikiem „Bild” problem nakreślił wiceszef niemieckiego Związku Zawodowego Policji, Manuel Ostermann. – Kryzys migracyjny jest również kryzysem kryminalnym – stwierdził wprost.
Problem w tym, że choć wszyscy o tym wiedzą – nikt nic z tym nie robi. Imigranci dalej napływają do RFN, polityka ich deportacji jest niezwykle dziurawa, przestępczość więc cały czas rośnie.
Źródła: jungefreiheit.de, pch24.pl
Pach