Dzisiaj

Alfred Kinsey i druga rewolucja seksualna. Korzenie genderowej rewolucji seksualnej #3

(PCh24.pl)

Współcześnie można mówić o trzeciej rewolucji seksualnej, określanej mianem rewolucji genderowej. W jej ramach dokonuje się redefinicji dotychczasowego rozumienia płci oraz tożsamości psychoseksualnej; podkreśla się znaczenie płci kulturowej (gender), a także lansuje ideę „płynnej seksualności” oraz swobodnej zmiany płci. Cykl prezentowanych esejów podejmuje analizę podstawowych tez doktryny genderowej, w szczególności w kontekście ustalenia, w jakim stopniu rewolucyjne w swoim charakterze twierdzenia genderowe znajdują oparcie w nauce, a na ile wynikają z przyjętych założeń o charakterze ideologicznym. Ze względu na eseistyczną formę rozważania te mają charakter selektywny i odnoszą się do wybranych zagadnień.

 

+++++

Wesprzyj nas już teraz!

Dekada lat 60 -tych XX w. jest uznawane za okres najważniejszych zmian obyczajowych w XX w. Ze względu na ilość i jakość zmian obyczajowych bywa nazywana dekadą drugiej  rewolucji seksualnej ale zakres istotnych wydarzeń  w tym okresie był znacznie szerszy. Pojawiła się kontrkultura hippisów pragnących zmienić dotyczczasowy porządek społeczny, głoszących idee pacyfizmu, zakładających komuny bez przwódców i prawa własności. Głoszono pochwały narkotyków, pojawił się buntowniczy rock and roll. Wynaleziono i szybko spopularyzowano pigułki antykoncepcyjne w parze z upowszechnianiem idei wolnej miłości i równości płci.  Powstał feminizm drugiej fali, nastąpiła liberalizacja prawa dotyczącego rozwodów, aborcji i edukacji seksualnej. Doszło do zorganizowania się publicznego ruchu gejowskiego. Zakres tych zmian spowodował  gwałtowne osłabienie tradycyjnych norm moralnych dotyczących seksu i małżeństwa, przewartościowanie dotychczasowego modelu rodziny  i rozwój  kultury liberalnej.

Do najgłośniejszych postaci związanych z drugą rewolucją seksualną  należy Alfred Kinsey, choć jego najważniejsze prace powstały znacznie wczesniej. Z wykształcenia biolog, doktorat uzyskał, badając osy, których posiadał imponującą kolekcję. Z czasem jednak skoncentrował się na ludzkiej seksualności. Pracując na Uniwersytecie Indiany, prowadził popularne wykłady poświęcone biologicznym uwarunkowaniom seksualności i chorobom wenerycznym. Jednak jego badania wśród studentów, obejmujące inwazyjne pytania dotyczące życia intymnego, wzbudziły sprzeciw władz uczelni, co zmusiło go do zrezygnowania z tych zajęć. Przełom nastąpił, gdy założony przez niego Institute for Research in Sex, Gender and Reproduction (popularnie określany Instytutem Kinseya) na Indiana University otrzymał hojne finansowanie od Fundacji Rockefellera. Pozwoliło to Kinseyowi na całkowite oddanie się badaniom seksualności.

Kinsey – naukowy hochsztapler

Kinsey opublikował dwa raporty, które wstrząsnęły Ameryką. W 1948 roku ukazał się Sexual Behavior in the Human Male (Zachowanie seksualne mężczyzny), a w 1953 roku Sexual Behavior in the Human Female (Zachowanie seksualne kobiety).

Co tak poruszyło opinię publiczną? Otóż w oparciu o skonstruowaną przez siebie skalę pomiarową Kinsey stwierdził, jakoby 10% amerykańskich mężczyzn było homoseksualistami, 2%–6% kobiet to osoby „mniej lub bardziej homoseksualne”, zaś 1%–3% – „wyłącznie homoseksualne”. Według danych Kinseya 85% mężczyzn w USA ma przedmałżeński stosunek płciowy, prawie 70% ma stosunki z prostytutkami, 30%–40% ma pozamałżeńskie stosunki płciowe, a 37% wszystkich dojrzałych mężczyzn ma doświadczenia homoseksualne. Kinsey twierdził, że te statystyki powinny skłonić społeczeństwo do zmiany norm prawnych i moralnych. Zostały szeroko spopularyzowane przez media – w znacznym stopniu należące do Davida Rockefellera, kontrowersyjnego miliardera, znanego m.in. z wrogości do chrześcijaństwa. O raporcie pisały najpopularniejsze tygodniki, Kinsey udzielał licznych wywiadów radiowych i telewizyjnych, bez przesady można stwierdzić iż o jego „dziele” dyskutowała cała Ameryka.

Późniejsza analiza raportu wykazała jednak, iż zawiera on wiele poważnych błędów metodologicznych. Dobór badanych nie był losowy, a wręcz skrajnie tendencyjny: około 25% to byli więźniowie, 10% badanych mężczyzn było homoseksualistami, wybranymi z klubów gejowskich w San Francisco, 5% z nich uprawiało męską prostytucję, 1/3 ogółu badanych była karana za przestępstwa seksualne. Nieformalne pary spotykające się około roku były traktowane jak małżeństwa – nawet gdy były to związki alfonsów i prostytutek. Manipulował wynikami poprzez stosowanie tzw. kumulacji przypadków – każde doświadczenie przypisywano do wszystkich wcześniejszych kategorii wiekowych badanej osoby. W rezultacie incydentalne zachowania były traktowane jak regularne.

Pomimo tych poważnych błędów, które dyskwalifikowały wiarygodność wyników, dane Kinseya miały ogromny wpływ na opinię publiczną przez kolejne dekady. Dodać trzeba, że wyniki podane przez biologa nigdy nie zostały potwierdzone w innych badaniach. Współczesne analizy wskazują, że orientację homoseksualną deklaruje około 1–2% badanych osób (z wyjątkiem młodzieży w wielkich metropoliach). Mimo to nawet do dzisiaj znajdują się autorzy operujący – za Kinseyem – przedziałem 5–10% na oszacowanie liczby homoseksualistów w ogólnej populacji, takie szacunki znajdziemy np.  raporcie Rodziny z wyboru w Polsce autorstwa J. Mizielińskiej, M. Abramowicz i J. Stasińskiej.

Próby legalizacji pedofilii

Popularyzacja homoseksualizmu i działania na rzecz jego legalizacji to tylko jeden z dwóch głównych celów Kinseya. Jak wykazali Judith Reisman i Edward Eichel w pierwszej demaskującej książce Kinsey – seks i oszustwo (wyd. amer. 1990, wyd. pol. 2010), drugim celem badacza z Indiana University były działania na rzecz legalizacji pedofilii i zoofilii. O ile gloryfikacja zoofilii miała na ogół charakter luźnych komentarzy, o tyle pedofilię próbował uzasadniać naukowo.

Najbardziej kontrowersyjne są tabele nr 30–34 z raportu Sexual Behavior in the Human Male, zawierające dane o liczbie orgazmów przeżywanych rzekomo przez niemowlęta i małe dzieci. Kinsey twierdził, że pierwszy orgazm zaobserwowano u pięciomiesięcznego niemowlęcia, dzieci w wieku 2 lat miały przeżywać 7 orgazmów w 9 minut, a czterolatki – 26 w ciągu doby. Kinseyowi zależało – twierdzi Reisman – na udowodnieniu, iż człowiek od najwcześniejszych tygodni życia jest istotą na wskroś seksualną, zaś nasza natura i seksualność są czysto zwierzęce, bo jesteśmy tylko trochę bardziej skomplikowanymi zwierzętami. Niemniej zwierzęcość w nas jest ostateczną prawdą o człowieku. Nie trzeba dodawać, że – podobnie jak Freud – Kinsey był ateistą. Twierdził, iż z powodu naszej zwierzęcej natury społeczeństwo powinno zmienić swój stosunek do seksualności dzieci i… z dziećmi.

Dane z raportu budzą przerażenie – ich uzyskanie musiało wiązać się z molestowaniem dzieci. Kinsey przekonywał, że część informacji pochodziła z relacji osób dorosłych wspominających odległą przeszłość (co jest zasadniczo niemożliwe, ze względu na fakt, iż pamięć długotrwała rozwija się dopiero od ok. 4–5 r.ż.), a część – od anonimowych współpracowników. Jak później ujawniono, głównym źródłem był tzw. Pan X – zaburzony pedofil i zoofil, mający kontakty seksualne m.in. z ojcem, babką, dziećmi i zwierzętami.

Instytut Kinseya przez lata utrzymywał te informacje w tajemnicy i nigdy nie wytłumaczył się z nich w sposób wiarygodny. Pełne osobistego zaangażowania, wręcz detektywistyczne śledztwa Judith Reisman (godna  polecenia jest także jej najnowsza praca  Kinsey – zbrodnia i nauka) doprowadziły do ujawnienia tych faktów. Swoje książki poświęcone temu „autorytetowi” autorka zadedykowała kilkuset dzieciom – ofiarom nielegalnych eksperymentów seksualnych. Warto obejrzeć dostępny na YouTube wstrząsający film dokumentalny Pedofile Kinseya. 

W sidłach perwersji

Kinsey wychował się w purytańskiej rodzinie, jednak szybko odrzucił religijne wartości. W młodości uzależnił się od masturbacji i – jak pisze jego biograf James Jones  – wykazywał zachowania masochistyczne (np. „wkładanie do penisa ciał obcych”). Wcześnie odkrył też tendencje homoseksualne. Choć ożenił się i miał troje dzieci, prowadził z żoną tzw. otwarte małżeństwo. Utrzymywał kontakty seksualne ze współpracownikami z Instytutu, także żona miała relacje z jego kolegami. Według Jonesa, najwyżsi rangą członkowie Instytutu tworzyli „wewnętrzny krąg”, w którym nie obowiązywało żadne tabu – wszyscy współżyli ze wszystkimi. Mało tego – ten seksualny „rewolucjonista” kazał nagrywać taśmy filmowe dokumentujące owe stosunki. Taśmy są do dzisiaj głęboko skrywane w archiwach Instytutu, podobnie jak potężna kolekcja filmów pornograficznych – ponoć służących do badań. Z czasem zwykłe stosunki przestały im wystarczać. Kinsey próbował sam i nakłaniał innych do coraz większych perwersji, ale pojawiły się liczne komplikacje zdrowotne. Według amerykańskiego autora E. Michela Jonesa Kinsey był uzależniony od barbituranów i amfetaminy oraz miał zasadnicze problemy z własną seksualnością:

Kinsey był nałogowym onanistą; życie seksualne, jakie prowadził, uczyniło go impotentem, a żeby ten stan przezwyciężyć, musiał uciekać się do coraz gwałtowniejszych i bardziej autodestrukcyjnych zachowań. W tamtym okresie chorował na orchitis, czyli zapalenie i opuchnięcie jąder, będące na-stępstwem choroby wenerycznej albo zbyt częstej masturbacji, a może jednego i drugiego. Coraz trudniej było mu osiągnąć orgazm, co popychało go do coraz bardziej przerażających praktyk sek-sualnych […]. W sierpniu 1954 roku, mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Fundacja Rockefellera nie przyznała mu dalszych dotacji, Kinsey obwiązał sobie mosznę liną, drugi jej koniec przerzucił nad wystającą ze ściany rurą, trzymając go w dłoni, zeskoczył z krzesła i całym ciężarem zawisł na własnych chorobliwie powiększonych genitaliach. […] Był to akt wynaturzonej rozpaczy; prawdopodobnie jego następstwa doprowadziły do śmierci Kinseya, która zmarł niecałe dwa lata później (Jones, 2013, s. 444–445). 

Na mojej prywatnej liście naukowych hochsztaplerów — a niestety, nauka nie jest od nich wolna — Kinsey zajmuje bezapelacyjnie pierwsze miejsce. I to nie tyle z powodu samego fałszowania danych, ile z powodu społecznych konsekwencji jego „dokonań”. Oczywiście, każde fałszerstwo naukowe zasługuje na jednoznaczne potępienie, jednak w zakresie skutków społecznych istnieje istotna różnica między fizykiem, który nagina wyniki wąskich specjalistycznych badań  a „naukowcem społecznym”, którego wpływ dosięga setek tysięcy – jeśli nie milionów – ludzi. Oddziaływanie tego proroka nowej seksualności było ogromne. Przez kilkadziesiąt lat ten głęboko zaburzony człowiek był przedstawiany jako autorytet naukowy. Głoszone przez niego poglądy o panseksualnej naturze człowieka, gloryfikacja homoseksualizmu, pedofilii i zoofilii, były szeroko nagłaśniane przez liberalne środowiska i w znacznym stopniu przyczyniły się do erozji tradycyjnej moralności. Kinsey lansował obraz człowieka, którego seksualność zasadniczo nie różni się od zachowań zwierząt, i próbował dowodzić, iż z tego powodu wszelkie parafilie nie powinny podlegać osądom moralnym.  Przecież nie osądzamy zwierząt pod kątem moralnym.. Zaczęto intensywnie lansowac tezy, iż  społeczeństwo w gruncie rzeczy nie jest moralne, znacznie większy odsetek ludzi niż sądzono uprawiało seks przedmałżeński, zdrady małżeńskie są powszechne, podobnie jak masturbacja i zachowania homoseksualne. Próbował dowodzić, iż orientacja seksualna ma charakter kontinuum, z heteroseksualnością na jednym biegunie a homoseksualnością na drugim, zaś zdecydowana wiekszość ludzi znajduje się gdzieś pośrodku. To właśnie dzięki Kinseyowi rozpoczął się proces, który z czasem doprowadził do drugiej rewolucji seksualnej w latach 60. XX wieku

I tego właśnie człowieka określa się mianem „ojca współczesnej seksuologii”…  Aż ciśnie się na usta parafraza znanego porzekadła: jaki ojciec, taka nauka. Niestety, potwierdza to również kariera innego „autorytetu” światowej seksuologii — Johna Moneya, uznawanego z kolei za ojca  trzeciej, genderowej rewolucji seksualnej. Ale o nim następnym razem.

 

Dr Andrzej Margasiński – psycholog, wykładowca Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie. Więcej informacji: andrzejmargasinski.com. W lutym br. ukazała się książka Autora Genderyzm – między ideologią a nauką, prezentowane eseje są rozwijane w rozdziałach tej monografii.

Genderyzm – ludzie, nauka czy ideologia? Korzenie genderowej rewolucji seksualnej #1

Zygmunt Freud i pierwsza rewolucja seksualna. Korzenie genderowej rewolucji seksualnej #2

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(1)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie