Liturgia Wielkiego Tygodnia jest niezwykle bogata w symbole, które pomagają nam skierować myśli ku wydarzeniom, które działy się w Jerozolimie przed dwoma tysiącami lat. Ich kontemplacja pozwala głębiej przeżyć Święte Triduum oraz Wielkanoc. Prezentujemy cykl artykułów wyjaśniających symbolikę liturgii Wielkiego Tygodnia – zarówno tej sprawowanej według Novus Ordo, jak i starszych form – sprzed oraz po reformie roku 1955. W dużej mierze opracowania te będą oparte na wyjątkowym dziele pt. „Rok Liturgiczny” autorstwa wybitnego XIX-wiecznego liturgisty i wieloletniego opata w Solesmes, Dom Prospera Guérangera OSB.
Liturgia Niedzieli Palmowej łączy w sobie sprzeczne emocje: radość z triumfalnego wjazdu Chrystusa do Jerozolimy i smutek wynikający z nadchodzącej Męki. Święty Kościół pragnie, abyśmy dali naszym sercom tę chwilową pociechę i powitali Jezusa jako naszego Króla – pisze o. Guéranger. Stąd główna Msza św. w Niedzielę Palmową rozpoczyna się poświęceniem palm i procesją na cześć Chrystusa Króla.
Poświęcenie palm
Wesprzyj nas już teraz!
Do 1955 r. poświęcenie palm było bardzo bogatym obrzędem. Była to niemal osobna Msza św. (rzeczywiście nazywana „Suchą Mszą”), której Ewangelia zawierała opis uroczystego wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. Wszystkie elementy liturgii były zachowane aż do śpiewu „Sanctus” („Święty, Święty, Święty”). W tym momencie pojawiała się zasadnicza różnica: zamiast konsekracji Świętych Postaci następowało poświęcenie palm, a zamiast udzielania Komunii św. – ich rozdawanie zgromadzonym wiernym.
Introit, Kolekta, Epistoła, Graduał, Ewangelia, a nawet Prefacja – wszystko jest odmawiane tak, jakbyśmy przygotowywali się do ofiary nieskalanego Baranka; lecz po trzykrotnym „Sanctus! Sanctus! Sanctus!” Kościół przerywa te formuły ofiarnicze i przechodzi do poświęcenia palm – wyjaśnia benedyktyn.
W wyniku reformy w 1955 r. obrzęd ten został znacznie uproszczony. Zniesiono bowiem Suchą Mszę, pozostawiając sam ryt poświęcenia i rozdawania palm.
Kościół, błogosławiąc zielone gałązki, daje je nam jako środek uświęcenia i ochrony. Oczywiście nie można ich traktować jako „talizmanu” ani innego magicznego narzędzia. Wierni powinni trzymać te palmy w rękach podczas procesji oraz podczas czytania Męki Pańskiej na Mszy, a także przechowywać je w swoich domach jako zewnętrzny znak wiary i dowód czujnej miłości Boga – zachęca opat z Solesmes.
Uroczysta procesja na cześć Chrystusa Króla
Uroczysta procesja z palmami przypomina triumfalny wjazd Chrystusa do Jerozolimy na kilka dni przed Jego Męką. Trzymanie poświęconych gałązek nawiązuje do żydowskiego zwyczaju trzymania gałązek na znak radości, o którym czytamy już w Księdze Kapłańskiej (Kpł 23,40). Idąc w procesji i niosąc zielone gałązki, możemy duchowo towarzyszyć Chrystusowi w tej chwili triumfu, która wkrótce ulegnie diametralnej zmianie. Okrzyki „Hosanna Synowi Dawidowemu” zostaną zastąpione wołaniem: „Ukrzyżuj! Ukrzyżuj Go!”. Zanim to jednak nastąpi, pragniemy oddać hołd Chrystusowi Królowi, śpiewając hymny pochwalne na Jego cześć.
Procesja z palmami ma swoje początki w Jerozolimie już w IV wieku. Ówczesny biskup miasta, św. Cyryl, wspomina, że w tamtym czasie wciąż widoczna była palma, z której ludzie ścinali gałązki, wychodząc na spotkanie Zbawiciela. Wierni gromadzili się oni na Górze Oliwnej, skąd – po wysłuchaniu Ewangelii o wjeździe Chrystusa do Jerozolimy – udawali się procesyjnie do kościoła Zmartwychwstania Pańskiego, niosąc gałązki i śpiewając hymny pochwalne. W ciągu jednego wieku zwyczaj ten rozpowszechnił się w Kościołach Wschodu, docierając nawet do Egiptu i Syrii. Gdy zaś przyjął się w Rzymie, wprowadzono tam również obrzęd poświęcenia palm.
Wraz z rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa na północ Europy, gdzie nie rosły palmy ani gałązki oliwne, zaczęto zastępować je innymi zielonymi gałązkami, np. wierzbą lub bukszpanem. W Polsce rozwinęła się tradycja przyozdabiania ich kolorowymi wstążkami. Należy jednak pamiętać, że poświęcenie dotyczy świeżych, wiosennych gałązek, a nie suchej trzciny czy suszonych kwiatów. Poświęcone palmy, zatknięte w naszych domach nad krzyżem, będą nam przypominały, że za wzorem naszego Odkupiciela mamy również zwyciężać szatana i śmierć mocą naszej wiary i wiernością prawu Bożemu – wyjaśnia Mszał Rzymski benedyktynów tynieckich (1963 r.).
Uderzanie krzyżem w drzwi kościoła
Obrzęd ten został zniesiony w 1955 r., a zatem większość Czytających ten artykuł zapewne nie będzie miała możliwości go zobaczyć. Była to ceremonia o głębokiej treści teologicznej.
Gdy procesja dochodziła do kościoła, jego drzwi pozostawały zamknięte. Wierni zatrzymywali się na zewnątrz i śpiewali hymn Gloria Laus („Hołd Tobie, sława i cześć”), naprzemiennie z dwoma kantorami znajdującymi się wewnątrz świątyni. Po zakończeniu hymnu subdiakon – a w razie jego braku kapłan – trzykrotnie uderzał dolną częścią laski krzyża w drzwi kościoła, które następnie się otwierały.
Celem tego obrzędu jest przedstawienie wjazdu Jezusa do tej Jerozolimy, której ta ziemska była tylko obrazem – Jerozolimy niebieskiej, otwartej dla nas przez naszego Zbawiciela. Grzech naszych pierwszych rodziców zamknął ją przed nami; lecz Jezus, Król chwały, otworzył jej bramy przez swój krzyż, któremu ulega wszelki opór – opisuje Dom Prosper Guéranger.
Msza Święta
Pomimo bogactwa ceremonii związanych z błogosławieństwem palm i procesją, centrum liturgicznego obchodu pozostaje Msza Święta – tym razem już prawdziwa Ofiara Eucharystyczna, a nie jedynie „Sucha Msza”. Wraz z wejściem procesji do kościoła nastrój ulega wyraźnej zmianie. Zamiast okrzyków radości słyszymy teksty liturgii słowa, które kierują nas ku cierpieniu Mesjasza i wyrażają związany z nim ból.
W Ewangelii zawarty jest opis Męki Pańskiej, tradycyjnie śpiewany przez trzech diakonów lub kapłanów. Jeden z nich wypowiada słowa Chrystusa, drugi – pozostałych postaci, a trzeci pełni rolę Ewangelisty, relacjonującego wydarzenia. Każda z tych partii ma odrębną melodię; ta przypisana Chrystusowi jest łagodna i słodka, wyraźnie kontrastująca z dramatycznymi wypowiedziami wzburzonego tłumu.
Podczas śpiewania Męki wierni powinni trzymać w rękach palmy i tym symbolem triumfu sprzeciwiać się zniewagom, jakie Jezusowi wyrządzają Jego wrogowie. Słuchając każdego upokorzenia i cierpienia, które zostały zniesione z miłości do nas, ofiarujmy Mu naszą palmę, jakbyśmy ofiarowywali ją naszemu najdroższemu Panu i Królowi. Kiedy powinniśmy Go czcić bardziej, jeśli nie w chwilach Jego największego cierpienia? – wskazuje opat z Solemnes.
Adrian Fyda
Żródło:
Dom Prosper Guéranger OSB, Rok Liturgiczny: liturgialatina.org/lityear
Mszał Rzymski, Pallotinum, Poznań 1963.