W Los Angeles dobiega końca precedensowy proces, który ma rozstrzygnąć, czy media społecznościowe ponoszą odpowiedzialność za lawinę problemów psychicznych wśród dzieci – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. W ocenie sygnalistów i oskarżycieli, platformy społecznościowe celowo zostały skonstruowane tak żeby uzależniać swoich użytkowników.
W centrum batalii znajduje się historia 20-letniej kobiety o inicjałach K.G.M., która oskarża Metę (właściciela Instagrama i Facebooka) oraz Google’a (właściciela YouTube’a) o wpędzenie jej w depresję i zaburzenia lękowe. Nastolatka miała kompulsywnie korzystać z Instagrama już w wieku 9 lat, spędzając na platformach społecznościowych nawet 16 godzin na dzień.
Jak opisuje „Dziennik Gazeta Prawna”, sedno sporu dotyczy zarzutów dotyczących samej architektury funkcjonalności mediów społecznościowych. Prawnicy reprezentujący rodziny i szkoły przekonują, że platformy takie jak Facebook czy Instagram działają podobnie do cyfrowych kasyn, które wciągają młodych ludzi w kompulsywną pogoń za lajkami i innymi sygnałami społecznej akceptacji. W ich ocenie media społecznościowe celowo wykorzystują podatność nieukształtowanych młodych umysłów na cyfrowe treści.
Wesprzyj nas już teraz!
Proces K.G.M. to pierwsza sprawa, stawiająca za przedmiot zainteresowania uzależniający mechanizm funkcjonowania mediów społecznościowych. Prawnicy porównują obecne procesy do słynnych spraw wytoczonych przeciwko koncernom tytoniowym w XX w. Po czterech dekadach żmudnej walki sądowej, dopiero w latach 80. udało się w końcu wprowadzić do porzadku prawnego mechanizmy ostrzegające przed uzależniającym charakterem wyrobów tytoniowych.
Źródło: gazetaprawna.pl
PR