Grzegorz Braun stawił się w Prokuraturze we Wrocławiu, gdzie chciano go przesłuchać w sprawie Gizeli Jagielskiej, lekarki dokonującej aborcji w szpitalu w Oleśnicy. Lider Korony Polskiej nie chciał złożyć wyjaśnień i wyszedł z budynku Prokuratury.
Poseł do Parlamentu Europejskiego Grzegorz Braun po raz kolejny został wezwany do prokuratury. Tym razem stawił się we Wrocławiu, gdzie miał złożyć wyjaśnienia w sprawie Gizeli Jagielskiej, lekarki-aborterki ze szpitala w Oleśnicy, która dokonała aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży. Braun po tej głośnej sprawie przybył do szpitala i tam – wg Prokuratury – przez godzinę uniemożliwiał Jagielskiej opuszczenie jej gabinetu.
Grzegorz Braun po rozpoczęciu czynności w Prokuraturze złożył wniosek o wyłączenie ze sprawy prokurator prowadzącego postępowanie. Po krótkiej przerwie miano przystąpić do przesłuchania polityka jednak ten wyszedł z budynku i oddalił się. Teraz może spotkać się z działaniami Prokuratury, która rozważa złożenie wniosku do Parlamentu Europejskiego.
Wesprzyj nas już teraz!
Miałby on dotyczyć zatrzymania i doprowadzenia europosła do Prokuratury, celem przesłuchania w sprawie Gizeli Jagielskiej. Co więcej, Prokuratura podkreśla, że Grzegorz Braun ma już status podejrzanego. Następnym krokiem będzie postawienie mu zarzutów.
„Prokurator, referent sprawy, rozważy wniosek do Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie i doprowadzenie europosła Grzegorza Brauna w celu ogłoszenia mu zarzutów” – stwierdził Rzecznik Prokuratury Okręgowej Damian Pownuk.
Grzegorz Braun ma usłyszeć łącznie sześć zarzutów. Cztery z nich dotycząc sprawy Gizeli Jagielskiej. Prokuratura uznała, że podczas interwencji europosła w szpitalu w Oleśnicy, doszło do naruszenia nietykalności cielesnej lekarki. Prokuratura twierdzi, że Braun pozbawił jej również wolności i znieważył słownie.
Żródło: wPolityce.pl
WMa