W niedzielę 22 marca przed Biały Dom wrócił pomnik Krzysztofa Kolumba. Wykonano go z odłamków marmuru wcześniejszej figury odkrywcy Ameryki, która stała w Baltimore, ale w 2020 r. została zburzona przez lewicowych protestujących. Tym samym administracja obecnego prezydenta pokazała, że nie zamierza wymazywać amerykańskiej historii.
Obecny rok jest szczególny dla Amerykanów, bowiem 4 lipca świętować będą 250. rocznicę powstania swojego kraju. To właśnie tego dnia 1776 r. podpisano Deklarację Niepodległości Stanów Zjednoczonych. W tym roku zaplanowano duże obchody w całym kraju; prezydent Donald Trump ogłosił szereg patriotycznych inicjatyw, w tym ponowne poświęcenie Ameryki Bogu.
Częścią obchodów rocznicowych było również ponowne postawienie pomnika Krzysztofa Kolumba przed Białym Domem. – Pomniki Kolumba od dawna stanowią symbole dumy i tożsamości kulturowej dla ponad 18 milionów Amerykanów włoskiego pochodzenia – tak decyzję Białego Domu pochwalił Basil M. Russo, stojący na czele Conference of Presidents of Major Italian American Organizations – organizacji zrzeszającej liderów największych organizacji włosko-amerykańskich w USA.
Wesprzyj nas już teraz!
Monument ma ok. 4 metrów wysokości i waży tonę. Znajduje się tuż obok Eisenhower Executive Office Building, czyli bezpośrednio na zachód od Białego Domu. Wykonano go z odłamków marmuru wcześniejszej figury odkrywcy Ameryki, która stała w Baltimore od 1984 r., ale w 2020 r. została zburzona przez lewicowych protestujących.
Marksistowska lewica robi bowiem co może, by wymazać niewygodne dla nich fakty z amerykańskiej historii. Pojawiają się oskarżenia – często kierowane wobec chrześcijan – o „białą supremację” oraz zbudowanie USA na „skradzionej ziemi”. W ten sposób próbuje się uzasadnić usuwanie pomników, a w ich miejsce wstawianie figur postaci o marginalnym znaczeniu dla cywilizacji zachodniej.
I tak choćby w 2020 roku socjalistyczna kongresmen Alexandria Ocasio-Cortez skrytykowała św. Damiana z Molokai jako przykład rzekomego kolonializmu i „patriarchatu”. A przecież ten katolicki misjonarz opiekował się chorymi na trąd na Hawajach w XIX wieku i sam zmarł na tę chorobę. Z kolei była republikańska gubernator Karoliny Południowej, Nikki Haley, w 2015 r. usunęła flagę konfederacji z budynku stanowego.
Źródło: lifesitenews.com
AF


