W styczniu br. Adam Borowski, opozycjonista z czasów PRL, został prawomocnie skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności za krytyczne opinie o adwokacie i pośle Koalicji Obywatelskiej Romanie Giertychu. Dziś w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli w Warszawie odbyło się posiedzenie dotyczące wykonania kary. Borowski zapowiedział, że nie odwoła wypowiedzianych słów i rozpocznie w więzieniu strajk głodowy.
Giertych oskarżył opozycjonistę z czasów PRL o zniesławienie w związku z jego wypowiedzią w Telewizji Republika o aferze Polnordu. Borowski stwierdził, że Giertych jest adwokatem, który „współpracuje z przestępcami i zapewniał nie tylko tarczę prawną, ale dawał swoich znajomych, żeby byli słupami”. Skazany powiedział, że mecenas obecnie „ukrywa się za immunitetem”, ale kiedy straci ochronę przysługującą z racji sprawowanej funkcji, „sprawiedliwość zwycięży” i Giertych również trafi do więzienia.
Obrona Borowskiego ma tydzień na odwołanie. Po tym czasie wyrok się uprawomocni i skazany będzie musiał odbyć zasądzoną karę. W razie osadzenia były opozycjonista zapowiedział strajk głodowy w ramach protestu.
Wesprzyj nas już teraz!
– Chciałem tylko powiedzieć, że ja nie będę tam jadł. Od pierwszego dnia przekroczenia będę głodował– podkreślił.
– Co by sąd nie postanowił, nie przeproszę i jestem gotowy na wykonanie kary, ponieważ od początku działań tej przestępczej władzy mówiłem, że trzeba się temu przeciwstawiać, a ci, którzy się temu przeciwstawiają, muszą się liczyć z konsekwencjami – dodał.
Źródło: wpolityce.pl
PR
„Udaje wielkie panisko ponad prawem”. Minister Ziobro o wniosku o aresztowanie Romana Giertycha