Dzisiaj

„Przyjęcie żydowskiej agendy”. Ks. prof. Chrostowski komentuje list episkopatu

(fot. prtscr/youtube/PCh24tv )

W niedawnej rozmowie ks. prof. Waldemar Chrostowski odniósł się do szokującego listu polskich biskupów. Wybitny biblista zaznaczył, że sprzeciw wobec narracji o trwaniu Starego Przymierza w judaizmie wynika z troski o wiarę – a nie z antysemityzmu. Duchowny wskazał również na niejasny przebieg publikacji dokumentu.

We wtorek 24 marca na antenie Radia Wnet gościł ks. prof. Waldemar Chrostowski. Duchowny komentował niedawny list Konferencji Episkopatu Polski, który wywołał oburzenie wiernych.

W kontrowersyjnym dokumencie, wbrew Tradycji Kościoła, wyrażono przekonanie, że Stary Testament wciąż obowiązuje oraz, że Żydzi – bez wiary w Chrystusa – „z pewnością są uczestnikami Bożego zbawienia”.

Wesprzyj nas już teraz!

Komentując publikację KEP specjalista podkreślił, że nie odnosi się ona do ważnych orzeczeń Magisterium w tej kwestii, sięgając jedynie po mało autorytatywne źródła. Jak wskazał duchowny, słabością dokumentu biskupów jest „nieustanne przypominanie cytatów z nauczania Jana Pawła II, czy z niektórych wypowiedzi komisji watykańskich, nie do podstawowych dokumentów doktrynalnych, ale do komisji, które mają bardzo różną wartość”.

– W tym liście teologia relacji Kościoła z Żydami i judaizmem została w moim przekonaniu podporządkowana, stała się narzędziem do zwalczania antysemityzmu. (…) Wobec tego mamy do czynienia z przyjęciem przez autora, czy autorów tego listu żydowskiej agendy relacji z Kościołem – zauważał kapłan.  

Ekspert wskazał także, że opór przeciw błędnym tezom listu KEP wynika z przywiązania do wiary i chęci autentycznego zrozumienia religii objawionej.

– Otóż wielu zwolennikom tego tzw. dialogu z judaizmem jest dużo bliżej do Żydów, niż do swoich współwyznawców, którzy są w Kościele. (…)Tymczasem wszystkie komentarze krytyczne wobec tego listu pochodzą przede wszystkim z woli zrozumienia wiary chrześcijańskiej, z woli głębszej przynależności do Kościoła. Bo jeżeli judaizm jest tak atrakcyjny i jeżeli droga bez Chrystusa jest tak samo skuteczna jak droga z Chrystusem, to dlaczego właściwie jesteśmy chrześcijanami? – pytał kapłan.

Wbrew nieortodoksyjnym przekonaniom ekspert przypomniał konieczność przyjęcia religii prawdziwej.

Tu jest kluczowy punkt właśnie wyjścia, co przemawia za tym, że droga z Jezusem Chrystusem i z Bogiem, który objawił siebie w Jezusie Chrystusie jest nie tylko inna, ale jest zasadna i że warto i trzeba nią pójść. (…) Więc dialog trzeba, jakaś forma dialogu prowadzić, ale w tym nie możemy zatracać swojej własnej tożsamości ani troski o to, że jesteśmy chrześcijanami, wyznawcami Jezusa Chrystusa. Nie można więc tak sobie bezkrytycznie ukazywać czegoś, co w końcu prowadzi do takiej tezy o dwóch drogach zbawienia, że można żyć uznając Chrystusa, a można żyć sprzeciwiając się Chrystusowi – przestrzegał.

Ksiądz profesor wyraził również wątpliwości dotyczące sposobu procedowania dokumentu. Jak relacjonował duchowny, jego projekt został przesłany do konsultacji w lutym i po kosmetycznych poprawkach opublikowany z datą 12 marca. Tymczasem, jak wskazał kapłan, zgodnie z jego wiedzą – i komunikatem KEP z 404 spotkania plenarnego List nie został poddany żadnej dyskusji w czasie tych obrad. Mimo to niespodziewanie na kilka dni przed niedzielą 22 marca został zamieszczony na stronach kilku diecezji. Następnie objęto dokument zakazem publikacji do niedzieli 22 marca, kiedy trafił on do wiernych. 

– Nie wiadomo było i w gruncie rzeczy chyba do tej pory nie jest jasne, czy to ma być list do odczytania wiernym obowiązkowo podczas wielkopostnej liturgii, kolejnej niedzieli wielkiego postu, czy jak w niektórych diecezjach pojawiła się taka informacja, że to ma być do wykorzystania duszpasterskiego.(…) Więc jednym słowem wygląda na to, tak jakby ten list był, powiem krótko, w swój sposób wymuszony. Że komuś bardzo zależało, żeby jednak ten list przeszedł. Żeby jednak ten list się pojawił, wbrew zastrzeżeniom, które przedtem były zgłaszane, bardzo poważnym zastrzeżeniom – stwierdzał duchowny.

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 76 775 zł cel: 500 000 zł
15%
wybierz kwotę:
Wspieram