Podczas gdy w kolejnych miastach władze pracują nad ograniczeniem prawa Polaków do poruszania się własnym środkiem transportu, ponad 60 procent użytkowników samochodów w Poznaniu i Trójmieście deklaruje, że byłoby im trudno zrezygnować z własnego pojazdu – wynika z opublikowanego w piątek raportu „Co nas porusza” polskich naukowców. Polska ma jedne z najwyższych wskaźników motoryzacji w Europie.
Jak napisano w raporcie „Co nasz porusza”, według Eurostatu Polska ma jedne z najwyższych wskaźników motoryzacji w Europie (601 aut na 1000 mieszkańców). W tej kwestii wyprzedziliśmy Niemcy, choć jesteśmy w tyle m.in. za Luksemburgiem i Cyprem.
Autorzy badania – naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (UAM) oraz Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych na Uniwersytecie Warszawskim (UW) – prowadzili badania w aglomeracjach Poznania i Trójmiasta. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2024 roku w Poznaniu zarejestrowanych było 701 samochodów na 1000 mieszkańców, w powiecie poznańskim 604, a w Trójmieście 577.
Wesprzyj nas już teraz!
Badacze chcieli sprawdzić, jak bliższe i dalsze podróże wpływają na środowisko oraz co motywuje mieszkańców do wyboru różnych środków transportu. Na potrzeby badania przeprowadzono dwa sondaże wśród 3201 mieszkańców Poznania i Trójmiasta oraz pogłębione wywiady z 58 ankietowanymi.
Według badania dalekie przejazdy stanowią w miastach mniejszość; w codziennej mobilności dominują dojazdy do pracy, szkoły lub sklepu, podczas których mieszkańcy najczęściej wybierają samochód.
Z badania wynika, że 65 proc. ankietowanych nie wyobraża sobie życia bez auta, a dla wielu z nich poruszanie się własnym autem jest koniecznością.
Dlatego nawet autorzy tego badania (którzy utyskują na rzekomy problem emisji „gazów cieplarnianych” przez auta) zauważają, że wprowadzając ograniczenia w ruchu aut, władze powinny zwracać uwagę na potrzeby osób mieszkających na obrzeżach i tych, którzy muszą przemieszczać się w związku z pracą. Ale najbardziej ich zdaniem narażeni na wykluczenie komunikacyjne są ci, którzy w ogóle nie jeżdżą samochodem, a to najczęściej osoby starsze. „Pomóc im może lepsza oferta transportu zbiorowego i lokalnie dostępne usługi” – napisali naukowcy.
W raporcie osobne miejsce poświęcono podróżom lotniczym. „Loty krótkodystansowe, na odległości do 500 km, mają najwyższy współczynnik emisyjności, ale stanowią tylko 13 proc. podróży i 3 proc. emisji z lotów. Loty powyżej 3 tys. km stanowią 19 proc. podróży i aż 35 proc. emisji z lotów” – czytamy w materiale.
„Nasze badania pokazują, jak silnie mobilność jest zakorzeniona w relacjach społecznych i życiu codziennym. (…) Rezygnacja z samochodu lub podróży lotniczych wymagają reorganizacji niektórych sfer życia. (…) Spotyka się też z oporem otoczenia: rodziców, przyjaciół i (potencjalnych) osób partnerskich. Dlatego zmiany w mobilności mające chronić klimat wymagają nie tylko nowych źródeł energii, infrastruktury i regulacji, ale też zmian w normach społecznych i wyobrażeniach o dobrym życiu” – podsumowali naukowcy z UAM i UW.
Raport „Co nas porusza” powstał na podstawie badania „Zachowania transportowe mieszkańców polskich miast…” finansowanego ze środków Narodowego Centrum Nauki.
Źródło: PAP
Pół miliona wykluczonych aut w sześć lat. Którzy mieszkańcy Warszawy nie wjadą do stołecznej SCT?