Dzisiaj

Liberties: erozja praworządności w Europie. Prawo łamią państwa i organy UE

(Fot. pexels.com)

Bułgaria, Chorwacja, Węgry, Włochy i Słowacja – to te kraje, a właściwie ich władze mają „aktywnie prowadzić politykę regresywną”, zagrażając praworządności. Tak wynika z raportu organizacji Unii Swobód Obywatelskich dla Europy (Liberties), o czym donosi „The Guardian”.

Organizacja, opierając się na doniesieniach pochodzących od ponad 40 podmiotów pozarządowych z 22 krajów, przygotowała już siódmy z rzędu raport na temat praworządności. Dokument ocenia działania władz unijnych państw, które określa wręcz mianem „demontażystów”.

Zdaniem autorów, rządy wyżej wymienionych pięciu krajów członkowskich mają „konsekwentnie i celowo” łamać praworządność. W sześciu innych państwach obniżane są w ocenie Liberties „standardy demokratyczne”.

Wesprzyj nas już teraz!

Według opublikowanego w poniedziałek opracowania, demontaż praworządności ma w szczególności postępować na Słowacji we wszystkich obszarach – wymieniono funkcjonowanie systemów wymiaru sprawiedliwości, sferę walki z korupcją, wolność mediów oraz mechanizmy kontroli i równowagi, ze szczególnym uwzględnieniem przestrzeni obywatelskiej. Raport uderza w rząd Roberta Ficy, któremu zarzuca się niszczenie wymiaru sprawiedliwości i mediów. Miał on osłabić walkę z korupcją i nie zapewnił ponoć „równowagi społecznej”.

Podobnie sytuacja ma wyglądać w Bułgarii. Odrębną kategorię stanowią Węgry na czele ze sprawującym władzę od 16 lat premierem Viktorem Orbánem, który ubiega się o jej utrzymanie w wyborach powszechnych zaplanowanych na 12 kwietnia. W kraju tym mają postępować „coraz bardziej regresywne prawa i polityka” oraz „nie ma żadnych oznak zmiany”.

Stopniowy demontaż praw zarzucają analitycy Belgii, Danii, Francji, Niemczech i Szwecji, czyli państwom o silnych tradycjach demokratycznych. Jak zaznaczono, są to „suwaki”, czyli miejsca, w których praworządność w niektórych obszarach słabnie, chociaż jej naruszanie nie wynika – według raportu – z ogólnej strategii politycznej, jak w innych krajach.

W kontekście „stagnacji” praworządności Liberties wymienia przypadki Czech, Estonii, Grecji, Irlandii, Litwy, Holandii, Rumunii i Hiszpanii. Warunki praworządności w wymienionych krajach ani się nie poprawiają, ani nie pogarszają.

Do tej kategorii zaliczono także Polskę. Autorzy 800-stronicowego raportu zaznaczyli, że premier Donald Tusk próbował przywrócić kluczowe elementy praworządności – w tym niezależność sądownictwa – ale napotkał opór ze strony prezydenta. Dodano, że to „pokazuje, jak trudne i kruche może być przywrócenie zagrożonej niezależności instytucjonalnej”.

Pochwalono Łotwę za aktywne podnoszenie „standardów praworządności”.

Skrytykowano Brukselę, wskazując, że unijne mechanizmy przeciwdziałania erozji praworządności okazały się w dużej mierze nieskuteczne, a większość państw członkowskich nie przełożyła wytycznych Komisji Europejskiej na konkretne działania, pomimo wieloletnich rekomendacji tego gremium.

Spośród 100 zaleceń KE poddanych analizie stwierdzono, że w przypadku 61 nie zaobserwowano żadnych postępów, a w przypadku 13 kolejnych sytuacja uległa pogorszeniu.

Zgodnie z oceną Liberties, od co najmniej siedmiu lat następuje „regres” i „ciągłe oraz celowe działania mające na celu podważenie praworządności”. „Powtarzanie zaleceń, bez podjęcia znaczących działań następczych nie odwróci tego stanu rzeczy” – dodano.

Zarzucono KE, że w 2025 roku nie stosowała konsekwentnie i nie broniła praw podstawowych. Tym samym podważa ona wiarygodność UE.

Ubolewano w szczególności z powodu przyjmowania przez niektóre państwa regulacji i nakładania kar za udział w zakazanych protestach, w tym w paradach subkultury mniejszości seksualnych. Na Węgrzech np. burmistrz Budapesztu z tego powodu został objęty formalnym śledztwem.

We Włoszech z kolei przyjęto restrykcyjny dekret bezpieczeństwa, kryminalizujący blokady dróg i inne formy sprzeciwu. Pakiet wzmacnia gwarancje dla policji.

Organizacja Liberties ubolewa z powodu zakazania w kilku państwach członkowskich UE protestów na rzecz klimatu i Palestyny.

Postępuje także podobno „trend coraz bardziej krytycznego lub wrogiego dyskursu politycznego wobec wymiaru sprawiedliwości i instytucji praw człowieka”.

Państwa mają bagatelizować walkę z korupcją. Tylko nieliczne kraje UE poczyniły wymierne postępy w zakresie wolności słowa. Ataki na dziennikarzy miały nasilić się w Bułgarii, Chorwacji, Włoszech, Holandii i na Słowacji.

Autorzy raportu wezwali do zdecydowanych działań zarówno ze strony UE, jak i państw członkowskich, ze względu na podkopywanie przez niektóre państwa praworządności w całej Unii. Napisali, że grozi to podważeniem zaufania publicznego do instytucji sądowniczych i osłabieniem normatywnych podstaw rządów prawa.

Liberties stwierdziło, że poważnym problemem jest niewykonywanie orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Obecnie oczekuje na pełne wykonanie 650 wyroków, w porównaniu z 624 w roku poprzednim. W ponad 10 państwach członkowskich UE oczekuje się na wykonanie orzeczeń od ponad 15 lat, a nawet 24 lat. Mimo to, jedynie Belgia miała otrzymać rekomendację w sprawie respektowania wyroków europejskich trybunałów. Mało uwagi poświęca się wykonywaniu orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a tymczasem aż 80% z nich dotyczących praworządności oczekuje na wykonanie od ponad dwóch lat.

Rządy nie są zainteresowane wdrażaniem 31 zaleceń Brukseli w celu zwalczania korupcji. Nie poczyniono praktycznie żadnych działań, by uregulować lobbing i egzekwować przepisy odnośnie do korupcji na wysokim szczeblu.

Postępuje za to ograniczanie wolności mediów i kontrola władzy, która nie chroni prawa obywateli do informacji. Jedynie trzy kraje z 22 państw badanych poczyniły ogólny postęp w tym obszarze, a siedem podjęło działania, które spowodowały regres.

Spadek praworządności obserwuje się w samych instytucjach UE, które „stosowały wątpliwe praktyki w zakresie praworządności. Należą do nich wyjątkowe stanowienie prawa, brak zapewnienia ochrony praw podstawowych oraz ciągła kampania mająca na celu podważenie legitymacji organizacji nadzorujących. Szybkie zmiany w procesie legislacyjnym pokazują, jak szybko praktyki ulegają normalizacji: od pojedynczego pakietu zbiorczego zaproponowanego na początku 2025 r. w celu renegocjacji nowo przyjętych przepisów dotyczących ochrony środowiska, po dziewięć kolejnych propozycji w ciągu roku. Wszystkie miały na celu „uproszczenie”, ale w rzeczywistości zmierzały do opóźnienia i osłabienia ochrony”. KE między innymi bagatelizuje krytyczny wobec niej raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego itp.

Źródła: theguardian.com, liberties.eu

AS

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 79 820 zł cel: 500 000 zł
16%
wybierz kwotę:
Wspieram