Dzisiaj

Dlaczego UE nie stosuje sankcji wobec Izraela?

(fot. Pixabay)

Dlaczego UE nie wykorzystuje swoich wpływów, aby powstrzymać Izrael? – takie pytanie zadaje lewicowy „The Guardian”. Portal sugeruje, że pośród państw europejskich istnieją „głębokie podziały w kwestii Izraela”. Stąd nie podjęto działań ani w sprawie Libanu, ani Strefy Gazy czy przemocy ze strony osadników na Zachodnim Brzegu.

Jennifer Rankin w artykule zatytułowanym „Weak and pathetic: why is the EU not using its leverage to stop Israel?”[Słabi i żałośni: dlaczego UE nie wykorzystuje swoich wpływów, aby powstrzymać Izrael], który ukazał się 2 kwietnia br. pisze o tym, jak irlandzki europoseł Barry Andrews, dwa tygodnie po tym, jak Hezbollah włączył się do wojny, by wesprzeć Iran, odwiedził Liban. Przeprowadził on wizję lokalną, zapoznając się na miejscu z dramatycznymi warunkami ludności libańskiej zmuszonej przez wojsko Izraela do ewakuacji w południowej części kraju, gdzie obecnie trwają zacięte walki.

Po powrocie Andrews, który pełni funkcję przewodniczącego parlamentarnej komisji rozwoju, jako jeden z pierwszych europejskich posłów wezwał władze UE do nałożenia sankcji na Izrael. Przekonywał, że UE musi zareagować nie tylko na ataki Żydów na Liban, ale także na wspieraną przez państwo Izrael przemoc osadników na Zachodnim Brzegu i ataki na pracowników służby zdrowia w Strefie Gazy. Już wtedy wzywał do sprzeciwienia się projektowi ustawy przywracającemu karę śmierci dla Palestyńczyków.

Wesprzyj nas już teraz!

Jego apele spotkały się z ciszą. Nie było żadnego odzewu, chociaż Bruksela mogłaby wykorzystać swoją siłę ekonomiczną i dyplomatyczną. Na przykład mogłaby wywierać presję ekonomiczną poprzez umowę stowarzyszeniową z Izraelem, umowę o handlu i współpracy, która stanowi podstawę relacji handlowych o wartości 68 mld euro i promuje współpracę w takich obszarach, jak energetyka oraz badania naukowe.

Sven Kühn von Burgsdorff, przedstawiciel UE na terytoriach palestyńskich do 2023 r. zasugerował, że władze ​​UE powinny zawiesić umowę handlową z Izraelem, wstrzymać wszelkie wsparcie wojskowe i zaprzestać handlu z nielegalnymi osiedlami.

Jednak władze UE nie decydują się na taki krok. W opinii europosła Andrewsa, reakcja UE na wojnę z Iranem i ataki Izraela na Liban była „słaba i żałosna”. Tym samym, Bruksela nie jako legitymizuje, a przynajmniej przyzwala na popełnianie przez wojsko Izraela „niezliczonych zbrodni wojennych”.

Komisja Europejska potępiła głosowanie Knesetu w sprawie przywrócenia kary śmierci, która będzie stosowana wobec Palestyńczyków, ale nie wobec żydowskich ekstremistów. Rada Europy, organ mający bronić praw człowieka, który podpisał 28 traktatów z Izraelem, uznał głosowanie z sprawie kary śmierci za „prawny anachronizm niezgodny ze współczesnymi standardami praw człowieka”. Przywódcy Zachodu, co prawda ostrzegli Izrael przed ofensywą lądową w Libanie, potępiając jednocześnie ataki Hezbollahu na Izrael, ale nie podjęli żadnych konkretnych działań, by wywrzeć realną presję na Tel Awiw.

Tymczasem w Libanie zginęło już ponad 1240 osób, w tym co najmniej 124 dzieci, a ponad 1,1 miliona ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Od czasu październikowego (2025) zawieszenia broni w Strefie Gazy zginęły co najmniej 673 osoby, co zwiększa liczbę ofiar śmiertelnych na zdewastowanym terytorium do 72 260.

Unijna dyplomacja uznaje sytuację na Bliskim Wschodzie za „wysoce problematyczną” i niektórzy dyplomaci mówią, że trzeba będzie coś z tym zrobić, ale nie ma jedności w tej sprawie. Część dyplomatów uważa, że trzeba utrzymywać dobre kontakty z izraelskimi Żydami, podpierając się tym, że 600 izraelskich funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa napisało list otwarty, w którym wzywają do zakończenia wojny w Strefie Gazy. List powstał w sierpniu ub. roku. W samej UE silnymi stronnikami Izraela są Niemcy i Austria. Palestyńczyków wspiera Irlandia, Hiszpania i Słowenia. Premier Węgier, Viktor Orbán należy do stronników Benjamina Netanjahu i to on miał odegrać kluczową rolę w wetowaniu sankcji wobec ekstremistycznych osadników na Zachodnim Brzegu.

Rzecznik Komisji Europejskiej oznajmił w tym tygodniu, że współpraca dyplomatyczna z Izraelem będzie kontynuowana, ponieważ są „naszymi stałymi partnerami, nawet jeśli nie zgadzamy się co do rozwoju sytuacji”.

Kühn von Burgsdorff, komentuje, że obecna polityka nie leży w interesie Europy i szkodzi relacjom z innymi częściami świata.

Źródło: theguardian.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 81 428 zł cel: 500 000 zł
16%
wybierz kwotę:
Wspieram