Szef węgierskiego rządu Viktor Orban ogłosił w czwartek w zamieszczonym w sieci nagraniu, że otrzymał list, w którym Komisja Europejska żąda zniesienia cen preferencyjnych na paliwo, oferowanych w kraju wyłącznie Węgrom. Zapowiedział, że mimo to system będzie obowiązywać.
– Otrzymaliśmy kolejny list z pogróżkami od Komisji Europejskiej. Teraz żądają, żebyśmy nie sprzedawali Węgrom paliwa po niższych cenach niż obcokrajowcom. W Brukseli muszą jednak zrozumieć, że mierzymy się z energetyczną blokadą ze strony Ukrainy, a światowy kryzys energetyczny puka do naszych drzwi – powiedział Orban.
– My, Węgrzy, nie możemy zaakceptować, że w tej sytuacji KE ponownie nas atakuje zamiast oferować pomoc. Nie pozwolimy, by węgierskie rodziny płaciły za ukraiński szantaż. Dlatego informuję dziś przewodniczącą KE, że Węgry utrzymają system cen preferencyjnych. Obniżone ceny będą nadal dostępne tylko dla węgierskich rodzin, firm i rolników – zapowiedział węgierski premier.
Wesprzyj nas już teraz!
Od 10 marca na Węgrzech obowiązuje limit cen paliw, ustalony przez rząd na poziomie 595 forintów za litr benzyny i 615 forintów za litr oleju napędowego (odpowiednio 6,5 zł i 6,7 zł). Limit dotyczy wyłącznie pojazdów z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi i zarejestrowanych na Węgrzech.
Władze poinformowały, że rozwiązanie to wprowadzono w reakcji na wojnę na Bliskim Wschodzie oraz wstrzymanie pod koniec stycznia dostaw ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń, biegnącym z Rosji przez Ukrainę. Ropociąg stał się celem rosyjskiego ataku i – według deklaracji władz ukraińskich – jest remontowany. Rząd w Budapeszcie utrzymuje, że wstrzymanie tranzytu jest celowym działaniem Kijowa.
Minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto oświadczył w czwartek, że przedstawiciele opozycyjnej partii TISZA lobbują w Brukseli przeciwko wprowadzonemu przez rząd systemowi obniżek cen paliw.
Źródło: PAP / Jakub Bawołek, Budapeszt
Orban znowu wygra? Europejska lewica przygotowuje już plan „B”