Eduardo Verástegui, producent wielokrotnie nagradzanego hitu „Dźwięki wolności” z Jimem Caviezelem w roli głównej, poinformował o wycofaniu swojego wsparcia dla Donalda Trumpa. Katolicki twórca, aktywnie włączony w walkę z procederem aborcji i handlem ludźmi, wymienił trzy powody dla których nie może popierać dalszej polityki Republikanów.
Amerykańsko-meksykański reżyser tłumaczył, że popierał Partię Republikańską ponieważ „choć nie idealna”, prezentowała dużo bliższe stanowisko dotyczące ochrony życia poczętego niż Demokraci. Wizja pro-life Donalda Trumpa, zawierająca możliwość np. finansowania z budżetu zapłodnienia pozaustrojowego, mimo że nie szła po linii nauczania Kościoła katolickiego, w ogólny rachunku – zdaniem Verasteguiego – pozwalała uratować dużo więcej istnień ludzkich niż w przypadku zwycięstwa Kamali Harris. Teraz jednak reżyser podkreśla, że w sprawie ochrony życia nie można iść na kompromisy.
„Ruch republikański, nawet pod przywództwem Donalda Trumpa, nie jest w 100 proc. pro-life. Dzisiaj chcę jasno powiedzieć: nie będę już wspierał żadnego polityka, który nie broni życia w pełni, bez wyjątków. Przepraszam Boga za te chwile, kiedy próbując wspierać „sprawę”, poszedłem na kompromis w kwestii tak fundamentalnej” – napisał.
Wesprzyj nas już teraz!
Verastegui sprzeciwia się również próbom tuszowania skandali związanych z aferą Epsteina. Reżyser zaangażował się w ostatnich latach w walkę z pedofilią i procederem handlu dziećmi. Scenariusz filmu „Dźwięki wolności” z 2023 r. opiera się na biografii Tima Ballarda, byłego agenta amerykańskiego, który wyrusza na misję ratowania dzieci przed handlarzami żywym towarem w Kolumbii. Trump uzyskał poparcie Verasteguiego, ponieważ w kampanii wyborczej obiecał opublikować tzw. akta Epsteina i pociągnąć do odpowiedzialności beneficjentów pedofilskiej siatki.
„Jestem głęboko rozczarowany domniemanym tuszowaniem spraw dotyczących osób wymienionych w aktach sprawy Jeffreya Epsteina. W trakcie kampanii kwestia ta była poruszana w sposób zdecydowany i obiecano, że jednym z pierwszych działań będzie upublicznienie wszystkich dokumentów związanych z Epsteinem. Jednak dzisiaj, mimo że część akt została ujawniona, pełna prawda wciąż nie wyszła na jaw… i jak dotąd nikt nie poniósł z tego powodu żadnych realnych konsekwencji. Nikt nie trafił do więzienia. To nie do przyjęcia. Sprawiedliwość nie może działać wybiórczo. Dzieci zasługują na prawdę, ochronę i sprawiedliwość” – podkreślił.
Jako ostatni powód wycofania swojego poparcia dla prezydenta USA, Verastegui wymienił skandaliczne groźby Trumpa adresowane w stronę irańskiego narodu. „Ostatnie oświadczenie prezydenta dotyczące Iranu jest czymś, czego jako katolik nie mogę poprzeć ani usprawiedliwić. Nie można lekceważyć kwestii potencjalnego zniszczenia całej cywilizacji” – podkreślił.
Reżyser zakończył swój wpis prośbą o modlitwę w intencji nawrócenia Donalda Trumpa.
Źródło: lifesitenews.com
PR