Amerykański prezydent jest zły na Europę z powodu braku wsparcia militarnego w cieśninie Ormuz oraz ze względu na niezgodę krajów europejskich na przejęcie Grenlandii. Ma w efekcie dyskutować o wycofaniu części sił USA z Europy.
Jak donosi Reuters, Trump – „zły na brak pomocy sojuszników NATO, by pomóc zabezpieczyć cieśninę Ormuz i wściekły, że jego plany pozyskania Grenlandii nie poszły naprzód” – omawiał z doradcami możliwość wycofania części sił z Europy.
Agencja zaznacza jednak, że decyzja w tej sprawie nie zapadła, a Biały Dom nie polecił Pentagonowi przygotowania takich planów. Według Reutera dyskusje te pokazują jednak, jak napięte są relacje transatlantyckie i że trwająca wizyta sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego w Waszyngtonie nie przyniosła znaczącego polepszenia.
Wesprzyj nas już teraz!
Urzędnik, na którego powołuje się Reuters, nie określił, jakie państwa mogłyby zostać dotknięte decyzją. W środę, jeszcze w czasie trwania spotkania Trumpa z Ruttem, „Wall Street Journal” podał, że rozważana jest opcja „ukarania” sojuszników takich jak Hiszpania czy Niemcy za brak wystarczającej pomocy w wojnie z Iranem poprzez przesunięcie wojsk z baz w tych krajach do państw takich jak Polska, Rumunia, Litwa, czy Grecja. Doniesienia agencji Reutera mówią jednak o wycofaniu wojsk z powrotem do USA.
Uchwalona przez Kongres tegoroczna ustawa o wydatkach obronnych NDAA zawiera przepisy ograniczające możliwość szybkiego i znaczącego wycofania sił USA z Europy. Zabrania ona redukcji amerykańskich sił zbrojnych w Europie poniżej poziomu 76 tys. na więcej niż 45 dni, dopóki szef Pentagonu i szef Dowództwa Europejskiego (EUCOM) nie przedstawią Kongresowi oddzielnych raportów uzasadniających podjęcie decyzji.
Dokument musi uwzględnić, dlaczego taki ruch jest zgodny z interesami bezpieczeństwa narodowego USA i oświadczyć, że decyzja została podjęta w konsultacji ze wszystkimi sojusznikami w NATO i partnerami Sojuszu. Pentagon musiałby skonsultować się z innymi agencjami przed podjęciem decyzji.
Źródło: PAP
Pach