W piątek podano informację o śmierci drugiego trenera reprezentacji Polski w piłce nożnej – Jacka Magiery. Szkoleniowiec zmarł nagle, podczas treningu biegowego w parku. W przeszłości w wywiadach mówił o swojej wierze, a także o regularnym odmawianiu różańca świętego i nawiedzaniu Sanktuarium na Jasnej Górze.
Jacek Magiera zmarł w wieku 49 lat. W młodości był piłkarzem m.in. Rakowa Częstochowa i Legii Warszawa. Następnie wykonywał zawód trenera, prowadząc Legię Warszawę do wielu sukcesów – w tym także tych na arenie międzynarodowej. Następnie trenował Śląsk Wrocław i młodzieżowe kadry Polski. W 2025 roku został wybrany drugim trenerem seniorskiej reprezentacji Polski.
Magiera w swoich publicznych wypowiedziach nie wstydził się przyznawać do swoich wartości i przekonań. Podkreślał, że jest osobą wierzącą i praktykującą. Modlił się na różańcu, a podczas pobytów w Częstochowie, regularnie nawiedzał Jasną Górę i Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny. Podkreślał, że ma we wnętrzu Sanktuarium swoje ulubione miejsce, do którego przychodził zawsze, gdy tylko był w Częstochowie.
Wesprzyj nas już teraz!
„Wiara jest dla mnie ważna, ale to też moja prywatna sprawa. Nie obnoszę się z tym. Mieszkając w Częstochowie, regularnie chodziłem na Jasną Górę. Kiedy pracowałem w Sosnowcu i jechałem stamtąd do Warszawy, zawsze zatrzymywałem się przy klasztorze. Także wtedy, kiedy już pożegnałem się z Zagłębiem i jechałem na Łazienkowską, by podpisać umowę. Mam takie swoje miejsce obok Cudownego Obrazu. Kiedy tam klękam i modlę się, czuję, że spływa na mnie jakaś siła. Dobrze się czuję ze świadomością, że ktoś w górze czuwa nade mną i moją rodziną” – mówił Jacek Magiera w jednym z wywiadów dla „Plus Minus”, weekendowego wydania „Rzeczpospolitej”.
W innym z wywiadów opowiedział historię swojego spaceru w lesie, gdzie wybrał się na modlitwę. Magiera opowiadał, że odmówił dwie lub trzy dziesiątki różańca i chciał wracać do samochodu, jednak coś mu podpowiadało, że ma iść dalej, że jeszcze nie powinien wracać. Wobec usilnej „podpowiedzi” szedł dalej modląc się, aż zatrzymał się i podniósł głowę do góry. Tam – w środku lasu – znalazł tabliczkę z wizerunkiem św. Jana Pawła II i napisem: „Liczę na Ciebie”. Podkreślał, że to nie był przypadek.
Źródło: X.com, Facebook.com, aleteia.org
WMa