Zwrot ws. krzyża Virtuti Militari należącego do kpt. Juliusza Heinzla (1899-1940). Mimo wcześniejszych zapewnień o falsyfikacie, zdaniem ekspertów Instytutu Pamięci Narodowej, wystawione na aukcji na Ukrainie najwyższe odznaczenie wojskowe w polskiej armii jest oryginałem.
O sprawie zrobiło się głośno w połowie marca za sprawą posła Konfederacji Konrada Berkowicza, który zwrócił uwagę na skandaliczny proceder. Ekspertom udało się ustalić, że krzyżem został odznaczony w 1920 r. kapitan Juliusz Heinzel z 16. Pułku Ułanów Wielkopolskich, weteran Bitwy Warszawskiej. Oficer został zamordowany przez Sowietów w Charkowie w 1940 r.
Dzięki informacjom przekazanym przez rodzinę zmarłego, IPN oznajmił, że oryginalna pamiątka znajduje się w rękach rodziny, a na aukcji został wystawiony falsyfikat. Teraz jednak okazuje się, że rodzina wojskowego była w błędzie.
Wesprzyj nas już teraz!
„Obecnie z całą pewnością można stwierdzić, że się mylili, ponieważ artefakt, którym dysponowali, pochodzi z nadania władz komunistycznych” – przekazał IPN. Instytut przytoczył opinię Zbigniewa Nestorowicza, który w TVP Info, „na podstawie dostępnej fotografii ocenił, że wystawiony na aukcji egzemplarz jest oryginałem”.
Nestorowocz, który jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia Numizmatycznego wskazał też, że w egzemplarzu należącym do rodziny orzeł w polskim godle nie ma korony, co świadczy o tym, że został wykonany po II wojnie światowej.
Na prośbę rodziny order został przekazany przez stronę ukraińską ambasadzie RP w Kijowie.
Źródło: polsatnews.pl
PR
To jednak fałszywka? Czyli sprawa orderu Virtuti Militari wystawionego na sprzedaż na Ukrainie