Dzisiaj

Chrześcijaństwo i islam nie rywalizują, ale wspólnie „spełniają sen Boga”. Biskup Rabatu znów szokuje

(fot. prtscr/VOTV/YouTube)

Chrześcijaństwo i islam nie konkurują o wyznawców, ale… współpracują w urzeczywistnieniu „snu Boga” dla ludzkości. To nie słowa pomysłowego absolwenta religioznawstwa, ale katolickiego kardynała. Lopez Romero po raz kolejny zdaje się ocierać o religijny indyferentyzm.

Niepokojąca wypowiedź duchownego padła w ostatnim dniu Tygodnia Życia Konsekrowanego – wydarzenia organizowanego przez Instytut Teologiczny Życia Religijnego Misjonarzy Klaretynów.

Kardynal Cristobal Lopez Romero słynie z wypowiedzi, które wydają się raczej osłabiać zapał misyjny, niż zachęcać do niesienia nauki Chrystusa po krańce ziemi.

Wesprzyj nas już teraz!

Przykładowo w listopadzie zeszłego roku duchowny opublikował zadziwiający tekst, w którym przedstawił subiektywną interpretację sensu deklaracji „Nostra aetate” Soboru Watykańskiego II.

„Bóg kocha wszystkich ludzi; Jego opatrzność jest dla wszystkich. Jego dobroć i pragnienie zbawienia ludzkości są uniwersalne. Podobnie, ważne jest, aby zaakceptować, że Duch Święty tchnie tam, gdzie chce, kiedy chce i jak chce. My, chrześcijanie, wierzymy w Boga, który poprzez swojego Ducha jest obecny i działa w każdym momencie historii, w każdym społeczeństwie, w każdej cywilizacji, w każdej kulturze, w każdym człowieku, pozostawiając wszędzie «ziarna Słowa», promyki prawdy. Nawet jeśli przedstawiamy Ducha Świętego jako gołębicę, nie godzi się On na uwięzienie w klatce, której klucz byłby w naszych rękach, pozwalając nam wypuścić Go, kiedy i gdziekolwiek chcemy” – pisał duchowny.

W rozmowie z watykańskimi mediami z jesieni hierarcha powołał się również na koncepcje heretyckiego teologa Hansa Künga. Podczas niedawnego wydarzenia formacyjnego Klaretynów duchowny powtórzył tezy, zdające się bagatelizować wartość religii, sprowadzając je raczej do roli narzędzi budowania pokoju.

Ordynariusz Rabatu stwierdził, że chrześcijaństwo nie rywalizuje z islamem. Choć wydawałoby się to oczywiste, bo przecież to dwie wizje rzeczywistości bożej, inne wyobrażenia drogi do zbawienia i obowiązków religijnych, zdaniem kardynała łączy je wspólny cel: budowa „nowego świata, wymarzonego przez Boga dla ludzkości”.

I oto zgrzyt. Ortodoksyjnemu katolikowi „nowa ziemia” kojarzy się jednoznacznie z wiecznym królestwem Chrystusa, do którego bramą są wiara i chrzest…

Kardynał nowego świata upatruje widać jednak w doczesności. Nie wydaje się zmartwiony faktem, że islam odwodzi wielu ludzi od objawionej i zbawiennej religii katolickiej. W czasie „formacyjnego” wydarzenia duchowny stwierdził, że Kościół i religia mahometańska nie są „jak coca-cola i pepsi, skłóconego o rynek, by mieć więcej adeptów”.

Należy pamiętać, że Sobór Watykański II wyraźnie podtrzymał naukę o konieczności moralnej przyjęcia przez człowieka jedynej religii objawionej – przechowywanej przez Kościół katolicki. Doktrynę tę wyrażają Konstytucja Lumen Gentium, Dekret ad Gentes, czy pierwsze akapity Deklaracji Dignitatis Humanae

Źródło: vidaneuvadigital.com

oprac. Filip Adamus

Św. Karol Lwanga i towarzysze. Afrykańscy męczennicy przeciw homo-herezji

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 87 460 zł cel: 500 000 zł
17%
wybierz kwotę:
Wspieram