Dzisiaj

Znów chcą się pozbyć pomnika ks. Skargi. Konsultacje społeczne w roli listka figowego

(Oprac. PCh24.pl)

Kiedy władza ma świadomość, że krok jaki chce wykonać, wywoła spore oburzenie społeczne, sięga po „środki ochronne”. W przypadku – zapewne nie tylko – Krakowa są to tzw. konsultacje społeczne. Zawsze można powiedzieć: „to nie my, to społeczeństwo”, nawet jeśli mieszkańcy wyraźnie mówią „nie” pomysłom rządzących. Przerobiliśmy taki scenariusz ze Strefą Czystego Transportu. Teraz oczy urzędników kierują się w stronę politycznie niepoprawnego, wymownego symbolu – krakowskiego pomnika księdza Piotra Skargi.

 

Monument ku czci Sługi Bożego stanął na krakowskim placu św. Marii Magdaleny w 2001 roku. Już wówczas pomysł słusznego upamiętnienia Kaznodziei Narodu znalazł niewielkie grono krytyków, którzy jednak od czasu do czasu (w różnych formach) wracają z pomysłem usunięcia pomnika, szukając ku temu okazji.

Wesprzyj nas już teraz!

Tego rodzaju głosy sprawiły, że w 2008 roku temat rozgorzał na nowo. To już wtedy pojawił się pomysł, ażeby rzeźbę przenieść „po sąsiedzku” na dziedziniec Collegium Broscianum UJ. W obronie monumentu stanęło wówczas m.in. Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi. Skutecznie. Oficjalnie powodem, dla którego nie udało się „schować” wizerunku wybitnego rycerza Kontrreformacji, był brak funduszy na realizację zadania (remontu placu i transferu pomnika).

Ale przeciwnicy księdza Skargi nie odpuścili i w 2021 roku pojawiła się kolejna próba „rewitalizacji” placu, oczywiście zakładającej usunięcie niewygodnego obiektu oraz zazielenienie terenu. Takie pomysły płynęły zarówno z magistratu, jak i w formie projektu zgłoszonego w ramach „budżetu obywatelskiego”. Po protestach inwestycji ostatecznie nie zrealizowano. Ponownie pojawiła się narracja o braku finansów. Pomnik znów uratowano.

 

Kolejny zamach?

Pomysł rewitalizacji jednak znów wrócił jak bumerang. Mamy rok 2026 i kolejne pomysły na rzekome nadanie świetności i funkcjonalności placu, które w nieco ukrytym założeniu mają wpisany cel: „pozbycie się” niepokornego jezuity. Tym razem władza zamierza pójść nieco inną ścieżką i stworzyć ułudę zgody społecznej, wyrażoną w ramach konsultacji. Trwają one do 24 kwietnia 2026 roku, a swoją opinię można wciąż wyrazić, np. w formie online TUTAJ.

„To wyjątkowa okazja, by wspólnie zdecydować, jak powinna wyglądać i funkcjonować jedna z najważniejszych przestrzeni publicznych w historycznym centrum miasta” – zachęca miejski serwis krakow.pl.

Jak dowiadujemy się z serwisu, celem konsultacji jest „zebranie opinii, potrzeb i pomysłów dotyczących zagospodarowania placu w przyszłości”.

„Władze miasta podkreślają, że kluczowe jest połączenie szacunku dla historycznego dziedzictwa tego miejsca z nowoczesnymi rozwiązaniami urbanistycznymi, które poprawią komfort przebywania w tej przestrzeni. Wśród poruszanych zagadnień znajdą się m.in. funkcje placu, sposób jego użytkowania, możliwości wprowadzenia zieleni, elementów małej architektury oraz rozwiązań sprzyjających odpoczynkowi i integracji” – czytamy.

Urzędnicy zapewniają, że wyniki konsultacji „posłużą jako istotny materiał przy opracowaniu założeń do międzynarodowego konkursu na koncepcję zagospodarowania Placu św. Marii Magdaleny. Oznacza to, że głos mieszkańców będzie miał realny wpływ na przyszły kształt tej przestrzeni”.

 

Władza słucha, ale…

Tyle zapewnień. Praktyka podpowiada zupełnie co innego. Otóż Krakowianie mają świeżo w pamięci tzw. konsultacje społeczne dotyczące m.in. funkcjonowania Strefy Czystego Transportu. W proces mocno włączyli się mieszkańcy, których głos miał być wysłuchany. I może nawet był… Tyle tylko, że kiedy okazało się, że większość sprzeciwia się SCT, wówczas urzędnicy uznali, że wiedzą lepiej, czego mieszkańcy chcą i czego potrzebują.

Dlatego: po pierwsze, bez względu na cynizm władzy trzeba wyrazić swój głos w konsultacjach; po wtóre: należy włączyć się czynnie w protesty i manifestacje w obronie pomnika ks. Skargi – z pewnością takich nie zabraknie.

Rzecz jasna, formalnie, niby nic nie jest jeszcze przesądzone. Ale wystarczy spojrzeć na 26-punktową ankietę, by przekonać się, że remont ma stać się okazją do przeniesienia pomnika.

Oczywiście plac wymaga remontu. To jasne. Jego nawierzchnia została już mocno zniszczona, jest śliska, płyty są nierówne, a znajdujący się tam uskok – dość niebezpieczny… To wszystko prawda… Ale za zazielenieniem, otwartością, nadaniem nowoczesnej formy pójdzie też rugowanie z przestrzeni publicznej pamięci o wielkim Polaku…

Ankieta celowo kładzie nacisk na inne aspekty. Dopiero w ostatnim, 26. jej punkcie, pada kluczowe pytanie: „Czy pomnik ks. Piotra Skargi jest – według Pana/Pani – dobrze dopasowany do historycznej przestrzeni Placu?”.

Odpowiedź dla wielu mieszkańców jest jednoznaczna: oczywiście, że tak! Pomnik Kaznodziei Narodu powinien być punktem, wokół którego skupia się cały pomysł na modernizację placu. To uwypukleniu tej postaci winien przyświecać cel remontu. Ks. Skarga niewątpliwie należy bowiem do tych wielkich Polaków, którzy zasługują na pamięć za swój nieoceniony wkład w kulturę Polski i utrzymanie tożsamości naszego Narodu. Ponadto, to w sąsiadującej z placem świątyni złożone są doczesne szczątki tego Sługi Bożego. Tu nie ma elementu przypadku. A ta doskonała lokalizacja (przy Trakcie Królewskim) winna być elementem obowiązkowym w edukacji młodych i mocnym punktem w opowiadaniu o Polsce naszym zagranicznym gościom. Dziś – też jest wiele do zrobienia – bo turystom „wciska się” bzdury o ks. Skardze i zmyślonej (nawet odwołanej przez jej autora) „czarnej legendzie”. Tania sensacja – na to tylko stać tysiącletni Naród?

 

Kolejny referendalny błąd Miszalskiego?

Obecnie Kraków szykuje się do majowego referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta Krakowa. Polityk ten w stosunkowo krótkim czasie swojego urzędowania zapisał się w pamięci złymi decyzjami i brnięciem wbrew głosowi mieszkańców. Sprawa pomnika – niestety – może okazać się kolejną sprawą, w której prezydent podjął złą decyzję. Oby tym razem władze miasta były mądrzejsze przed szkodą. Bo chowanie ks. Piotra Skargi pod pretekstem budowania „klimatu” placu byłoby wyrazem braku wyczucia i rozsądku.

Jak przypomniał Wojciech Jaskółka, prezes małopolskich struktur Ruchu Narodowego, który zaangażował się w zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa, RN już w 2022 roku negatywnie oceniał pojawiające się wówczas pomysły na przeniesienie pomnika ks. Skargi, w związku z planowaną rewitalizacją placu.

Argumentowaliśmy, że to jest element przestrzeni, który tam powstał legalnie, był zatwierdzony przez konserwatora, który spełnia wszelkie wymogi i nie ma podstaw, by pomnik usuwać. On nie przeszkadza rewitalizacji. Plac można odnowić, zazielenić, bo on na pewno remontu wymaga. Ale to nie oznacza usunięcia pomnika, nie powinno się tego robić. Podtrzymujemy to stanowisko – zapewnił.

Jak zauważył Wojciech Jaskółka, kontekst referendum jest w tej sprawie istotny, bo prezydentowi Miszalskiemu, nie powinno zależeć na mobilizacji kolejnej grupy osób niezadowolonych z jego polityki. – Mam więc nadzieję, że i tym razem uda się ten pomysł obalić – dodał. Szczególnie, że Krakowianie mają już doświadczenie z konsultacjami organizowanymi „pod tezę”. Wojciech Jaskółka zapewnił, że jeśli będzie trzeba, to RN włączy się w obronę pomnika.

Sławomir Skiba, wiceprezes Stowarzyszenia im. Ks. Piotra Skargi nie ma wątpliwości, że remont placu, po raz kolejny, jest tylko pretekstem do przeprowadzenia zamachu na pomnik.

Co parę lat pojawiają się pomysły na tzw. rewitalizację Placu św. Marii Magdaleny i wiemy, że największym problemem dla „rewitalizatorów” jest pomnik ks. Skargi. Pojawiają się różne pomysły: a to żeby przenieść pomnik „na chwilę”, by postawić go koło budynków UJ, itd. Ale faktycznie to usunięcie pomnika jest celem zmiany – ocenił.

Jak zauważył, jeżeli chcemy faktycznej rewitalizacji placu, to należałoby uporządkować małą architekturę placu, na którą nikt dziś nie zwraca uwagi, zaś sam pomnik Kaznodziei Narodu winien pozostać centralnym punktem tej części miasta.

Przede wszystkim należy na placu wyeksponować pomnik ks. Piotra Skargi i stworzyć mu godne otoczenie. Spodziewam się, że można w tym miejscu posadzić klomby z pięknymi kwiatami, że można zrobić ścieżkę do pomnika, wiodącą od ulicy Grodzkiej, tak by wyeliminować deskorolki i przypadkowych przesiadujących na stopniach pomnika. Można, choćby wzdłuż klombów, postawić ławki… Innymi słowy, zagospodarować plac tak, by było to miejsce reprezentacyjne, godne, umożliwiające oddać hołd ks. Skardze, a jego pomnik był centralnym jego punktem. To jest prawdziwa rewitalizacja – wskazał.

Jak ocenił Sławomir Skiba, po latach doświadczeń, trudno jednak uwierzyć w dobre intencje inicjatorów planowanych zmian. – Jak zwykle w takich sytuacjach, pojawia się powrót do koncepcji usunięcia pomnika, czemu jako Stowarzyszenie kategorycznie się sprzeciwiamy i deklarujemy gotowość do walki w jego obronie – dodał. A jak przypomniał, od lat Społeczny Komitet Ochrony Pomnika Księdza Piotra Skargi nieustannie broni pamięci o nim. Wyrazem tej pamięci jest krakowski monument. Należy się spodziewać, że i tym razem wspomniane grono stanie na wysokości zadania.

Na czele Komitetu stoi Dariusz Walusiak, który przyznał w rozmowie z PCh24.pl, że z niepokojem patrzy na plany urzędników i zapewnił, że Komitet nie zawaha się ponownie stanąć do walki w obronie pomnika. Również i on obawia się, że prowadzone konsultacje to tylko kolejny pomysł na to, jak doprowadzić do usunięcia historycznego obiektu. Tymczasem, mówiąc o pomniku, należałoby pomyśleć np. o jego oświetleniu. Jak przypomniał Dariusz Walusiak, w tym miejscu od ponad czterech lat, co środę o godz. 18:00 odbywa się modlitwa. – Bardzo zależy nam, by doszło do beatyfikacji ks. Piotra Skargi i modlimy się pod jego pomnikiem w tej intencji, modlimy się także w intencji naszej Ojczyzny – dodał. Nietrudno o wniosek, że wraz z pomnikiem zniknie to piękne świadectwo wiary, która wciąż jest żywa w naszym narodzie. Czy i to właśnie toczy się gra?

Marcin Austyn

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie