Atak Donalda Trumpa na Leona XIV może być początkiem końca tej prezydentury – uważa znany włoski socjolog mieszkający w USA, Massimo Faggioli.
Swego czasu papież Leon XIV powiedział Faggiolemu, że czyta jego artykuły. Socjolog jest jednym z bardziej przenikliwych obserwatorów życia religijnego w USA. Zajmuje wprawdzie dość liberalne pozycje, ale nie można mu odmówić wiedzy i inteligencji. Dlatego jego przewidywanie dotyczące Trumpa zasługuje na uwagę.
Według socjologa, Donald Trump nie musiał przejmować się Franciszkiem: z jego perspektywy odrzucenie nauczania papieża z Argentyny było wręcz zbyt proste, więc nie widział celowości w zajmowaniu się nim. Zupełnie inaczej jest z Leonem XIV. – Leon urodził się i wychował w Chicago. Jest insiderem. Jest częścią kultury amerykańskiej – podkreślił.
Wesprzyj nas już teraz!
Według Faggioliego, Leon XIV ze względu na swoje pochodzenie starał się w 2025 roku być bardzo oględny. Promował raczej działania Konferencji Episkopatu USA, samemu unikając zabierania stanowiska w sprawie działań Trumpa, tak, by nie stać się „anty-Trumpem”.
Zmienił zdanie dopiero w 2026 roku, kiedy „polityka administracji [Trumpa] przybrała wyraźnie neokolonialny kierunek”, zaznaczył.
Włoch sądzi, że atak Donalda Trumpa na papieża Leona XIV może wyznaczać początek końca jego politycznej kariery.
– Trumpizm powrócił do władzy dzięki sojuszowi konserwatyzmu religijnego – katolickiego i protestanckiego – z tzw. „techno-prawicą”, uosabianą przez potentatów Doliny Krzemowej, od Elona Muska po Petera Thiela. Jednak w ciągu ostatniego półtora roku krajowy układ sił zmienił się dramatycznie na korzyść guru nadzoru, obrony i sztucznej inteligencji, którzy są mniej zainteresowani obroną tradycyjnych wartości czy hamowaniem migracji, a bardziej kontrolowaniem świata i jego zasobów. „Techno-prawica”, która obecnie sprawuje władzę, ma program religijny, aczkolwiek głęboko antychrześcijański i antykatolicki. Uważa planetę za zbędną, by pozwolić nielicznym polecieć na Marsa, jest opętana pragnieniem nieśmiertelności i wierzy w kult siły. Jej wyznawcami są prawnukowie Nietzschego, który uważał Jezusa za przegranego. Papież, oczywiście, mówiąc o Ewangelii, dotknął rany – zaznaczył Faggioli.
Zdaniem socjologa, Donald Trump atakując papieża „naruszył ostatnie tabu w oczach religijnej prawicy”. Wierzący na prawicy zdają sobie teraz sprawę, że zostali „wykorzystani przez trumpizm”.
Źródło: Avvenire
Pach