– Biada tym, którzy naginają religie i nawet samo imię Boga do własnych celów wojskowych, ekonomicznych i politycznych, wciągając to, co święte, w to, co jest najbardziej brudne i mroczne – powiedział Ojciec Święty podczas spotkania modlitewnego w intencji pokoju w katedrze św. Józefa w Bamendzie w północno-zachodniej części Kamerunu.
Odwiedzając dotknięty wieloletnią rebelią region Kamerunu, Leon XIV ostro skrytykował światowych przywódców, zarzucając im wykorzystywanie nawet imienia Boga do własnych celów. Stwierdził, że „świat jest niszczony przez garstkę tyranów”. – Biada (…) tym, którzy naginają religie i nawet samo imię Boga do własnych celów wojskowych, ekonomicznych i politycznych, wciągając to, co święte, w to, co jest najbardziej brudne i mroczne – podkreślił Leon XIV.
Papież zwrócił także uwagę na ogromne środki finansowe przeznaczane na „zabijanie i zniszczenie”, podczas gdy brakuje pieniędzy na opiekę zdrowotną, edukację czy odbudowę zniszczonych społeczności. – Panowie wojny udają, że nie wiedzą, iż zniszczyć można w jednej chwili, a odbudowa często trwa całe życie – powiedział papież podczas spotkania z wiernymi w Bamendzie – mieście będącym jednym z głównych ognisk przemocy, która od 2017 roku doprowadziła do śmierci ponad 6 tysięcy osób.
Wesprzyj nas już teraz!
Leon XIV przyznał, iż przesłanie pokoju wybrzmiało we wspomnianych świadectwach o tym, że kryzys zbliżył wspólnoty chrześcijańskie i muzułmańskie, do tego stopnia, że przywódcy religijni zjednoczyli się i powołali Ruch na rzecz Pokoju. – Błogosławieni ci, którzy wprowadzają pokój! – podkreślił.
Ojciec Święty zachęcił mieszkańców Bamendy, by czynili ją miastem pokoju, zachowując jedność, którą zrodziło cierpienie, i byli siłą, która leczy rany. Wyraził wdzięczność wszystkim, zwłaszcza kobietom i osobom świeckim oraz zakonnym, które niosą pomoc ofiarom przemocy – często w milczeniu i z narażeniem życia.
Papież potępił potentatów wojennych zarabiających na handlu bronią i ludzkiej śmierci. – Pokoju nie trzeba wymyślać: trzeba go przyjąć, akceptując bliźniego jako brata i siostrę. Nikt nie wybiera swoich braci i sióstr: musimy się tylko wzajemnie przyjmować! Jesteśmy jedną rodziną i mieszkamy w tym samym domu, na tej cudownej planecie, o którą przez tysiąclecia troszczyły się starożytne kultury – przekonywał Leon XIV. Na zakończenie zachęcił zgormadzonych, aby niestrudzenie szli naprzód, z odwagą, a przede wszystkim razem, zawsze razem!
Źródło: KAI, rmf24.pl
AF
Leon XIV przewodniczył modlitwie różańcowej w intencji pokoju na świecie: Dość wojny!