Współcześnie można mówić o trzeciej rewolucji seksualnej, określanej mianem rewolucji genderowej. W jej ramach dokonuje się redefinicji dotychczasowego rozumienia płci oraz tożsamości psychoseksualnej; podkreśla się znaczenie płci kulturowej (gender), a także lansuje ideę „płynnej seksualności” oraz swobodnej zmiany płci. Cykl prezentowanych esejów podejmuje analizę podstawowych tez doktryny genderowej, w szczególności w kontekście ustalenia, w jakim stopniu rewolucyjne w swoim charakterze twierdzenia genderowe znajdują oparcie w nauce, a na ile wynikają z przyjętych założeń o charakterze ideologicznym. Ze względu na eseistyczną formę rozważania te mają charakter selektywny i odnoszą się do wybranych zagadnień.
+++++
Kwestie – co znaczy być kobietą lub mężczyzną? – są pytaniami nie tylko o kontrasty dotyczące pierwszo-, drugo- i trzeciorzędowych cech płciowych, lecz może przede wszystkim o ewentualne specyficzne różnice w mentalności, zdolnościach czy preferencjach. Jak pisałem wczesniej centralnym elementem genderowych koncepcji jest założenie, że zasadniczo nie istnieją żadne neurobiologiczne różnice między kobietami a mężczyznami, a te, które się obserwuje, są rezultatem wpływów środowiskowych — przede wszystkim patriarchalnej socjalizacji. Teza ta stanowi jądro genderowej doktryny; wszystkie pozostałe twierdzenia są z niej wyprowadzone i od niej zależne. Jest tezą w istocie czysto ideologiczną, ale fundamentalną, zdaje się spełniać rolę jakiegoś centralnego puzzla od którego zależy reszta układanki. Jednocześnie stanowi zaprzeczenie — nie waham się użyć obrazowego określenia — „rzeki badań” wskazujących na istotne różnice międzypłciowe.
Wesprzyj nas już teraz!
Różnice neurobiologiczne
Nikt nie jest w stanie zakwestionować faktu, iż kobiecy mózg jest średnio o 10% mniejszy, a większą jego część stanowi istota szara. U mężczyzn natomiast dominuje istota biała oraz płyn mózgowo-rdzeniowy. Mózg kobiety różni się zarówno pod względem struktury, jak i funkcji, a jego aktywność jest modulowana przez zmieniające się poziomy hormonów. Różnice te są widoczne na różnych etapach życia. Od dojrzewania po menopauzę kobiety doświadczają dynamicznych zmian hormonalnych, które wpływają na rozwój mózgu, aktywację i funkcjonowanie poszczególnych szlaków nerwowych. Nie oznacza to, że jesteśmy całkowicie różni, lecz że różnice neurologiczne, kognitywne, hormonalne, behawioralne i psychologiczne między płciami rzeczywiście istnieją. Dla głównego nurtu naukowego przedmiotem dyskusji pozostaje raczej zakres tych różnic niż sam fakt ich występowania.
Głośne badania neurobiologiczne zespołu z Filadelfii, realizowane przez Madhurę Ingalhalikar i współpracowników, przeprowadzono z wykorzystaniem zaawansowanej metody obrazowania tensora dyfuzji, która umożliwia wgląd w sieć połączeń neuronalnych między różnymi strukturami mózgu. Niewątpliwą zaletą tych badań była duża próba badawcza, obejmująca 428 chłopców i 521 dziewcząt w wieku od 8 do 22 lat. Okazało się, że przy wykonywaniu podobnych zadań mapy połączeń neuronalnych u kobiet i mężczyzn prezentują się odmiennie. U mężczyzn występuje więcej połączeń między przednią i tylną częścią tej samej półkuli, co sugeruje ścisłe powiązanie odbieranych bodźców z podejmowanymi działaniami. Zdaniem badaczy, może to tłumaczyć szybsze tempo uczenia się nowych czynności, większą szybkość działania oraz lepsze zdolności przestrzenne. U kobiet natomiast zaobserwowano znacznie więcej połączeń między prawą a lewą półkulą mózgu. Według autorów badań może to wyjaśniać większe zdolności analityczne, wyższy poziom intuicji oraz łatwość w godzeniu wielu zadań jednocześnie. Prawdopodobnie dlatego kobiety cechuje lepsza pamięć słów i twarzy, wyższa koncentracja oraz lepsze kompetencje społeczne. Interesujące okazały się również różnice w obrębie móżdżku. U mężczyzn stwierdzono większą liczbę połączeń między półkulami, co przekłada się na lepszą koordynację wzrokowo-ruchową. Z kolei u kobiet zauważono ściślejsze powiązania w obrębie jednej półkuli. Amerykańscy neurobiolodzy konkludują, że odmienna architektura mózgu kobiet i mężczyzn sprawia, iż obie płcie mają swoje mocne i słabsze strony. Badania te ujawniły również istotne prawidłowości rozwojowe: różnice międzypłciowe w najmłodszej grupie badanych (8–13 lat) były stosunkowo niewielkie, ale nasilały się wraz z wiekiem. Pokazuje to, że biologiczne różnicowanie między płciami jest procesem nieuchronnym.
Mężczyźni i kobiety inaczej chorują
Silnych argumentów na rzecz istotnych biologicznych różnic międzypłciowych dostarcza specyfika zachorowalności kobiet i mężczyzn. Badacze z Zakładu Genetyki Molekularnej Instytutu Weizmanna przeanalizowali ok. 20 tysięcy genów kodujących białka i zidentyfikowali około 6,5 tysiąca genów, których aktywność była ukierunkowana na jedną z płci – w co najmniej jednej tkance. Stwierdzono szereg różnic w ekspresji genów u kobiet i mężczyzn, przy czym największe z nich dotyczyły układu odpornościowego. Kobiety są bardziej odporne na zakażenie wirusem HIV i lepiej reagują na szczepienia ochronne, jednak aż 80% przypadków chorób autoimmunologicznych występuje właśnie u kobiet. Mężczyźni natomiast wykazują większą podatność na choroby zakaźne, takie jak COVID-19, oraz na nowotwory. Choroba Parkinsona zdecydowanie częściej dotyka mężczyzn, co bywa wiązane z ekspresją genu aktywnego w mózgu – genu, który u kobiet częściej ulega ekspresji, co może je chronić przed rozwojem tej choroby. U kobiet natomiast bardzo aktywne są geny zwiększające ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika. Częściej też występują u nich migreny oraz fibromialgia.
Znaczne różnice obserwuje się również w zakresie zaburzeń psychicznych. Kobiety znacznie częściej chorują na lekką depresję (dystymię), depresje atypowe, sezonowe oraz nawracające epizody depresyjne, których początki sięgają często okresu dojrzewania. Ogólnie rzecz biorąc, częstość występowania depresji u kobiet jest średnio dwukrotnie wyższa niż u mężczyzn. Inny przebieg ma także choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD). Choć częstość jej występowania u obu płci jest podobna, u kobiet dominuje obraz z szybką zmianą faz oraz epizodami mieszanymi. Choroba ta pojawia się u nich później, ze szczytem zachorowalności przypadającym na piątą dekadę życia. U mężczyzn natomiast częściej występują epizody maniakalne niż depresyjne. Kobiety zdecydowanie częściej doświadczają także różnego rodzaju zaburzeń lękowych, takich jak napady paniki, agorafobia, fobie specyficzne, fobia społeczna, zespół lęku uogólnionego oraz zaburzenia stresowe pourazowe (PTSD). Z kolei mężczyźni częściej chorują na schizofrenię – średni współczynnik zachorowalności mężczyzn do kobiet wynosi 1,42. Wyraźną przewagę mężczyzn obserwuje się również w przypadkach zaburzeń ze spektrum autyzmu oraz uzależnień, zwłaszcza alkoholowych.
Wszystkie te różnice – a także wiele innych, wynikających m.in. z odmiennej gospodarki hormonalnej – są dla specjalistów jednoznaczną przesłanką do tego, by w diagnostyce i leczeniu uwzględniać różnice międzypłciowe. Leki testowane i dawkowane głównie na mężczyznach niekiedy wywoływały działania niepożądane u kobiet, zwłaszcza w czasie ciąży. Warto podkreślić, że zmiany zachodzące w organizmie kobiety w czasie ciąży mogą wpływać na wiele procesów fizjologicznych, prowadząc do różnorodnych efektów poznawczych i emocjonalnych na różnych jej etapach. Współczesne badania z zakresu neuroobrazowania wykazały zmiany w anatomii mózgu oraz we wzorcach jego funkcjonowania, które zachodzą w trakcie ciąży i mogą utrzymywać się nawet przez sześć lat po porodzie. Na przykład pod koniec ciąży zaobserwowano zmniejszenie objętości i grubości kory mózgowej, szczególnie w obszarach somatomotorycznych oraz w strefach związanych z funkcjami uwagi. Wykazano także redukcję objętości struktur kory mózgowej w linii środkowej – zarówno przednich, jak i tylnych – oraz w obszarach bocznych kory przedczołowej i skroniowej. Badania sugerują, że tego rodzaju zmiany mogą wspierać reakcję matki na bodźce związane z dzieckiem, sprzyjać tworzeniu się przywiązania macierzyńskiego oraz ułatwiać pojawienie się określonych zachowań opiekuńczych. Niektóre kobiety zgłaszają trudności w nawiązaniu emocjonalnej więzi z dzieckiem w wyniku interwencji położniczych, takich jak cesarskie cięcie w trybie pilnym lub szybkie przeniesienie noworodka na oddział neonatologiczny. Wykazano, że kobiety, które rodziły drogami natury, w okresie poporodowym reagują bardziej wrażliwie na bodźce ze strony dziecka niż kobiety po cesarskim cięciu.
Różnice w zakresie uzdolnień, funkcji poznawczych, emocji i osobowości
Nasuwające się spostrzeżenia wskazują na istotne różnice międzypłciowe wynikające z odmiennej budowy mózgu, zróżnicowanych funkcji mózgowych oraz różnej gospodarki hormonalnej. Lise Eliot, profesor neurologii w Chicago Medical School na Rosalind Franklin University of Medicine and Science, w bestsellerze Różowy mózg, niebieski mózg omawia zakres różnic międzypłciowych w budowie mózgu oraz wzajemne relacje pomiędzy genami, hormonami i środowiskiem w procesie wychowania. Z wyłaniającego się obrazu wynika, że kobiety mają ogólnie lepszą pamięć, zwłaszcza wzrokową, lepszy słuch, potrafią zapamiętać więcej informacji przypadkowych i nieistotnych, są bardziej wrażliwe na bodźce zmysłowe, preferują konkretne zadania i problemy praktyczne. Są też zazwyczaj dokładniejsze, sprytniejsze, bardziej empatyczne, lepiej odczytują sygnały niewerbalne i częściej używają konwencjonalnego słownictwa. Cechuje je również większa zdolność do współczucia, cierpliwości i dbania o porządek. Z kolei mężczyźni częściej wykazują myślenie abstrakcyjne i teoretyczne, mają lepsze wyczucie perspektywy oraz wyobraźnię przestrzenną, charakteryzują się lepszą koordynacją wzrokowo-ruchową, są bardziej agresywni i skłonni do rywalizacji. Lepiej zapamiętują informacje o konkretnym znaczeniu lub uporządkowanej strukturze, cechują się większą pewnością siebie i niezależnością, a ich słownictwo bywa swobodniejsze, choć mają gorszy słuch. Wnioski te w pełni wspiera Louann Brizendine – amerykańska neuropsychiatra, profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco (UCSF), założycielka Kliniki Nastroju i Układu Hormonalnego Kobiet i Dziewcząt. W swoich bestsellerowych książkach Mózg kobiety, Mózg mężczyzny i Aktualizacja ukazuje, jak odmienna gospodarka hormonalna wpływa na przeżywanie emocji oraz większą empatię kobiet. Jej tezy są często krytykowane przez feministki. Wydaje się, że – obok Barona-Cohena i Stevena Pinkera – Brizendine jest jedną z najczęściej atakowanych autorek przez zwolenniczki tzw. neurobiologicznej urawniłowki.
Szereg oryginalnych wyników badań opublikowała również znana kanadyjska neuropsycholog Doreen Kimura, profesor Uniwersytetów Zachodniego Ontario i Simona Frasera. Jej analizy wykazały istotne różnice między płciami w zakresie zdolności poznawczych – takich jak rotacja przestrzenna, rozumowanie matematyczne czy pamięć werbalna – oraz w zdolnościach motorycznych, np. celności rzutów i sprawności palców. Według Kimury różnice te wynikają w dużej mierze z czynników hormonalnych już w okresie prenatalnym, natomiast wpływ socjalizacji ocenia jako „dość skromny”. Jej wieloletnie badania dowodzą, że mimo egalitarnego otoczenia społecznego mężczyźni wciąż dominują w testach rotacji wyobrażeniowej i rozumowania matematycznego:
„Z posiadanych przez nas danych nie wynika, żeby męska przewaga w testach rotacji wyobrażeniowej i rozumowania matematycznego uległa zmniejszeniu w ciągu ostatnich kilku dekad. Bardzo wczesne zróżnicowanie zdolności rotacyjnych i niektórych zdolności motorycznych łatwiej przypisać pre- i perinatalnym wpływom biologicznym niż socjalizacji mężczyzn i kobiet”.
Kimura zauważa, że uprzedzenie wobec wyjaśnień biologicznych ma swoje źródło w ideologiach egalitarnych, które mylą koncepcję równości wobec prawa – czyli przekonanie, że wszyscy ludzie powinni być traktowani jednakowo – z poglądem, że między ludźmi nie ma żadnych różnic. Tymczasem już od chwili narodzin różnimy się zdrowiem, temperamentem, siłą czy potencjałem intelektualnym. Nikt rozsądny nie może tego podważyć. Wnioski wynikające z równości prawnej nie powinny być bezrefleksyjnie przenoszone na grunt neurobiologii.
Metaanalizy współczesnych badań nad różnicami międzypłciowymi dokonała także neurobiolog i neuropsycholog Anna Grabowska. Zdaniem badaczki, z zestawień tych wyłania się dość spójny obraz: mimo braku różnic w ogólnym poziomie inteligencji, kobiety i mężczyźni nie mają takich samych uzdolnień. W zakresie funkcji poznawczych mężczyźni wykazują przewagę w wykonywaniu zadań wymagających wyobraźni przestrzennej (np. posługiwanie się mapą, gra w szachy) oraz w złożonych operacjach matematycznych. Ogólnie rzecz biorąc, prezentują lepsze uzdolnienia politechniczne, konstrukcyjne i informatyczne. Kobiety natomiast osiągają wyższe wyniki w zadaniach językowych, percepcyjnych oraz pamięciowych, szczególnie w zakresie obserwacji szczegółów. Charakteryzują się też lepszą koordynacją wzrokowo-ruchową (precyzja ruchów). W relacjach społecznych i emocjonalnych mężczyźni częściej kierują się logiką niż emocjami, koncentrują się raczej na „rzeczach i sprawach” niż na relacjach. Wykazują wyższą skłonność do rywalizacji i agresji. Kobiety natomiast są bardziej wrażliwe emocjonalnie i empatyczne, przywiązują większą wagę do relacji interpersonalnych. W kontekście preferencji zawodowych i zainteresowań mężczyźni najczęściej wybierają zawody techniczne — zostają inżynierami, informatykami, architektami, matematykami, politykami. Kobiety zaś częściej wybierają profesje związane z relacjami międzyludzkimi — są lekarkami, nauczycielkami (zwłaszcza języków), pielęgniarkami, pracownicami społecznymi.
Cenieni polscy psychologowie Bogdan Wojciszke i Tomasz Grzyb w niedawno wydanym podręczniku Psychologia społeczna, dokonując metaanalizy badań nad różnicami między kobietami i mężczyznami, podzielili je na trzy grupy według poziomu istotności statystycznej. Warto zauważyć, że jest to jedna z nielicznych publikacji w polskim mainstreamie psychologicznym, która podejmuje temat zróżnicowań międzypłciowych. Do różnic statystycznie dużych zaliczono te dotyczące motoryki, agresji i seksualności. W zakresie motoryki mężczyźni są silniejsi fizycznie, szybciej biegają, skaczą wyżej i dalej, celniej rzucają — zwłaszcza małymi przedmiotami. W kontekście agresji (szczególnie tej fizycznej, jak bójki, rozboje, morderstwa) różnice międzypłciowe są bardzo wyraźne. W sferze seksualności mężczyźni przeżywają ją inaczej — niemal wszędzie na świecie bardziej cenią u kobiet urodę, podczas gdy kobiety w większym stopniu doceniają u mężczyzn zdolność do zdobywania zasobów. Mężczyźni przykładają też większą wagę do częstotliwości współżycia. Różnice o średniej wielkości statystycznej dotyczą zdolności komunikacyjnych i zachowań społecznych. Kobiety wykazują lepsze umiejętności komunikacyjne, zwłaszcza w zakresie odczytywania sygnałów niewerbalnych. Mężczyźni natomiast częściej wykazują preferencje wobec ryzykownych zachowań i zawodów. Różnice małe dotyczą cech osobowości — chociaż, jak wskazują późniejsze badania Richarda Lippy, również w tym obszarze można zauważyć wyraźne rozbieżności. Nie stwierdza się zasadniczych różnic w poziomach inteligencji. W obu grupach rozkład IQ jest zgodny z krzywą normalną, jednak w przypadku mężczyzn jest ona bardziej „rozciągnięta” — tzn. w populacji męskiej częściej występują zarówno osoby o bardzo niskim, jak i bardzo wysokim ilorazie inteligencji.
Różna architektura oraz zróżnicowane funkcje mózgu wydają się mieć bezpośredni wpływ na odmienne zainteresowania i preferencje zawodowe kobiet i mężczyzn. Wspomniany już psycholog Richard Lippa z California State University, wraz z zespołem, przeprowadził na zlecenie BBC szeroko zakrojoną ankietę internetową, obejmującą ponad 200 tysięcy respondentów z 53 krajów na pięciu kontynentach. Celem badania było określenie różnic międzypłciowych w zakresie cech osobowości (według modelu Wielkiej Piątki) oraz preferencji zawodowych. Wyniki jednoznacznie wskazały, że mężczyźni częściej wybierają zawody związane z pracą z przedmiotami (np. inżynier, mechanik), natomiast kobiety preferują profesje oparte na pracy z ludźmi i relacjach interpersonalnych. Co istotne, ta prawidłowość wystąpiła bez wyjątku we wszystkich badanych krajach — zarówno wysoko rozwiniętych (np. Norwegia), jak i rozwijających się (np. Pakistan, Indie, Malezja). Różnice zaobserwowano również w zakresie cech osobowości. We wszystkich krajach, niezależnie od poziomu rozwoju kulturowego i cywilizacyjnego, kobiety uzyskiwały wyższe wyniki w zakresie neurotyzmu oraz ugodowości. Lippa konkluduje, że uzyskane wyniki wyraźnie wskazują na biologiczne uwarunkowania różnic międzypłciowych — zarówno w zakresie preferencji zawodowych, jak i cech osobowościowych — oraz ich głęboko ewolucyjne zakorzenienie.
Norweski paradoks równości płci
W kontekście badań Lippy zrozumiałe stają się norweskie obserwacje dotyczące preferencji zawodowych. Norwegia, uważana za najbardziej równościowy kraj świata, od lat 80. utrzymuje te same wskaźniki zatrudnienia: 90% pielęgniarek to kobiety, a 90% inżynierów to mężczyźni. Nikt nie potrafi w pełni wyjaśnić tego zjawiska. Nazwano je „norweskim paradoksem równości płci”. Kolejne rządy przeznaczały znaczne środki na programy stypendialne mające zmienić te proporcje, jednak ich efekty były zazwyczaj krótkotrwałe – ustępowały wraz z zakończeniem okresu przyznawania świadczeń. Wskaźniki powracały do wcześniejszych wartości. Najwyraźniej więc takie wybory zawodowe kobiet nie wynikają z żadnego przymusu – kobiety wybierają te zawody, bo po prostu tego chcą i dobrze się w nich czują. Tematyce tej poświęcony jest głośny film Paradoks równości płci. Jego autor, Harald Eia – satyryk, ale i socjolog – zadaje pozornie naiwne pytania czołowym przedstawicielom norweskiego środowiska genderowego, którzy z przekonaniem twierdzą, że różnice międzypłciowe nie istnieją, a to, co można zaobserwować, to wyłącznie wynik nierównościowego wychowania i socjalizacji do ról społecznych. Eia konfrontuje te poglądy z najnowszymi wynikami badań, które podważają tezy genderowej teorii.
Camilla Schreiner z Uniwersytetu w Oslo prowadziła badania w 20 krajach. Wynika z nich, że dziewczęta w mniej rozwiniętych państwach częściej interesują się przedmiotami ścisłymi niż ich rówieśniczki w krajach rozwiniętych – wynika to z większego zapotrzebowania na dobrze płatną pracę w tych dziedzinach. Jednak żadne dane nie potwierdzają tezy, że im bardziej nowoczesne państwo, tym bardziej równomierny rozkład płci w zawodach. Wręcz przeciwnie – im kraj bardziej rozwinięty, tym mniej dziewcząt wybiera nauki ścisłe.
Trond Diseth (Szpital Uniwersytecki w Oslo) opracował test badający wczesne preferencje zabawkowe dziewczynek i chłopców. Na macie rozłożono cztery zabawki określane jako chłopięce (samochody, modele parkingów), cztery jako dziewczęce (lalki, domki dla lalek) oraz dwie neutralne. Wystąpiły wyraźne różnice już u niemowląt (od 9. miesiąca życia): chłopcy wybierali zabawki chłopięce, dziewczynki – dziewczęce. Diseth stwierdza, że dzieci rodzą się z biologicznymi predyspozycjami dotyczącymi płci, tożsamości i zachowania. Środowisko jedynie wzmacnia lub osłabia te tendencje. Badanie to silnie koreluje z obserwacjami przeprowadzonymi na koczkodanach, co sugeruje ewolucyjne uwarunkowanie takich preferencji. Samce koczkodanów więcej czasu spędzały z zabawkami typowo chłopięcymi (samochód, piłka), samice – z lalkami i garnkami. Zabawki neutralne (książka z obrazkami, pluszowy pies) były wybierane równie często przez obie płcie. Sugeruje to, że różnice preferencji płciowych wykształciły się we wczesnym stadium ewolucji, jeszcze przed pojawieniem się linii hominidów. Dymorfizm płciowy w preferencjach (np. koloru, kształtu, ruchu) mógł powstać na skutek mechanizmów selekcyjnych związanych z różnymi rolami samców i samic. Kilka lat późniejsze badanie przeprowadzone na małpach rezusach potwierdziło te wyniki. Obserwowano interakcje 34 osobników ze 135-osobnikowego stada z zabawkami: na kółkach oraz pluszowymi. Samce, podobnie jak chłopcy, preferowały zabawki na kółkach; samice wykazywały większą zmienność w wyborach. Różnice w preferencjach były istotne statystycznie, co sugeruje, że takie upodobania mogą się rozwijać nawet bez wyraźnej socjalizacji.
Simon Baron-Cohen z Uniwersytetu Cambridge, psychiatra i ekspert w dziedzinie autyzmu, zaobserwował znaczące różnice płciowe już u noworodków. W badaniu jednodniowym dzieciom pokazywano mechaniczny obiekt i ludzką twarz. Filmowano, jak długo dziecko patrzy na każdy z tych bodźców. Chłopcy częściej wybierali przedmiot, dziewczynki – twarz. Wyniki te wskazują, że różnice zaczynają się już w momencie narodzin, a więc zanim zadziałają jakiekolwiek wpływy kulturowe. Baron-Cohen odkrył również, że chłopcy produkują dwukrotnie więcej testosteronu, który wpływa na rozwój mózgu. Jego poziom mierzono jeszcze w okresie płodowym, a następnie obserwowano dzieci po narodzinach. Okazało się, że im wyższy był poziom testosteronu w życiu płodowym, tym niższe zdolności językowe wykazywało dziecko i tym większe było unikanie kontaktu wzrokowego – obie cechy mają znaczenie dla rozwoju społecznego. Dziewczynki z wysokim poziomem testosteronu wykazywały preferencje typowo „chłopięce” w wyborze zabawek. Dzieci te były obserwowane w dalszych etapach życia – w wieku ok. 8 lat nadal miały niższy poziom empatii, trudności w rozpoznawaniu emocji i przyjmowaniu cudzej perspektywy. Jednocześnie wykazywały większe zainteresowanie systemami, techniką i zasadami działania rzeczy. Badania Baron-Cohena były intensywnie krytykowane przez środowiska genderowe – zarzucano mu m.in. naciągane interpretacje. Jednak ze strony naukowców nie odnotowano równie stanowczych zarzutów.
Komentując badania Lippy, psycholog ewolucyjny Ann Campbell zauważa, że kobiety – jako te, które rodzą i wychowują dzieci – musiały zostać wyposażone przez naturę w odpowiednie mechanizmy psychologiczne wspierające te zadania, m.in. wyższy poziom empatii, unikanie ryzykownych konfrontacji i izolacji społecznej. Potwierdza to wiele badań psychologicznych. Jednym z nich był eksperyment, w którym badanych postawiono w obliczu potencjalnie niebezpiecznej sytuacji (groźba poddania elektrowstrząsom). Mężczyźni częściej wybierali samotne oczekiwanie, kobiety – oczekiwanie w grupie. Campbell podkreśla, że działają na nas geny, które ukształtowały się tysiące lat temu. To dlatego kobiety wybierają zawody związane ze współpracą i relacjami społecznymi – pracują jako pielęgniarki, pracownice socjalne, nauczycielki. Różnice w wychowaniu dziewczynek i chłopców nie są wystarczającym wyjaśnieniem różnic w ich preferencjach i zachowaniach. Im większa swoboda wyboru, tym wyraźniej ujawniają się biologiczne uwarunkowania. W biednych krajach ludzie szukają pracy i biorą to, co oferuje rynek. W krajach bogatych, takich jak Norwegia, idą zwykle za swoimi naturalnymi predyspozycjami. A kobiety i mężczyźni mają po prostu różne zainteresowania. Tym można tłumaczyć mechanizm norweskiego paradoksu równości płci.
Dr Andrzej Margasiński – psycholog, wykładowca Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie. Więcej informacji: andrzejmargasinski.com. W lutym br. ukazała się książka Autora Genderyzm – między ideologią a nauką, prezentowane eseje są rozwijane w rozdziałach tej monografii.