Zmartwychwstały Chrystus mówi do nas: w najmroczniejszym mroku jestem z Tobą, aby cię wyprowadzać ku światłu. To jest powód, dla którego ja wierzę w Chrystusa, wierzę, bo nie zniósłbym wiecznego mroku – powiedział abp Adrian Galbas w wielkanocnym orędziu wygłoszonym w Wielką Sobotę na antenie telewizyjnej Jedynki.
W Wielką Sobotę metropolita warszawski wygłosił orędzie na niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Podkreślił w nim, że „w tej godzinie wchodzimy w świętowanie Wielkiej Nocy, czyli świąt Zmartwychwstania Pańskiego”. Przypomniał, że w kościołach rozpoczyna się „jednorazowa, szczególna i niepowtarzalna” liturgia Wigilii Paschalnej.
Wesprzyj nas już teraz!
– Wieczorny mrok, który jest wokół nas, będzie rozświetlony przez ogień, który zapłonie przed kościołem i który będzie przeniesiony do Paschału, symbolizującego Zmartwychwstałego Chrystusa. Z kolei my, trzymając w dłoniach świece oznaczające nasze życie, odpalimy ten ogień, jakby zabierając go do siebie, a potem – z tymi zapalonymi świecami – odnowimy przyrzeczenia chrztu świętego – mówił.
Jak zauważył hierarcha, wszystko to jest bardzo wymowne.
– Nie pozwalamy, aby ogarnął nas mrok: czy to mrok tego świata, mrok wojen, prześladowań, mrok niestabilności, niepewności, goryczy, czy to nasz mrok osobisty: mrok nieudanych związków, niedogadania, trudności, mrok hospicjum i szpitala, a w końcu mrok cmentarza. Ale jest też mrok duszy, naszej duszy: mrok pustki, bezsmaku, bezsensu, beznadziei, mrok życia bez celu i bez miłości. Ile tego jest, tego „bez”… Mrok pozbawienia – zaznaczył.
Podkreślił, że streszczeniem całej Biblii i całego dzieła zbawienia są słowa z Psalmu 23: „Choćbym przechodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”.
– Tak mówimy do Zmartwychwstałego Chrystusa i tak On mówi do nas: w najmroczniejszym mroku jestem z Tobą, aby Cię wyprowadzić ku światłu. To jest powód, dla którego ja wierzę w Chrystusa. Wierzę, bo nie zniósłbym wiecznego mroku – stwierdził abp Galbas.
Podkreślił, że znakiem zmartwychwstania jest ośrodek dla niewidomych, w którym wygłosił to orędzie.
– Mówi się: ośrodek dla niewidomych, ale – ilekroć tu przyjeżdżam – przekonuję się, że to bardziej ja jestem niewidomy. Ludzie stąd mają niewidzące oczy, ale nie mają mroku. Nie są w ciemności. Widzą dalej, więcej, wyraźniej i mocniej – ocenił.
Dodał, że do tego ośrodka zawsze przyjeżdżali i przyjeżdżają do dziś „ci, którzy nie widzą duchowo, pozbawieni są światła wiary, a jednak tu coś jakby delikatny strumień jasności, jakby płocha iskierka, przedziera się do ich duszy”.
Przypomniał postać założycielki Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, błogosławionej Róży Czackiej, która „za życia na ziemi, zamiast narzekać na mrok, rozpalała światło, a teraz pomaga nam, sama będąc już w światłości wiekuistej”.
– „Światło Chrystusa!” – takie wołanie rozlegnie się tej nocy we wszystkich kościołach świata. Niech ono z nami zostanie. Nigdy nie zwątpmy w to światło, a jeszcze bardziej w Tego, który jest światłem. Światłem świata i który jest z nami, choćby ciemne doliny naszego życia były nieskończenie długie i bardzo męczące. On jest – zaznaczył abp Galbas.
Źródło: PAP