27 września 2021

Amerykanie solidarni z prześladowanymi chrześcijanami. Marsz dla Męczenników przeszedł ulicami Waszyngtonu

(Marsz dla Męczenników / Źródło: forthemartyrs.com)

Amerykański Marsz dla Męczenników już drugi raz wyraził solidarność z prześladowanymi chrześcijanami. W tym roku wydarzenie przeniosło się z kalifornijskiej Long Beach do stołecznego Waszyngtonu, aby zyskać większy rozgłos i uwrażliwić więcej osób na cierpienia wyznawców Chrystusa, na które świat przymyka oko.

– Powodem, dla którego ludzie nie przejmują się prześladowaniami chrześcijan, jest to, że po prostu nie wiedzą, że mają miejsce. Kiedy patrzymy na kraje na całym Bliskim Wschodzie, a choćby na to, co dzieje się teraz w Afganistanie – i to dzieje się nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale także w Chinach, Korei Północnej, a właściwie w ponad 60 krajach na całym świecie – mówiła organizatorka marszu, Gia Chacon, katolicka działaczka i uczestniczka misji w niebezpiecznych miejscach, takich jak Syria czy Uganda.

W sobotnim wydarzeniu wzięli udział duchowni i świeccy działacze na rzecz cierpiących represje wyznawców Chrystusa, a także inne, niekatolickie wspólnoty, które połączyły się z głosem solidarności z prześladowanymi chrześcijanami. – Niewiele uwagi poświęca się temu, że chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą religijną na całym świecie. Dlatego każda publiczna manifestacja w celu podniesienia tej świadomości jest bardzo ważna – wskazał ks. Benedict Kiely, założyciel Nasarean.org i członek Ordynariatu Personalnego Matki Bożej z Walsingham.

Wesprzyj nas już teraz!

Ksiądz zwrócił uwagę, że bardzo często prześladowcy nie zwracają uwagę na przynależność do Kościoła, lecz jedynie na deklarowanie wiary w Chrystusa. – Słyszałem to osobiście od mieszkańców Iraku i Syrii: kiedy islamiści przychodzą, aby odciąć ci głowę, nie pytają, czy jesteś katolikiem, protestantem czy prawosławnym. Pytają cię, czy wierzysz w Jezusa – tłumaczył kapłan.

W Marszu dla Męczenników wziął udział również ks. Vincent Woo z Hongkongu. – Prześladowania działaczy demokratycznych w Hongkongu, tłumienie wolności – to wszystko już wkrótce przydarzy się Kościołowi. Marsz to sposób na okazanie solidarności z chrześcijanami na całym świecie, zwłaszcza z tymi, którzy są prześladowani – podkreślił.

Organizatorka marszu wyraziła radość z udziału blisko 1000 osób oraz z faktu, że udało się zorganizować marsz właśnie w stolicy USA. – Jesteśmy podekscytowani tym, że jesteśmy właśnie tutaj, w stolicy kraju i wysyłamy w świat wiadomość, że prześladowania chrześcijan nie będą dłużej ignorowane; że nasi bracia i siostry w tych krajach nie są zapomniani i że zwycięstwo jest nadal po stronie Pana – powiedziała Gia Chacon.

 

Źródło: catholicnewsagency.com

FO

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(2)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Udostępnij przez