28 stycznia urząd arcybiskupa Canterbury objęła Sarah Mullally, stając na czele Wspólnoty Anglikańskiej. Może to zwiększyć falę konwersji anglikanów na katolicyzm.
We Wspólnocie Anglikańskiej ordynacja kobiet istnieje już od dekad, ale jak dotąd najważniejszy urząd, arcybiskupstwo w Canterbury, piastował zawsze mężczyzna. To zmieniło się 28 stycznia 2026 roku, kiedy objęła go Sarah Mullally, wcześniej pełniąca urząd anglikańskiego biskupa Londynu. Mullally w przeszłości deklarowała akceptację legalnego dzieciobójstwa prenatalnego. Jest też zwolennikiem udzielania błogosławieństw pseudo-małżeństwom jednopłciowym.
Decyzja o osadzeniu Mullally w Canterbury zapadła w grudniu 2025 roku. Wywołała oburzenie wielu anglikanów, zarówno w samej Anglii jak i zwłaszcza w krajach globalnego Południa. Znaczna część tych drugich postanowiła zerwać więź z Cantebury i ogłosiła swoją niezależność.
Wesprzyj nas już teraz!
Wielu komentatorów spodziewa się, że osadzenie Mullally w Canterbury doprowadzi do wzmożenia fali kowersji anglikanów na katolicyzm.
Taką konwersję znacząco ułatwił w 2009 roku papież Benedykt XVI. Powołał wówczas tzw. ordynariat personalny, który pozwala duchownym anglikańskim przechodzić do Kościoła i pełnić w nim funkcje kapłańskie, oczywiście po uzyskaniu święceń, nawet jeżeli wcześniej byli żonaci.
Konserwatywni anglikanie w Anglii nie mają dziś innego wyjścia, jeżeli chcą pozostać wierni nauce chrześcijańskiej mówiącej o związku kapłaństwa z płcią męską. Ich wspólnota zerwała też z elementarnymi naukami moralnymi Chrystusa, co proaborcyjna i progejowska Mullally tylko uwidacznia.
Pach