2 listopada 2018

Antypolskie kłamstwa w centrum Kijowa. Skandaliczna wystawa zorganizowana przez ukraiński IPN

(Ukraina, manifestacja banderowców (zdjęcie ilustracyjne). FOT.REUTERS/Valentyn Ogirenko/FORUM)

„100 lat sąsiedztwa. Ukraina i Polska” –  taki tytuł nosi skandaliczna, pseudohistoryczna wystawa zorganizowana w centrum Kijowa przez ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. Zaprezentowane materiały są przesiąknięte perfidnymi kłamstwami na temat Polski i Polaków, wiele faktów przemilczano, a niektóre odpowiednio podkoloryzowano, przedstawiając Polaków jako żądnych krwi morderców Ukraińców.

 

Wołodymyr Wjatrowycz, szef ukraińskiego IPN, oświadczył, że celem wystawy jest chęć poszukiwania porozumienia i punktów wspólnych między Polską a Ukrainą w sprawie „trudnej przeszłości” obu narodów. Patrząc jednak na treści wystawy zamieszczonej na ponad 20 planszach z fotografiami i materiałami historycznymi, trudno nie odnieść wrażenia, że to kolejna antypolska prowokacja strony ukraińskiej.

 

Na przedstawionych materiałach całkowicie pominięto wątek ludobójstwa, jakiego oddziały UPA dokonały na Polakach podczas tzw. rzezi wołyńskiej. Jakby tego było mało, ukraińscy historycy w sposób fałszywy i zmanipulowany opisali rzekome zbrodnie, jakich Polacy mieli dokonać na Ukraińcach podczas tzw. wojny polsko-ukraińskiej.

 

Zdaniem będącego współautorem wystawy Wjatrowycza, głównym motywem wystawy są zbrodnie dokonywane zarówno przez „ukraińskie, jak i polskie podziemie podczas konfliktu w latach 1942-47”. Historyk podkreślił, że celem wystawy było ukazanie „potwornej symetrii zbrodni”, do jakiej wówczas doszło.

 

Wystawę zorganizowano na centralnej kijowskiej ulicy Chreszczatyk, tuż przy Majdanie, czyli Placu Niepodległości. Jak dotąd nikt z przedstawicieli polskich władz nie odniósł się do skandalicznych treści, jakie w niej zawarto.

 

 

Źródło: interia.pl / Twitter

TK

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie