Przedstawiciele Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi złożyli w czwartek 12 marca księgę z 10 tysiącami podpisów pod apelem o przyznanie Orderu Orła Białego śp. ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu.
Akcja została zorganizowana z okazji 2. rocznicy śmierci ks. Tadeusza, która przypadła 9 stycznia tego roku. Według Stowarzyszenia ks. Piotra Skargi nadszedł czas, by Rzeczpospolita oddała należny hołd człowiekowi, który przez całe życie służył Prawdzie, pamięci ofiar ludobójstwa wołyńskiego, polskim katolikom oraz Rzeczypospolitej Polskiej, działając na rzecz dobra wspólnego.
Stowarzyszenie zorganizowało zbiórkę podpisów pod apelem o odznaczenie śp. ks. Tadeusza. Udało się zebrać ponad 10 tysięcy podpisów.
Wesprzyj nas już teraz!
Księga z podpisami została w czwartek 12 marca złożona w Pałacu Prezydenckim. Przedstawiciele Stowarzyszenia, w tym prezes Sławomir Olejniczak, wzięli też udział we Mszy świętej w kaplicy prezydenckiej, którą sprawował kapelan prezydenta ks. Jarosław Wąsowicz.
Na ręce kapelana przedstawiciele Stowarzyszenia złożyli też obraz przedstawiający patrona Stowarzyszenia, ks. Piotra Skargę.
W okresie państwa komunistycznego ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski znalazł się wśród duchownych, którzy otwarcie stanęli po stronie środowisk dążących do odzyskania wolności. Współpracując z podziemnymi strukturami „Solidarności”, stał się obiektem stałej inwigilacji i represji ze strony aparatu bezpieczeństwa, w tym brutalnych pobić. Pomimo presji i zagrożenia nie wycofał się z działalności, pełniąc posługę kapelana protestujących robotników i towarzysząc ludziom pracy Nowej Huty w momentach kluczowych dla oporu społecznego.
Po przełomie 1989 roku konsekwentnie odrzucił postawę wygodnego przemilczenia przeszłości. Upominał się o ujawnienie uwikłań z czasów komunizmu także wewnątrz Kościoła, traktując prawdę i odpowiedzialność jako warunek autentycznego pojednania.
Był również jednym z nielicznych duchownych, którzy publicznie podejmowali temat patologii w Kościele, w tym istnienia tzw. lawendowej mafii oraz mechanizmów tuszowania nadużyć i przestępstw seksualnych. Za bezkompromisowość w tej sprawie płacił wysoką cenę: ostracyzmem, atakami medialnymi i marginalizacją, nie wycofując jednak swoich słów ani działań.
Równolegle przez całe życie realizował konsekwentną i ofiarną służbę społeczną. Jako współzałożyciel i wieloletni prezes Fundacji im. Brata Alberta stworzył w całej Polsce sieć ponad 30 ośrodków terapeutycznych i domów stałej opieki dla osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi. Była to działalność prowadzona z dala od kamer, oparta na codziennej obecności, osobistym zaangażowaniu i obronie godności najsłabszych.
Szczególne miejsce w jego działalności zajmowała walka o prawdę historyczną i pamięć narodową.
Był jednym z najważniejszych i najbardziej konsekwentnych publicznych rzeczników prawdy o ludobójstwie dokonanym przez Ukraińców na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Przez całe życie domagał się jednoznacznego nazwania tej zbrodni po imieniu, sprzeciwiał się jej relatywizowaniu i przemilczaniu oraz nieustannie bronił godności i dobrego imienia ofiar – kobiet, dzieci i bezbronnych cywilów.
Także po 2022 roku, w czasie gdy temat zbrodni wołyńskiej był wypierany z debaty publicznej w imię bieżących interesów politycznych i sojuszy międzynarodowych, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski pozostał wierny prawdzie historycznej i walczył o nią do końca, przypominając, że pojednanie nie może być budowane na fałszu ani na zapomnieniu.
Należy przy tym podkreślić, że swoją działalność prowadził bez wsparcia, a nierzadko wbrew postawie najwyższych władz państwowych. Jego konsekwentne upominanie się o prawdę o ludobójstwie wołyńskim spotykało się z próbami marginalizacji i sprowadzania tych działań do „polityki”.
Równocześnie działalność Kapłana określono mianem „polityki biegania z widłami” — sformułowaniem szczególnie bulwersującym w kontekście rzeczywistych metod mordowania Polaków na Wołyniu, których ofiary ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski przez całe życie domagał się godnie upamiętnić i obronić przed zapomnieniem.
Mimo to Kapłan nie zamilkł.
Równocześnie z oddaniem troszczył się o zachowanie i popularyzację dziedzictwa Ormian polskich – jako ich duszpasterz, badacz i autor fundamentalnych prac historycznych – łącząc posługę kapłańską z rzetelną pracą naukową i społeczną.
Pach