5 czerwca 2021

Arcybiskup Trnawy: z ks. prof. Dariuszem Oko przeciwko ideologii gender i agresji społeczności LGBT

Kiedy rok temu spotkałem polskiego księdza prof. Dariusza Oko, oprócz bezpośredniości i braterskiej rozmowy kapłańskiej, fascynowała mnie jego wyjątkowa wiedza na tak aktualny, ale jednocześnie trudny temat, jakim jest szerząca się ideologia gender i niezrozumiale agresywna działalność zwolenników społeczności LGBTI.

Jej ogromne wsparcie ze strony ultraliberalnych i neomarksistowskich posłów do Parlamentu Europejskiego oraz nimi wspieranych  stowarzyszeń lub tzw. organizacji non-profit powoli – metodą salami – szerzy tę chorą ideologię nie tylko w krajach UE, ale także poza jej granicami. Dlatego byłem zadowolony z pracy naukowej tego eksperta, który przedstawia nam prawdziwe spojrzenie i jasne nauczanie Magisterium Kościoła Katolickiego. Jednocześnie są to wnioski z badań ekspertów – psychologów, psychiatrów, antropologów, genetyków, seksuologów, teologów, socjologów i innych godnych zaufania ekspertów, którzy mają wieloletnie doświadczenie w badaniu różnych anomalii seksualnych.

To nie przypadek, że moje nazwisko czasami pojawia się w związku z ideologią gender, a dwukrotnie zostałem nominowany do  antynagrody „Homofob Roku”. Byłem szczerze rozczarowany, gdy ktoś inny ją otrzymał… Przyczyną moich osobistych jednoznacznych postaw są przede wszystkim doświadczenia życiowe.

Wesprzyj nas już teraz!

Już w liceum spotkałem profesora matematyki, który w bardzo sprytny sposób zbliżył się do uczniów w wieku 15-17 lat. Według niego nie opanowali matematyki i doszedł do wniosku, że muszą zaliczyć popołudniowe korepetycje. W tym celu wybrał największą klasę, w której nauczano chemii, więc odległość od tablicy do ostatniej ławki była duża. Zawsze ostrożnie ustawiał krzesła na ławkach, a podczas rozwiązywania jednego z równań matematycznych uczniów na tablicy, przez jednego z uczniów, powoli przechodził do drugiego ucznia na końcu sali.  Miał około pięćdziesiątki, był otyły i brakowało mu kilku zębów z przodu. Kiedy pewnego razu podszedł do mnie, poczułem zapach alkoholu z jego oddechu. Zapach alkoholu i świecące oczy lub twarz z przebiegłym uśmiechem na zawsze pozostały w mojej pamięci. Kiedy mnie dotknął, wyskoczyłem z ławki, przewróciłem go i uciekłem z klasy, ponieważ poczułem się bardzo źle. Następnego dnia do szkoły przyszedł mój ojciec, któremu opowiedziałem wszystko w domu, aby zwrócić uwagę dyrektorki liceum na metody „korepetycji matematycznej” owego nauczyciela. Towarzyszka dyrektorka, przekonana członkini partii komunistycznej, broniła jednak swojego partyjnego kolegi i mnie i mojego ojca określiła mianem bigoteryjnych katolików, którzy z powodów ideologicznych wszystko sobie wymyślili. Przyznaję, że to moje doświadczenie pozostawiło na tyle we mnie wewnętrzny opór wobec nieuporządkowanego zachowania „osób zorientowanych inaczej” na resztę mojego życia, że ​​później doprowadziło mnie do ścisłego i bezkompromisowego rozwiązywania przypadków tych osób, nawet w szeregach duchownych.

Być może już dawniej Państwo przeczytaliście w pewnym tabloidzie, jak anonimowa osoba zgłosiła mnie do inspekcji pracy w Trnawie i zarzuciła mi, że jestem pracodawcą dyskryminującym niektórych  pracowników o innej orientacji, ponieważ badam prawdziwość lub nieprawdziwość dochodzących zarzutów przeciwko nim w przypadku „takiego zachowania seksualnego, które jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła Katolickiego”. Tak, dałem im możliwość obrony, a kiedy twierdzili, że to nieprawda, poprosiłem ich, aby potwierdzili to na piśmie swoim podpisem i przysięgą na Pismo Święte. Przedstawiciel Inspekcji Pracy, który mnie badał, oświadczył, że do takiego postępowania  byłem uprawniony na podstawie Konkordatu zawartego pomiędzy Republiką Słowacką a Stolicą Apostolską. Gdyby tak nie było, to cały Kościół Katolicki mógł by być np. uważany za gynekofobiczny tylko dlatego, że nie pozwala na święcenie kobiet.

Zgodnie z instrukcją papieża Benedykta XVI, homoseksualny mężczyzna nie może zostać wyświęcony na kapłana, ani też mężczyzna sympatyzujący z ideologią gender, ew. praktykowaniem homoseksualnego stylu życia. Zdziwiłem się, gdy pewna pani, nawiasem mówiąc, wielka działaczka chrześcijańsko-katolicka, nazwała mnie w swoim liście nieojcowskim i nieżyczliwym biskupem, ponieważ miałem do czynienia ze sprawą jej znanego i lubianego księdza, któremu udowodniono niewłaściwe zachowanie. Działaczka uznała księdza za „charyzmatycznego ze względu na gorliwą opiekę nad dziećmi i młodzieżą”. Niestety do tej pory ona i jej syn, z którym opowiada się za nazbyt naturalistycznym sposobem seksualnego wychowywania nieletnich, nie przeprosili ani słowem, chociaż z pewnością dowiedzieli się, dlaczego podjąłem tak surowe kroki w tej sprawie.

Również wierni na Słowacji są bardzo często zdezorientowani oraz łatwo oszukiwani antykatolickim opiniami i atakami, szczególnie z zagranicy.

Nauczanie Kościoła katolickiego rozróżnia orientację homoseksualną od homoseksualnych zachowań jednostki, więc nawet w ostatniej deklaracji Kongregacji Nauki Wiary z 15 marca 2021 r. Kościół wyraźnie stwierdza, że ​​nie może udzielać błogosławieństw związkom osób tej samej płci, ponieważ nie są „obiektywnie nastawione na przyjęcie i wyrażenie łaski, według planów Boga zapisanych w stworzeniu”. Jak stwierdzono w tym oświadczeniu, są to relacje, które zakładają praktykowanie seksualności poza małżeństwem, to znaczy poza nierozerwalną więzią mężczyzny i kobiety, otwartą na przekazywanie życia, które nie są zgodne z naturalnym prawem Bożym.

Wszystko, co nie jest zgodne z planem Bożym, jest grzechem. Wiemy, że Bóg nienawidzi grzechu, ale kocha grzesznika. Jezus Chrystus ofiarował się za grzeszników, chronił cudzołożną kobietę przed ukamienowaniem, ale nie pochwalił jej grzechu. On sam jej powiedział: „Idź, a już nie grzesz”. Miłość bez prawdy jest zawsze podatna na manipulację. Prawda z miłością zawsze wyzwala i uspokaja, czego doświadczamy przyjmując sakrament pojednania.

Wszyscy wiemy, że włoscy kamieniarze i budowniczy mostów zawsze byli uważani za najlepszych fachowców w całej Europie. Mamy też kilka mostów i wiaduktów kolejowych na Słowacji, które zbudowali. Jakże jednak straszna była tragedia w Genui, kiedy kilka miesięcy później zawaliły się dwa mosty we Włoszech, a kilkadziesiąt pasażerów samochodów osobowych lub ciężarowych zginęło okropną śmiercią.

W tych dniach głośna jest na Słowacji sprawa profesora antropologii z Kanady, który przyjechał, aby pokazać nam w praktyce, jak opiekować się i wychowywać dzieci i młodzież w społecznościach romskich. Dziś siedzi już za kratami, skazany na 7 lat więzienia na podstawie dowodów wykorzystywania seksualnego nieletnich romskich dziewcząt. Kto pozwolił mu przyjechać na Słowację z taką misją? Nikt nie szukał informacji w jego kraju, kim on jest i jakie są jego motywy? Czy wystarczy udowodnić się dyplomem, profesurą lub pieczęcią jakiejś obywatelskiej inicjatywy obywatelskiej i już ma otwarte drzwi do naszych rodzin, przedszkoli, szkół podstawowych, średnich i wyższych czy akademików?

Jestem głęboko przekonany, że książka, którą Państwo biorą  w swoje ręce, nie tylko pouczy, ale pomoże zorientować się i obronić siebie, swoje dzieci i młodzież w wojnie genderowej, która, jak słyszeliśmy wiele razy, jest gorsza od obu wojen światowych czy od komunistycznej ateizacji w naszej drogiej ojczyźnie, w całej Europie i na świecie. Pragnę więc serdecznie podziękować jej autorowi za jego ewangelizacyjną i duszpasterską, stricte naukową pracę i trudną misję kapłańską. Bóg zapłać.

+ Ján Orosch

arcybiskup Trnawy

Źródło: christianitas.sk

Tekst jest tłumaczeniem przedmowy do słowackiego wydania książki ks. prof. Dariusza Oko, Lawendowa mafia. Z papieżami i biskupami przeciwko homoklikom w Kościele. (oryg. Levanduľová mafia. S pápežmi a biskupmi proti homo-klikám v Cirkvi).

 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(4)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie