Sojusz Na Rzecz Rolnictwa i Bezpieczeństwa Żywnościowego „Polski Chleb” – to nowe stowarzyszenie szefa prezydenckiej rady ds. rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Były poseł PiS w rozmowie z PAP powiedział, że nie wyklucza współpracy z Mateuszem Morawieckim, który też założył stowarzyszenie.
Były minister rolnictwa w latach 2018-2020 – a po odejściu z PiS, poseł koła Demokracja Bezpośrednia – o założeniu stowarzyszenia poinformował PAP w czwartek. Tego samego dnia ukazał się wywiad z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Potwierdził w nim doniesienia o założeniu własnego stowarzyszenia, które – jak zapewnił – nie będzie konkurowało z jego rodzimą partią, czyli PiS.
Ardanowski w rozmowie z PAP podkreślił, że zależy mu, by jego stowarzyszenie było „sojuszem różnych sił politycznych, różnych organizacji społecznych”. – To stowarzyszenie ma być pewnego rodzaju think-tankiem. Miejscem przygotowywania projektów, rozwiązań prawnych, które będę próbował wprowadzić jako poseł, ale również przewodniczący rady przy prezydencie – powiedział Ardanowski. Dodał, że w ramach stowarzyszenia „pojawiły się już pierwsze pomysły”, m.in. dotyczące rozwiązania problemu gospodarowania wodą na obszarach wiejskich.
Wesprzyj nas już teraz!
Podkreślił, że Sojusz Na Rzecz Rolnictwa i Bezpieczeństwa Żywnościowego nie ma ambicji politycznych. – Nastał najwyższy czas aby przedstawić rozsądny i realny program ratowania polskiego rolnictwa. Chcemy w ramach stowarzyszenia przygotowywać pragmatyczne rozwiązania dla tych problemów, które mocno ograniczają rozwój wsi. Nie interesują nas wojny ideologiczne – dodał.
Były poseł PiS powiedział, że już wcześniej wiedział o planach Morawieckiego, z którym rozważa współpracę. – Rozmawialiśmy o tym z Mateuszem już wcześniej. Będę obserwował jego działalność oraz liczne grono ludzi, którzy są wokół niego i upatrują w nim swojego lidera. Jeżeli to stowarzyszenie będzie centrowym, zdroworozsądkowym pomysłem na Polskę, uwzględniającym silny komponent interesów polskiej wsi, to jak najbardziej będę z nim współpracował – zadeklarował Ardanowski.
W jego ocenie Morawiecki to „człowiek wielkiego formatu”, a ataki płynące ze środowiska PiS w jego stronę są bezpodstawne. – Obserwowałem Mateusza jako premiera, ale też jako ministra finansów. Posiada niesamowitą sprawność, jest człowiekiem o niewyczerpanych siłach. Jestem od niego trochę starszy, ale patrzę z podziwem na jego inteligencję, błyskotliwość, radzenie sobie w sytuacjach kryzysowych- powiedział Ardanowski. (…) Zarzuty wobec niego, które w tej chwili dostrzegamy wśród polityków PiS są moim zdaniem głupie w sensie politycznym. Wynikają z małostkowości – dodał.
Chodzi o konflikt między zwolennikami Mateusza Morawieckiego nazywanymi „harcerzami” a grupą jego przeciwników, skupioną m.in. wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwaną „maślarzami”, czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry. Zarówno Morawiecki jak i byli politycy m.in. Suwerennej Polski publicznie krytykują się nawzajem w mediach.
Ostatnią odsłoną wspomnianego konfliktu miało być zawieszenie w prawach członka PiS Krzysztofa Szczuckiego – nieoficjalnie będącego we frakcji Morawieckiego. Według Ardanowskiego „może to być próbą wypchnięcia środowiska Mateusza Morawieckiego z PiS”. – Mateusz nie chce tworzyć partii politycznej, nie chce rozbijać PiS-u. W przeciwieństwie do mnie zakłada, że PiS jest w stanie odzyskać swoją popularność – ocenił.
W tym kontekście Ardanowski ocenił, że PiS nie ma obecnie szans na skonsolidowanie prawicy na tyle, by wygrać wybory parlamentarne i móc skonstruować rząd. Dlatego – jak podkreślił – przekonuje prezydenta Karola Nawrockiego, „aby to on podjął taki wysiłek”. – Przekonuję pana prezydenta, by to on stał się integratorem polskiej sceny centro-prawicowej. Jeżeli by sobie tego życzył, to chętnie zaangażowałbym się w to, również w kontekście środowisk wiejskich – dodał.
Źródło: PAP