W czwartek izba niższa argentyńskiego kongresu znów zajmie się ustawą o legalizacji tak zwanej aborcji. Projekt forsuje prezydent Alberto Fernández, który może liczyć na poparcie większości izby poselskiej. Obrońcy życia są optymistami, ze względu na spodziewaną postawę Senatu, który głosować będzie w przyszłym tygodniu.
Wesprzyj nas już teraz!
Pomimo ogromnego sprzeciwu obrońców życia przed dwoma laty i oddaleniu poprzedniego projektu przez parlament, aborcjoniści nie ustają w wysiłkach na rzecz pełnej legalizacji zabijania nienarodzonych.
Rząd ma nadzieję, że senat jednak przegłosuje ustawę w przyszłym tygodniu. Nowy projekt zakłada możliwość dokonania aborcji do czternastego tygodnia ciąży, a później w przypadku gwałtu (aborcja w takich przypadkach jest już legalna w Argentynie). Jest to dziewiąta próba legalizacji aborcji w jednym z największych krajów Ameryki Łacińskiej – przypomina Life Site News.
Od 2018 roku w Argentynie zderzają się dwie społeczne fale: proaborcyjna zielona oraz niebieska, bo taką właśnie barwę przyjął tamtejszy ruch pro-life. Agresja, wulgarność i wściekłość przeciwko modlitwie, afirmacji życia i pokojowym marszom.
Przed obecną kampanią obrońcy życia wraz z kongresmanami o orientacji pro-life starają się przekonywać niezdecydowanych parlamentarzystów aby przynajmniej wstrzymali się od głosu.
– W zeszłym tygodniu [zorganizowaliśmy] federalny marsz na rzecz życia z ponad 1,5 mln ludzi na ulicach, a jutro otoczymy kongres naszymi samochodami podczas debaty nad aborcją – zapowiedziała Camila Duro z organizacji Frente Joven.
Według sondaży, obecnie 60 procent Argentyńczyków sprzeciwia się zabijaniu dzieci nienarodzonych.
Źródło: Life Site News
RoM