Dzisiaj

Czy ten list naprawdę się ukaże? Paweł Lisicki komentuje prawdopodobny dokument Episkopatu

(Biskupi polscy podczas 404. Zebrania Plenarnego KEP (Warszawa, 12.03.2026). Fot. Episkopat.pl )

Nigdy wcześniej w żadnym dokumencie kościelnym wydanym przez polski episkopat nie pojawiło się w ten sposób zaprzeczenie całej tradycji Nowego Testamentu i tradycji apostolskiej. Nigdy nie stwierdzano tak jednoznacznie, że Żydzi są nadal narodem wybranym, czyli podmiotem zbawczym, podmiotem zbawienia – tak katolicki pisarz i publicysta Paweł Lisicki skomentował list biskupów przeznaczony do odczytania w polskich kościołach w najbliższą niedzielę.

 

Z pewnym zaskoczeniem obserwuję, co dzieje się na stronach internetowych różnych polskich diecezji w związku z listem, który miał być – jak rozumiem, cały czas ma być – odczytany w najbliższą niedzielę – powiedział redaktor naczelny „Do Rzeczy” na wstępie swojego wideokomentarza zamieszczonego na platformie You Tube.

Wesprzyj nas już teraz!

Jak zauważył Paweł Lisicki, wspomniany dokument najpierw pojawił się na stronach diecezji – na przykład przemyskiej i łódzkiej – a następnie został stamtąd po paru godzinach ściągnięty.

 

List dotyczy stosunków chrześcijańsko-żydowskich i tak zwanego dialogu z judaizmem. Oficjalnie napisany został z okazji 40. rocznicy odwiedzin Jana Pawła II w synagodze rzymskiej.

 

Według publicysty, są dwie możliwości dotyczące przyczyn „zniknięcia” listu. Albo zdjęto go z obawy o gwałtowne, negatywne reakcje katolików jeszcze przed planowanym, powszechnym odczytaniem, albo też pośród biskupów nastąpiła zdrowa refleksja i ostatecznie nie zostanie on wygłoszony w naszych świątyniach.

Tak czy inaczej list został napisany i w tym kształcie, który wisiał przez parę godzin co najmniej na stronie archidiecezji łódzkiej, można go spokojnie zanalizować. Wyraża on co najmniej rozumienie wiary i relacji chrześcijańsko-żydowskich u jakiejś części polskiego Episkopatu – zauważył katolicki apologeta.

Pierwszym fragmentem listu, do którego odniósł się redaktor Lisicki, było stwierdzenie, iż „(…) jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) ANTYSEMITYZM. Ale i z tej śmierci wyprowadził (i wyprowadza) nas Pan – szczególnie w ciągu ostatnich 60 lat – dzięki wydarzeniom, które czujemy się zobowiązani wszystkim nam przypomnieć” – napisali hierarchowie.

Publicysta odniósł się do kontekstu, w jakim miałyby paść takie słowa w polskich kościołach, w trakcie niedzielnych Mszy świętych.

Pisać dzisiaj w momencie, kiedy trwa wojna w Iranie, kiedy Izrael dokonuje systematycznego rugowania chrześcijaństwa z Palestyny i ze swojego własnego terenu, kiedy chrześcijanie tam się znajdujący ciągle muszą się mierzyć z prześladowaniami… Zresztą nie wiem, czy Państwo wiedzą, że w tej chwili cały czas zamknięta jest Bazylika Grobu Świętego i ma być zamknięta co najmniej do Wielkanocy. Tak, chrześcijanie nie mają prawa wstępu (…) do najświętszego kościoła chrześcijaństwa, czyli do Bazyliki Grobu Świętego – mówił autor „Mitu starszych braci w wierze”.

Jak przypomniał, na Zachodnim Brzegu izraelscy osadnicy przy wsparciu wojska siłą wypędzają chrześcijan z ich domów. Ostała się na tym terenie tylko jedna wioska w pełni zamieszkała przez wyznawców Chrystusa.

Ten sam sposób myślenia, który dotyczy chrześcijan w Palestynie czy w Izraelu, jest głównym motywem działań politycznych prowadzonych przez Izrael i również – niestety – Stany Zjednoczone. Możemy zaobserwować ciągły proces wojen, jedna po drugiej, wywołanych tą ideologią – mówił Paweł Lisicki. W tym samym czasie – wskazał – polski Episkopat formułuje list, którego głównym celem ma być „walka z antysemityzmem”. A zatem narzędzie, „którym to z kolei lobby izraelskie i lobby chrześcijańskich syjonistów posługuje się jak maczugą”. – Tą maczugą bije po głowie wszystkich tych, którzy krytykują obecną politykę Izraela. Brutalna prawda jest taka, że kto dzisiaj w Stanach Zjednoczonych krytykuje politykę Izraela, kto krytykuje tą agresywną ideologię syjonistyczną, natychmiast jest oskarżany o antysemityzm – odnotował.

Polski episkopat nagle włącza się do tej operacji i okazuje się, że on też będzie walczył z antysemityzmem, czyli włącza się de facto w najbardziej dziwaczną, najbardziej nieodpowiedzialną kampanię propagandową, jaką sobie można było wyobrazić. Nigdzie ten antysemityzm w liście nie jest zdefiniowany. Okazuje się rzeczą najważniejszą i w ogóle kluczową, i trzeba z nią bez przerwy walczyć – podkreślał autor komentarza.

Paweł Lisicki w swej książce „Mit starszych braci w wierze” drobiazgowo omówił wystąpienie Jana Pawła II w rzymskiej synagodze; wystąpienie, do którego odnoszą się w liście nasi hierarchowie. Wskazał, że o ile zawierało ono pewien element zastrzeżenia wobec koncepcji starszeństwa dzisiejszych żydów, to już późniejsze wypowiedzi Ojca Świętego wokół tej kwestii owej wątpliwości już nie zawierały.

– Niestety, szczególnie to było widoczne w roku 2000, kiedy to polski papież Jan Paweł II zwracając się do dwóch naczelnych rabinów – aszkenazyjskiego i sefardyjskiego w Izraelu, siedząc naprzeciw nich, tak jak teraz ja siedzę naprzeciw nagrywającej mnie kamery, powiedział: „wy jesteście naszymi starszymi braćmi” – żeby nikt nie miał wątpliwości, kim są ci „wy” – że nie chodzi o dawnych Izraelitów, nie chodzi o dawnych Hebrajczyków, nie chodzi o lud Starego Testamentu, chodzi o tych współczesnych mu, naprzeciw niego siedzących przywódców judaizmu rabinicznego – wyjaśniał.

Katolicki autor nazwał tamtą wypowiedź Jana Pawła II „strasznym” i „dramatycznym” błędem, który w dodatku był przez tego papieża wielokrotnie powielany.

Jednak nie to – w ocenie redaktora „Do Rzeczy” – jest w treści listu biskupów najgorsze z punktu widzenia nauczania Kościoła. Publicysta przytoczył fragment dotyczący „narodu wybranego”.

W rzymskiej synagodze papież z Polski – jak ujęli to biskupi – „radykalnie sprzeciwił się przedstawianiu żydów jako odrzuconych albo przeklętych”.

„Przez ponad półtora tysiąca lat treści te, obecne w katolickim nauczaniu i błędnej interpretacji Pisma Świętego, kształtowały postawy chrześcijan, przyczyniając się do nienawiści, prześladowań i manifestacji antysemityzmu” – głosi list.

Zdaniem autorów tego listu, przez 1500 lat Kościół się mylił. Mylili się papieże, doktorzy, święci, nauczyciele, wszyscy się mylili. Wszyscy kształtowali błędne postawy, wszyscy nauczali błędów, wszyscy nauczali nienawiści, wszyscy nauczali antysemityzmu. Gdybym ja chciał być na miejscu autorów tego listu i tak uważał jak oni uważają, że przez półtora tysiąca lat Kościół tkwił w błędzie, to nie mógłbym uczciwie uważać siebie za katolika – powiedział Paweł Lisicki.

Bo co to jest za urząd nauczycielski Kościoła, który przez półtora tysiąca lat tkwi w błędzie? Nie w „jakimś tam” sobie błędzie, ale w błędzie kluczowym, dotyczącym kwestii wiary i moralności. Bo kwestia wyznania, definicji wyznania i relacji do judaizmu nie jest sprawą poboczną, nie jest sprawą dotyczącą jakichś spraw naukowych, drobiazgów historycznych, geograficznych itd.. To sprawa sięgająca samego serca wyznania wiary. (…) jeśli autorzy tego listu by się nie mylili, to znaczy, że Kościół katolicki nie może być nauczycielem ze względu na to, że przez półtora tysiąca lat rozpowszechniał, nauczał, kształtował straszne błędy – punktował autor.

Idąc zaś tym tokiem rozumowania, „jeśli Kościół mylił się przez półtora tysiąca lat w tak ważnej sprawie, to mylił się być może we wszystkich innych możliwych sprawach” – podkreślił.

W związku z tym ci, którzy podważają, ci którzy atakują w ten sposób nauczanie Kościoła przez półtora tysiąca lat w sprawie relacji do żydów, do Izraela, do judaizmu, de facto oznacza to, że oni się znajdują poza Kościołem, niezależnie od tego, że subiektywnie mogą zajmować nawet najwyższe możliwe urzędy – podkreślił.

 

„Jaskrawe odrzucenie Tradycji apostolskiej”

„Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem. Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym” – przeczytać można dalej w liście. Tutaj Paweł Lisicki ostatnie zdanie tego fragmentu nazwał „po prostu heretyckim”.

 – To jest nieprawda. To jest jawne, bezczelne, wręcz skandaliczne zaprzeczenie jasnym i wyraźnym naukom nie tylko całej tradycji Kościoła, ale wyraźnym naukom zawartym w Nowym Testamencie.

Otóż jedynym narodem wybranym, o którym wie i słyszał Nowy Testament i o tym nauczali wyraźnie apostołowie, są w oczywisty sposób wyznawcy Chrystusa, czyli Kościół, czyli ciało mistyczne Chrystusa – zaakcentował apologeta, który w trakcie swojego całego wystąpienia kilkukrotnie wyraził nadzieję, że do odczytania skandalicznego listu jednak ostatecznie nie dojdzie.

Przytoczył również fragment Pierwszego Listu świętego Piotra: „Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła, wy, którzyście byli nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzyście nie dostąpili miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali” (1 P 2, 7 – 10).

To jest jedyny moment, kiedy Nowy Testament definiuje kategorię narodu wybranego czy ludu wybranego – wskazał autor. – Tym ludem wybranym są ci wierzący w Chrystusa, do których zwraca się święty Piotr. Otóż twierdzenie zawarte w liście polskiego episkopatu – że Izrael pozostaje nadal narodem wybranym – jest jaskrawym odrzuceniem Tradycji apostolskiej i jako takie jest po prostu skandaliczną herezją. Nie ma to nic wspólnego z nauczaniem katolickim. Fakt, że tego typu słowa przedostały się do listu, który co najmniej przez kilka godzin był opublikowany oznacza, że ci, którzy się pod tym listem podpisali, po prostu w tym aspekcie odrzucają wiarę katolicką – stwierdził Paweł Lisicki.

Po prostu przechodzą nad nią do porządku dziennego i wymyślają sobie jakąś całkowicie nową wiarę, która nie ma oparcia ani w Nowym Testamencie, ani w tradycji Kościoła. Powtarzam: ten list zawiera całą masę różnych dwuznaczności, błędów, przeinaczeń, słabości. Jest przykładem myślenia mętnego, niejasnego. Mógłbym w zasadzie każdy akapit w ten sposób pokazywać – powiedział.

Dalej komentator zauważył, iż zawarte w liście sformułowanie o tym, iż „przymierze zawarte z żydami dalej obowiązuje”, jest rozwinięciem słów Jana Pawła II z Moguncji (listopad 1980 roku). Słowa te trafiły następnie do Katechizmu Kościoła Katolickiego (art. 120 – 121).

Oczywiście logiczna treść jest taka, że skoro nie zostało odwołane, to dalej obowiązuje. Jeśli dalej obowiązuje, to oznacza, że chrześcijanie powinni też to uznawać. Jeśli chrześcijanie powinni uznawać fakt obowiązywania Starego Przymierza wiążącego żydów, to to nas oczywiście prowadzi do tego, że powinniśmy uznawać to, co żydzi uważają za obowiązki wynikające z przymierza. A to nas oczywiście prowadzi do chrześcijańskiego syjonizmu albo do żydowskiego syjonizmu, czyli do koncepcji Ziemi Izraela jako danej na własność Izraelowi; do obowiązku chrześcijan, którzy mają po prostu popierać obecny Izrael jako wcielenie narodu wybranego – dowodził Paweł Lisicki.

Oprócz wystąpień Jana Pawła II autorzy listu Episkopatu powołują się też na dokument soboru watykańskiego II Nostra aetate. Wprawdzie nie użyto tam w stosunku do obecnych żydów określenia „lud wybrany”, ale sformułowanie „lud” lub „naród” wybrany pojawia się w innym, jeszcze ważniejszym tekście Vaticanum Secundum, czyli Lumen Gentium (artykuł 16). Mówi się tam  wyraźnie o „narodzie pierwszego wybrania” albo „pierwszego przymierza” i zamiennie używa się to określenie ze sformułowaniem „lud Boży”. To jest więc w ocenie red. Lisickiego podstawa tej teologii, która zostaje zradykalizowana najpierw przez Jana Pawła II, a jeszcze bardziej „uskrajniona” w najnowszym liście KEP.

Jednak z punktu widzenia dzisiejszych Polaków, dzisiejszych katolików, nie chodzi tylko o kwestie teologiczne. Jest to jednoznaczne opowiedzenie się po stronie chrześcijańskich syjonistów i żydowskich mesjanistów, którzy obecnie rozpętali wojnę w Iranie i którzy tak naprawdę wspierają rugowanie chrześcijaństwa z Ziemi Świętej. Jeśli chodzi o ten list, cisną się na usta najmocniejsze słowa – przyznał autor komentarza.

Dodał też, że list zawiera w swej końcowej części zachętę do… odwiedzania synagog 13 kwietnia, czyli w rocznicę rzymskiej wizyty Jana Pawła II.  

Biskupi polscy wzywają Polaków do masowego aktu apostazji, bo tym jest odwiedzenie bożnicy, tym jest pójście tam, tym jest modlenie się w tym miejscu i zachowywanie się jakby cała ta absurdalna, niedorzeczna koncepcja żydów jako cały czas działającego i obecnego narodu wybranego, była prawdziwa – słyszymy w komentarzu.

Nigdy wcześniej coś takiego nie miało miejsca. Nigdy wcześniej w żadnym dokumencie kościelnym wydanym przez polski Episkopat nie pojawiło się w ten sposób zaprzeczenie całej tradycji Nowego Testamentu i tradycji apostolskiej. Nigdy nie stwierdzano tak jednoznacznie, że żydzi są nadal narodem wybranym, czyli podmiotem zbawczym, podmiotem zbawienia – powiedział Paweł Lisicki.

Nigdy nie powiedziano tak wyraźnie – to znajduje się w innym passusie tego listu – że de facto oni nie potrzebują nawrócenia do Chrystusa; że nie należy ich nawracać, bo trwają w swoim religijnym błędzie, zaślepieniu i oddaleniu – to są wszystko słowa apostoła świętego Pawła. To on pisał o zaślepieniu, to on pisał o zasłonie, która jest na ich oczach, to on w najostrzejszy możliwy sposób wskazywał na to, że są zamknięci na dary przekazane przez Boga. A teraz nagle polski Episkopat ogłasza, że to zaślepienie, to odrzucenie jest czymś pozytywnym, czymś właściwym, czymś słusznym… To po prostu się to w głowie nie mieści – mówił.

W przekonaniu katolickiego pisarza, „ten list nie tylko stanowi zerwanie, nie tylko zawiera w sobie fragmenty heretyckie, ale też staje się miażdżącym ciosem zadanym w samo serce polskiego katolicyzmu”. Ogłaszanie takiego stanowiska teraz – „kiedy widać wyraźnie, do czego prowadzi radykalna forma syjonizmu i do czego prowadzą właśnie te dziwaczne koncepcje judaizmu jako miejsca, z którego wyrasta chrześcijaństwo – jak one są używane przez izraelskich polityków i amerykańskich polityków” – jest działaniem „wręcz samobójczym z punktu widzenia pozycji, autorytetu i znaczenia polskiego Kościoła”.

Jeszcze ma ktoś możliwość wstrzymania tego listu, to niech to zrobi. A jeśli to jest sprawa skończona, z góry przegrana, bo już decyzja zapadła i nikt nie jest w stanie tego powstrzymać, no to niestety znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji. Ogół polskich biskupów opowiada się de facto przeciwko nauce Nowego Testamentu i tradycji Kościoła i przeciwko temu, co można by nazwać powszechnym rozumieniem i powszechną wiarą Polaków. Nigdy wcześniej coś takiego nie miało miejsca – powtórzył Paweł Lisicki.

 

Źródło: Tygodnik DoRzeczy / You Tube

Not. RoM

 

 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie