Francja ma coraz większe problemy z tak zwaną laickością Republiki. Usuwanie religii z przestrzeni publicznej jest coraz powszechniejsze, ale władze lokalne chciałyby ocalić chociaż część swojego dziedzictwa, historii i tradycji. Stąd dochodzi często do prawnych walk o żłóbki, pomniki, a ostatnio nawet o choinki. Także o obchody świąt miejskich.
Wesprzyj nas już teraz!
Ostatni przykład pochodzi z Orleanu. 10 grudnia rada miasta przyjęła tu Kartę Laickości. Większość w radzie ma jednak centroprawicowa Partia Republikanie, a miastem rządzi wywodzący się z tej formacji mer Serge Grouard. Orlean to miasto świętej Joanny d’Arc, a obchody jej wspomnienia to jedno z najważniejszych lokalnych wydarzeń. Z tego powodu radni zrobili wyjątek i zawiesili dla Joanny d’Arc artykuł 7 Karty Laickości. Chodzi w nim o zakaz dotacji publicznych dla wydarzeń, w których pojawiają się elementy religijne.
Narodowe święto Joanny d’Arc przypada na 8 maja. W Orleanie jego obchody rozpoczynają się już 5 maja i trwają trzy dni. Ich tradycja sięga 1431 roku. W 2018 r. wpisano je na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego Francji. Uroczystości zawsze rozpoczyna uroczysta Msza święta, a obchody religijne przeplatają się cały czas z towarzyszącymi świętu imprezami o charakterze świeckim. Trudno też np. pozbawić elementów religijnych rekonstrukcji wjazdu świętej Joanny d’Arc do miasta w 1429 roku, co jest jedną z głównych atrakcji tych dni.
Zrobienie takiego „wyjątku” od sekularyzowania przestrzeni publicznej przez większość rady miasta było po prostu aktem pragmatyzmu. Miasto bez całkowitej zmiany charakteru święta nie mogłoby dofinansowywać jego organizacji, a trzy dnia majowe ściągają do Orleanu tysiące turystów i pozwalają miastu zarabiać.
Zawieszenie art. 7 Karty Laickości wydawało się jedynym rozwiązaniem. Tymczasem politycy lewicy i prezydenckiej partii LREM (Republika w Drodze) przypuścili atak na decyzję radnych z Partii Republikanie. Sarah Benayad z grupy Solidarna Ekologia uznała, że taki „wyjątek” jest „niebezpieczny” i pozbawia Kartę Laickości sensu. Dodała, że skoro obowiązuje zakaz noszenia stroju islamskiego, bo dotyczy to reprezentowania wszystkich mieszkańców Orleanu, to trzeba „zachować neutralność i świeckość we wszystkich okolicznościach”. Baptiste Chapuis, radny socjalista dodał, że wyłączenie święta Joanny d’Arc z Karty Laickości… „szkodzi Republice”.
Wicemer Charles-Eric Lemaignen w odpowiedzi przypomniał, że miejskie uroczystości mają charakter „świecki, religijny i wojskowy”, a np. uczestnictwo władz miasta 8 maja w Mszy świętej to praktyka sięgająca setek lat. – Pozwólmy tej tradycji żyć i nie wrzucajmy jej do kwestii laicyzmu – przekonywał. Kolejny wicemer Florent Montillot, tłumaczył, że „uroczystości Joanny d’Arc w Orleanie są wyjątkowym wydarzeniem we Francji i nawet ustawa z 1905 roku o rozdziale Kościoła i państwa tego nie kwestionowała”. Pytał, czy zasady laickości narusza już np. mer, który co roku wznosi historyczny sztandar Joanny d’Arc, na którym widnieje wizerunek Najświętszej Maryi Panny?
Opozycja zagłosowała przeciw, ale karta sekularyzmu przeszła z zasadą „wyjątku” 42 głosami radnych centroprawicy. Na tym jednak nie koniec batalii. Natychmiast po głosowaniu radna komunistyczna Dominique Tripet zapowiedziała, że wniesie skargę do sądu administracyjnego w Orleanie o unieważnienie takiego dokumentu. Socjaliści odwołają się z kolei do rządowego Obserwatorium Laickości oraz zawiadomią ministerstwo spójności terytorialnej i relacji z władzami lokalnymi.
Zachowanie administracji państwowej i sądów trudno przewidzieć. Jednak odseparowanie katolicyzmu od święta Joanny d’Arc nie wydaje się możliwe i byłoby początkiem końca wielowiekowej tradycji. Francja zrywa coraz mocniej ze swoją katolicką przeszłością. Zmagania Republiki z islamistami odbywają się pod hasłem laicyzmu. Jednak miejscowi „bezbożnicy” wykorzystują to także do całkowitego wymazywania religii katolickiej z przestrzeni publicznej.
Zamach na święto Joanny d’Arc jest dość symboliczny, ale nie jedyny. Rozbestwionym ostatnio anktyklerykałom przeszkadzają także wielowiekowe tradycje innych miast. Można tu przypomnieć wydarzenia z Lyonu, gdzie w bazylice Notre-Dame de Fourvière odbywa się datowana od 1643 roku ceremonia „VŒU DES ÉCHEVINS”. To tradycja sięgająca roku zarazy, która zagrażała miastu. W święto Narodzin NMP kupcy z Lyonu oraz mer i jego zastępcy obiecali złożyć dar 7 funtów białego wosku i złotą tarczę, jeśli oszczędzony zostanie Lyon. Dodatkowo obiecywali też pielgrzymować na wzgórze Fourviere i wystawić dwa posągi NMP. Zaraza ustąpiła… Od XVII wieku każdego 8 września burmistrz Lyonu i radni udawali się do bazyliki, aby podtrzymać swoje zobowiązanie. Miejscowy arcybiskup błogosławił miasto Najświętszym Sakramentem, a towarzyszyły temu trzy wystrzały z armaty.
Piękna tradycja i kawałek zachowanej tożsamości Francji. Jednak tylko do czasu, gdy w mieście nie pojawili się „zieloni” barbarzyńcy. Mer Grégory Doucet zlekceważył niemal 400 lat tradycji i w tym roku stwierdził, że nie będzie uczestniczył w nabożeństwie, bo… reprezentuje laicką Republikę oraz opowiada się za rozdziałem państwa i religii. Takich przykładów jest więcej. W Bordeaux „zielonemu” merowi przeszkadzała w tym roku nawet choinka na centralnym placu miasta. Nie wspominając już o corocznych francuskich szopkach z… szopkami Bożonarodzeniowymi. W tym roku ze względu na pandemię zamieszanie wokół nich trochę się wyciszyło.
Obserwacja zmian zachodzących we Francji napawa smutkiem. W XXI wieku dokonuje się pewnej reinterpretacji ustawy z 1905 roku o rozdziale państwa i religii. Jest to trochę „powrót” do antyklerykalnych źródeł, które ponad 100 lat temu wybiły z lóż masonerii. Po I wojnie światowej katolicy w obliczu „daniny krwi”, którą złożyli na frontach, otrzymali rodzaj „amnestii”. W drugiej połowie XX wieku „postępowe” reformy dokonały pewnej erozji Kościoła we Francji, a wraz ze spadkiem liczby wiernych i procesem tworzenia „wielokulturowego” społeczeństwa, zaczęto „metodą krojenia salami” zmniejszać obecność katolicyzmu w przestrzeni publicznej. Z telewizji publicznej wypadały transmisje Mszy świętej, z kalendarza – wolne dni w święta katolickie. „Wolnomyślicielom” zaczęły przeszkadzać symbole religijne na pomnikach, itp. Dziewica Orleańska, patronka Francji i symbol patriotyzmu Francuzów też przeszkadza…
Bogdan Dobosz