Dzisiaj

Adam Białous : Braciszkowie z Domu św. Józefa. Wspaniały przykład z Białegostoku!

(Guido Reni, fragment obrazu pt. św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, Public domain, via Wikimedia Commons)

Mężczyźni ze Zgromadzenia Braci Sług Maryi Niepokalanej Trzeciej Reguły św. Franciszka uświęcali pracę i  szerzyli miłość chrześcijańską wśród ludzi rzemiosła. Ich domy, nad którymi patronat powierzyli św. Józefowi, były doskonałym przykładem połączenia służby Bogu i człowiekowi poprzez organizację polskiego rzemiosła i katolickie wychowanie młodych Polaków.    

Nazywano ich „Braciszkami”. Zrzeszeni byli w Zgromadzeniu Braci Sług Maryi Niepokalanej, które powstało w roku 1883 w Zakroczymiu. Założyła je grupa pobożnych mężczyzn, rzemieślników żyjących według zasad Trzeciego Zakonu Św. Franciszka, parafian kapucyńskiego kościoła pw. św. Wawrzyńca. „Uświęcanie pracy, ożywianie ducha wiary, pobożność i szerzenie miłości chrześcijańskiej wśród ludzi rzemiosła” to cel działalności Zgromadzenia jaki wpisano w jego regułę.

Skrytość Zgromadzenia Braci Sług Maryi Niepokalanej, czyli to, że bracia nie nosili habitów, lecz zwykłe, że tak powiem – świeckie ubrania, wynikała z ich wzorowania się na ukrytym życiu Najświętszej Rodziny. Ojcem duchownym Zgromadzenia został o. Honorat Koźmiński, założyciel wielu zgromadzeń zakonnych, który w roku 1988 został beatyfikowany.

Wesprzyj nas już teraz!

Swoją działalność bracia rozwinęli w różnych formach. Pracowali jako: młynarze, piekarze, stolarze, szklarze, krawcy, szewcy, introligatorzy, tkacze, ogrodnicy, a nawet rolnicy. Zajmowali się również nauczaniem rzemiosła oraz prowadzili internaty i warsztaty rzemieślnicze dla młodzieży męskiej. We wszystkich tych pracach patronował im zawsze św. Józef. 

W pierwszym okresie działalności cele zawarte w regule członkowie Zgromadzenia wcielali w życie poprzez dawanie przykładu łączenia pracy i pobożności, troskę o wychowanie w trzeźwości czy organizację kół żywego różańca. Już wówczas chcieli tworzyć zakłady rzemieślniczo-wychowawcze dla młodych chłopców, głównie sierot, aby mogli się w nich uczyć jak przez pracę i modlitwę osiągnąć szczęśliwe życie. Nie było to jednak możliwe, gdyż rosyjski zaborca nie pozwalał zgromadzeniom zakonnym na prowadzenie takiej działalności. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, Braciszkowie dostali zielone światło i z dużą energią zabrali się do dzieła. Mieli oni kilka domów zakonnych m.in. w Białymstoku.

Ośrodek w Białymstoku, którym się w tym artykule zajmę, powstał w roku 1884 i działał aż do lat 60’ XX wieku. Na początku członkowie Zgromadzenia Braci Sług Maryi Niepokalanej wynajmowali mały, drewniany dom jednorodzinny znajdujący się na terenie białostockiej dzielnicy „Bojary”. Przed wojną dzielnicę tę szczególnie upodobali sobie przedstawiciele inteligencji i tu budowali swoje domy. Najczęściej były to piękne, drewniane wille z dużymi zielonymi ogrodami i sadami. Siedziba Braciszków ulokowana była blisko centrum miasta, przy ulicy Słonimskiej. Nazwa tej ulicy, która funkcjonuje do dziś, pochodzi od kresowego miasta Słonim, które obecnie znajduje się w obwodzie grodzieńskim na Białorusi.

Dzięki szczerej modlitwie i pracy Braciszkowie rozwijali swoją działalność. Kupili na Bojarach sąsiednią działkę z ładnym, dużym drewnianym domem. Natomiast w roku 1919 zarejestrowali Stowarzyszenie Zakłady Opiekuńczo – Wychowawcze pw. św. Józefa. Zaczęło ono prężnie działać od roku 1921. Braciszkowie opiekowali się przede wszystkim chłopcami z trudnych rodzin, którym groziła demoralizacja. Uczyli ich zawodów rzemieślniczych. W ich domu funkcjonowały kaplica, warsztaty – introligatorski, szewski i piekarnia. Wychowanie oparte było na nauce Ewangelii i Kościoła.

Dzieło Braciszków w Białymstoku rozwijało się szybko. Pod koniec lat 20’ zakupili oni od Żydów – Szołoma Żołądzia oraz Juliana Kaufmana sąsiednią parcele ze stojącą na niej dwu piętrową kamienicą. W roku 1932 na skomasowanych działkach Braciszkowie rozpoczęli budowę swojego największego domu, obecnie zarejestrowanego pod adresem Słonimska 8. Do wykonania projektu zatrudnili architekta, znanego w Polsce i zagranicą, Rudolfa Macurę. Powstały w latach 30’ gmach ma ponad trzy tysiące metrów kwadratowych powierzchni użytkowej.  Jego konstrukcja to połączenie tradycji z nowoczesnością: starsza część z dwuspadowym dachem, która przyciąga wzrok swoją prostotą i część nowoczesna, „okrętowa” bryła z charakterystycznym fryzem, trójkątnymi parapetami i eleganckimi rurowymi balustradami. Na fasadzie umieszczono łaciński krzyż. Budynek ten przetrwał do dziś i jest wpisany na listę zabytków.

W drugiej połowie lat 30’ Zakłady Rzemieślniczo-Wychowawcze pw. św. Józefa w Białymstoku rocznie opuszczało około 50 młodych mężczyzn, wychowanych przez Braciszków na uczciwych Polaków, katolików i fachowców w swoim rzemiośle.  W Domu św. Józefa mieszkało wówczas około 50 Braciszków. Sercem budynku była oczywiście kaplica zakonna, w której trwała nieustanna modlitwa. Oprócz wyżej wymienionych warsztatów znajdowała się tam również biblioteka z bogatym księgozbiorem, z której, oprócz wychowanków Domu św. Józefa, mogli korzystać wszyscy mieszkańcy miasta.

Stowarzyszenie Zakłady Opiekuńczo – Wychowawcze pw. Św. Józefa prowadziło na terenie Białegostoku własne punkty sprzedaży produktów wytwarzanych w domu przy ul. Słonimskiej 8 czyli w Zakładach Rzemieślniczo-Wychowawczych pw. św. Józefa. Na terenie centrum miasta Stowarzyszenie posiadało cztery sklepy obuwnicze, sklep spożywczy oraz sklep z pieczywem. Braciszkowie prowadzili też własny zakład introligatorski. Wyroby młodych rzemieślników z Zakładów św. Józefa zdobywały nagrody na targach i  wystawach.

Wojna doprowadziła całą Rzeczpospolitą do ruiny, również gmach Zakładów Opiekuńczo – Wychowawczych pw. Św. Józefa w Białymstoku uległ poważnym uszkodzeniom. Wprawdzie zwrócono go Braciszkom i dalej prowadzili oni produkcje i sklepy, ale już na o wiele mniejszą skalę. Okupanci zamordowali wielu członków Zgromadzenia Braci Sług Maryi Niepokalanej, nie było więc ludzkich sił, aby te cenne działa odbudować  i je rozwijać.

Poświęcony św. Józefowi Dom Braciszków nadal okazał się być bardzo potrzebny. Otóż w roku 1945 schronienie znalazło w nim wileńskie Seminarium Duchowne, które z nakazu władz sowieckich musiało opuścić Wilno. Wygnano również całą wileńską Kurię wraz z ks. abp. Romualdem Jałbrzykowskim. Ich również przygarnęli Braciszkowie.  Co ciekawe jednym z wykładowców w białostockim seminarium był wówczas ks. Michał Sopoćko, spowiednik siostry Faustyny Kowalskiej, a obecnie błogosławiony Kościoła. Tak oto wspominał go w swoim pamiętniku poeta i prozaik Mieczysław Czajkowski, który jako sierota był, podczas wojny i jakiś czas po jej zakończeniu,  podopiecznym Braciszków w Domu św. Józefa i tam poznał orędownika Bożego Miłosierdzia.  

„Byłem u księdza Sopoćki. Przyjął mnie bardzo serdecznie i ciepło. Rozmawialiśmy ze sobą krótko, lecz nawiązaliśmy bliski kontakt. Ten świątobliwy kapłan zajęty jest nieustannie. Oprócz zajęć w Seminarium i prac duszpasterskich pisze książki na tematy teologiczne, tłumaczone na obce języki. Pokazywał mi tłumaczenie swojego traktatu „O miłosierdziu Bożym” na język angielski. Kapłan ten jest apostołem Bożego Miłosierdzia. Idea ta rozchodzi się bardzo szeroko po świecie, rozlewa się jak wezbrana rzeka, niosąc ludziom tę jedną z największych pociech: „Bóg jest Miłosierny!”  

Władzom komunistycznym nie podobało się katolickie wychowanie chłopców, jakie było stosowane w Domu św. Józefa, dlatego w roku 1950 zdecydowały one o likwidacji Zakładów Rzemieślniczo-Wychowawczych pw. św. Józefa w całej Polsce, również w Białymstoku. Konsekwencją była konfiskata na rzecz Państwa całej nieruchomości przy ul. Słonimskiej. Komuniści zgodzili się „łaskawie” żeby Braciszkowie i seminarzyści mogli jeszcze 11 lat korzystać z własnego domu.  Ostatecznie w roku 1961  władze państwowe nakazały im opuszczenie budynku, przeznaczając go na Państwowy Dom Dziecka. Większość Braciszków pozostała w Białymstoku, znajdując zatrudnienie przy parafii farnej pw. Wniebowzięcia NMP. Ostatni z braci zakonnych zmarł w roku 2011.

W ciągu ostatnich lat (2009- 2022) Dom św. Józefa znów ratował dzieci, gdyż umieszczono w nim „Okno Życia”, w którym pozostawiono pięcioro noworodków. Natomiast w latach 1990 – 2022 w Domu Braciszków mieścił się Zakład Opiekuńczo – Wychowawczy. Od roku 2022 budynek stoi jako pustostan. Obecnie pojawiła się jednak nadzieja, iż Dom poświęcony świętemu Józefowi znów będzie służył najsłabszym.

Adam Białous 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie